Zwierz臋ta

M贸wi robak do robaka:...

M贸wi robak do robaka:
- Patrz synu jaki 艣wiat jest pi臋kny! Tamto 偶贸艂te to s艂oneczko, tamto zielone - to las, a to co tu migocze - to strumyk. Widzisz jak pi臋knie jest dooko艂a?
- No dobrze, tato. Ale skoro dooko艂a jest tak pi臋knie, to dlaczego my siedzimy w g贸wnie?
- Bo widzisz synu... Bo to jest nasza ojczyzna.

Pogaw臋dki kogut贸w....

Pogaw臋dki kogut贸w.

Na podw贸rku trwa rozmowa dw贸ch kogut贸w.Jeden m贸wi:
- S艂uchaj, ty z t膮 kur膮 to chodzisz tak na powa偶nie, czy tylko dla jaj?.

BUDZI ZAINTERESOWANIE ALE MLEKA TO CHYBA DAWA艁 NIE B臉DZIE...

Co robi stado kr贸w, gdy spotka m艂odego psa na spacerze? Ani nie ucieka, ani nie jest agresywne, jest po prostu bardzo zaciekawione.

Dy偶urny policjant odbiera...

Dy偶urny policjant odbiera telefon:
- Ratunku... prosz臋 natychmiast przyjecha膰 i zabra膰 st膮d tego kocura!
- Spokojnie. Najpierw prosz臋 powiedzie膰 z kim rozmawiam?
- Z tej strony papuga.

Ma艂a stonoga telefonuje...

Ma艂a stonoga telefonuje do cioci i m贸wi, 偶e kuleje na nog臋.
- Na kt贸r膮? - dopytuje si臋 ciocia.
- Nie wiem dok艂adnie, umiem na razie liczy膰 tylko do dziesi臋ciu.

Czemu bociany odlatuj膮...

Czemu bociany odlatuj膮 na zim臋 do ciep艂ych kraj贸w ??
Bo na piechot臋 maj膮 za daleko.

Siedz膮 dwie 艣winie na...

Siedz膮 dwie 艣winie na drucie telefonicznym i leci stado hebli.
Heble pytaj膮 艣wi艅, kt贸r臋dy do Maroka?
- Na lewo - odpowiadaj膮 艣winie.
Sytuacja si臋 powtarza i heble pytaj膮, kt贸r臋dy do Maroka.
- Na prawo - odpowiadaj膮 艣winie.
Jedna ze 艣wi艅 pyta czemu jednym powiedzia艂y, 偶e na prawo, a drugim na lewo.
- A na co w Maroku tyle hebli.

Sidz膮 3 leniwce na drzewie...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Przychodzi do lekarza...

Przychodzi do lekarza na badania okresowe 80-letni staruszek.
Lekarz pyta go:
- Jak si臋 pan dzi艣 czuje?
- Jak w niebie, fantastycznie! Kocha艂em si臋 z 18-letni膮 dziewic膮 i zasz艂a w ci膮偶臋! I co pan na to?
Lekarz pomy艣la艂 i m贸wi:
- Kiedy艣 zna艂em znakomitego le艣niczego. Pewnego dnia, id膮c na polowanie, pomyli艂 si臋 i zamiast strzelby wzi膮艂 parasolk臋.
G艂臋boko w lesie wytropi艂 wielkiego nied藕wiedzia, podszed艂 blisko, wycelowa艂 i nacisn膮艂 spust! I wie pan, co si臋 sta艂o? Parasolka wystrzeli艂a, a nied藕wiedziowi odpad艂a g艂owa!
- Niemo偶liwe! Kto艣 inny musia艂 do niego strzeli膰!
- No w艂a艣nie, do tego zmierzam...