Zwierz臋ta

Siedz膮 dwa 艣limaki winniczki...

Siedz膮 dwa 艣limaki winniczki na wskaz贸wkach 艣ciennego zegara. Ten, kt贸ry siedzi na wskaz贸wce wskazuj膮cej minuty, wymija tego na wskaz贸wce pokazuj膮cej godziny i wo艂a:
- Staaaary, nie uwie偶ysz, ale jaaaazda!

Dwaj kumple, Tom i Jerry...

Dwaj kumple, Tom i Jerry spotykaj膮 si臋 na ulicy, oboje z psami. Jerry ma labradora, a Tom ratlerka. Gadaj膮, gadaj膮, mija godzina. Nagle Jerry proponuje:
- Zjedzmy co艣 w restauracji, doko艅czymy rozmow臋...
- No nie wiem... Nie wpuszczaj膮 tam ps贸w, a to pies c贸rki. Jak go straci to chyba mnie zagryzie!
- Damy rad臋! Poka偶臋 Ci co艣... - m贸wi Jerry. Zak艂ada okulary przeciws艂oneczne i wchodzi z psem. Podchodzi kelner i m贸wi:
- Prosz臋 Pana, tu nie wolno wprowadza膰 ps贸w.
- Jestem niewidomy, a to m贸j pies przewodnik.
- W takim razie OK. - odpowiada kelner, a Jerry zach臋ca Toma aby zrobi艂 to co on. Zak艂ada okulary przeciws艂oneczne i wchodzi z ratlerkiem. Kelner:
- Prosz臋 pana, tutaj nie wolno wchodzi膰 z psami.
- Ale偶 ja jestem niewidomy! To m贸j pies przewodnik.
- To teraz ratlerki szkol膮?!
- k***a, ratlerka mi wcisn臋li?!

TO NIE JA! TO ON!

Ten pies wskaza艂 "winnego". U艣miejecie si臋...
Wszyscy wiedz膮, 偶e psy bywaj膮 wyj膮tkowo zabawne, ale i przebieg艂e. Sprawdza si臋 to w przypadku dw贸jki urwis贸w, z kt贸rych jeden narobi艂 w domu niez艂ego ba艂aganu.

Co my艣li kura uciekaj膮ca...

Co my艣li kura uciekaj膮ca przed kogutem?
"Zrobi臋 jeszcze trzy okr膮偶enia dooko艂a kurnika 偶eby nie pomy艣la艂 ze 艂atwa jestem.

Idzie nied藕wied藕 lasem,...

Idzie nied藕wied藕 lasem, patrzy a tu je偶 co艣 konsumuje.
- Co jesz? - pyta
- Co nied藕wied藕?
Ten si臋 nie poddaje:
- Co jesz je偶yku? - pyta ponownie
- Co nied藕wied藕 misiu?

艢rodek lata, po艂udnie,...

艢rodek lata, po艂udnie, skwar.
Drog膮 jedzie w贸z, ci膮gni臋ty przez konia.
Na wozie gospodarz, obok biegnie pies gospodarza.
- Co za upal! - wzdycha g艂o艣no gospodarz.
- Okropny! - zgadza si臋 pies.
- O rety! - dziwi si臋 gospodarz - Do dzi艣 nie wiedzia艂em, 偶e umiesz m贸wi膰!
- Ja tez nie wiedzia艂em! - dodaje ko艅.

Sta艂y sobie w parku dwa...

Sta艂y sobie w parku dwa posagi, naga kobieta i nagi m臋偶czyzna. Ustawiono je tak, 偶e patrzy艂y na siebie wzrokiem, w kt贸rym mo偶na by艂o odczyta膰 nut臋 po偶膮dania. I sta艂y tak lata i dziesi臋ciolecia ca艂e, i w upa艂 i w s艂ot臋, pod deszczem i w s艂o艅cu, pod opadaj膮cymi jesiennymi li艣膰mi i w艣r贸d wiosennych tulipan贸w. A偶 pewnego dnia zjawi艂 si臋 w parku dobry anio艂, spojrza艂 na posagi i powiedzia艂:
- Za to, 偶e tak dzielnie przez ca艂e lata w tym parku stoicie, o偶ywi臋 was na p贸艂 godziny. B臋dziecie mogli zej艣膰 z coko艂u i zrobi膰, co tylko zapragniecie.
Cud si臋 dokona艂. Pos膮gi zesz艂y z coko艂u, chwyci艂y si臋 za r臋ce i czym pr臋dzej pobieg艂y w pobliskie krzaki, z kt贸rych wkr贸tce zacz臋艂y dobiega膰 pomruki i okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzak贸w ponownie wynurzy艂a si臋 para pos膮g贸w:
- Ach, jak cudownie by艂o - rzek艂a kobieta.
- Tak, doprawdy to wspania艂e - odrzek艂 m臋偶czyzna.
Obserwuj膮cy ich z u艣miechem anio艂 zauwa偶y艂:
- S艂uchajcie, min臋艂o dopiero pi臋tna艣cie minut, macie do dyspozycji jeszcze drugie tyle!
- To co, wracamy w krzaki? - zapyta艂 m臋偶czyzna.
- Tak, tak, musimy koniecznie to powt贸rzy膰! - odpar艂a kobieta.
- No dobrze, ale tym razem to Ty trzymasz go艂臋bia, a ja mu b臋d臋 sra艂 na g艂ow臋!