Wyprany w perwollu

Zaj─ůc przyje┼╝d┼╝a hulajnog─ů,...

Zaj─ůc przyje┼╝d┼╝a hulajnog─ů, a wilk go pyta:
- Sk─ůd masz t─ů hulajnog─Ö?
- Nie pij─Ö, nie pal─Ö, kas─Ö odlozylem to mam.

Nast─Öpnego dnia zaj─ůc przyje┼╝d┼╝a rowerem, a wilk go pyta:
- Sk─ůd masz ten rower?
- Nie pij─Ö, nie pal─Ö,to mam.
Nast─Öpnego dnia wilk przyje┼╝d┼╝a kabrioletem, a zaj─ůc go pyta:
- Sk─ůd to masz?
- Sprzedałem butelki. Smile

NIBY TO TYLKO SARNA... ALE...?

Atakowa┼é b├│br, wi─Öc kolej na sarn─Ö. Filmik instrukta┼╝owy - nie nale┼╝y stresowa─ç dzikich zwierz─ůt. Wida─ç nie ka┼╝dy to wie, wi─Öc same przypominaj─ů.

Jak odr├│┼╝ni─ç gatunki...

Jak odr├│┼╝ni─ç gatunki nied┼║wiedzia?
Podchodzimy do nied┼║wiedzia i kopiemy go w jaja, i je┼Ťli:
a) Uciekamy, a nied┼║wied┼║ nas nie goni - jest to mi┼Ť pluszowy
b) Uciekamy na drzewo, a nied┼║wied┼║ za nami - jest to nied┼║wied┼║ brunatny
c) Uciekamy na drzewo, za┼Ť nied┼║wied┼║ zaczyna nim trz─ů┼Ť─ç tak aby┼Ťmy spadli - jest to grizzly
d) Uciekamy na drzewo, nied┼║wied┼║ za nami wsuwaj─ůc li┼Ťcie - jest to mi┼Ť koala
e) Uciekamy, ale nigdzie nie ma drzew - jest to nied┼║wied┼║ polarny
f) Nie uciekamy, a nied┼║wied┼║ zaczyna p┼éaka─ç - JEST TO MI┼Ü KOLARGOL - NAJWI─śKSZA C*PA W┼ÜR├ôD NIED┼╣WIEDZI.

Przez pustyni─Ö zasuwa...

Przez pustyni─Ö zasuwa kangur. Zatrzymuje si─Ö. Z torby wysuwa si─Ö g┼éowa pingwina. Pingwin rozgl─ůda si─Ö i puszcza pawia.
W tym samym czasie na biegunie północnym mały kangur tupie z zimna i cedzi:
- Pieprzona wymiana student├│w.

Dziewczynka z koniem

Poznajcie Emm─Ö i Cynamona - wida─ç, ┼╝e przyja┼║ni─ů si─Ö nie od dzisiaj. Filmik, kt├│rym podobno mo┼╝na s┼éodzi─ç herbat─Ö.

Rozmawiaj─ů dwie kangurzyce:...

Rozmawiaj─ů dwie kangurzyce:
- I wyobra┼║ sobie Hela, Zyt─Ö wczoraj z┼éapali, i podobno maj─ů j─ů wywie┼║─ç do jakiego┼Ť ogrodu zoologicznego do Europy...
- Uuu, niedobrze...
- Czemu niedobrze? Żarcia będzie miała pod korek, klimat przyjemniejszy, samców spory wybór.
- ┼╗aden jej nie tknie.
- Czemu?
- Tam taki zwyczaj - nosisz torebk─Ö, to jeste┼Ť peda┼éem.

Pięknego, słonecznego...

Pi─Öknego, s┼éonecznego dnia go┼Ťc wybra┼é si─Ö z ┼╝on─ů do Zoo. ┼╗ona, bardzo atrakcyjna kobieta - makija┼╝, letnia, r├│┼╝owa, kusa sukieneczka, spi─Öta paseczkiem, rajstopki samono┼Ťne...
Gdy szli pomi─Ödzy klatkami ma┼ép, zobaczyli goryla, kt├│ry na ich widok jakby oszala┼é, zacz─ů┼é skaka─ç po kratach, chrz─ůka─ç, zwisa─ç na jednej ┼éapie, drug─ů wal─ůc si─Ö w czaszk─Ö, najwyra┼║niej niesamowicie podniecony. M─ů┼╝, zauwa┼╝ywszy to podniecenie ma┼épy, zaproponowa┼é ┼╝onie, ┼╝eby podra┼╝ni─ç zwierz─Ö jeszcze bardziej i zacz─ů┼é podsuwa─ç jej pomys┼éy : obli┼╝ usta... , zakr─Ö─ç ty┼éeczkiem ... ┼╗ona wykonywa┼éa jego instrukcje, a goryl zacz─ů┼é wydawa─ç takie d┼║wi─Öki, ┼╝e chyba by zmar┼éego obudzi┼é. "Rozepnij pasek..." (goryl niema rozgina┼é kraty z napi─Öcia), "Unie┼Ť sukienk─Ö nad rajstopy" (goryl kompletnie oszala┼é).
Nagle facet za┼éapa┼é ┼╝on─Ö za w┼éosy, otworzy┼é drzwi klatki, wrzuci┼é ┼╝on─Ö do ┼Ťrodka, zatrzasn─ů┼é drzwi i krzykn─ů┼é z wyrzutem:
- A teraz mu wytłumacz, że boli cię głowa !!!