Zwierz臋ta

Nied藕wied藕 by艂 strasznym...

Nied藕wied藕 by艂 strasznym pijakiem i wszystkie pieni膮dze przepija艂. Natomiast zaj膮czek by艂 prawym zwierzakiem. Pewnego razu nied藕wied藕 widzi zaj膮czka jad膮cego Fiatem 126 i pyta:
- Sk膮d to masz?
- Jak si臋 oszcz臋dza to si臋 ma!
Na drugi dzie艅 zaj膮czek jedzie Polonezem Caro i mijaj膮c zalanego nied藕wiedzia wo艂a:
- Jak si臋 oszcz臋dza to si臋 ma!
Na trzeci dzie艅 zaj膮czek idzie do sklepu, przechodzi przez ulic臋, a tu wprost na niego jedzie Porsche 911. Samoch贸d hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, nied藕wied藕 i m贸wi:
- Jak si臋 sprzeda butelki to si臋 ma!

Przychodzi zaj膮czek do...

Przychodzi zaj膮czek do sklepu i pyta:
- Czy jest marchewka?
- Nie ma
Nazajutrz zaj膮czek pojawia si臋 w sklepie i zn贸w pyta:
- Czy jest marchewka?
- Nie ma.
Trzeciego dnia zaj膮czek zjawia si臋 ponownie.
- Czy jest marchewka?
- S艂uchaj, smarkaczu! Jeszcze raz zapytasz o marchewk臋, to ci臋 z艂api臋, wezm臋 m艂otek i przybij臋 ci uszy do lady.
Czwartego dnia zaj膮czek przychodzi znowu.
- Czy s膮 gwo藕dzie?
- Nie ma.
- A jest marchewka?

Orze艂 siedzia艂 sobie...

Orze艂 siedzia艂 sobie na drzewie, odpoczywa艂 i nic nie robi艂.
Ma艂y kr贸lik zobaczy艂 or艂a i zapyta艂 :
- Czy ja te偶 mog臋 sobie tak usi膮艣膰 i nic nie robi膰?
Na to orze艂:
- Pewnie, dlaczego nie.
Wi臋c kr贸lik usiad艂 pod drzewem I odpoczywa艂.
Nagle pojawi艂 si臋 lis, skoczy艂 na kr贸lika I zjad艂 go.

Mora艂 z tej historii:
呕eby siedzie膰 i nic nie robi膰, trzeba siedzie膰 odpowiednio wysoko.

Wieczorem do klatki z...

Wieczorem do klatki z lwem przychodzi treser z sa艂atk膮 i gotowanymi warzywami i m贸wi do lwa:
- Tylko nikomu ani s艂owa, 偶e jeste艣 jaroszem bo obaj wylecimy z roboty!

Na pustyni le偶y s艂o艅...

Na pustyni le偶y s艂o艅 do g贸ry nogami (na plecach) i m贸wi :
- cip cip cip cip cip cip cip...
Idzie dw贸ch my艣liwych, widz膮 s艂onia i m贸wi膮:
- Jaki艣 walni臋ty ten s艂o艅, nie do艣膰 ze le偶y na grzbiecie, nogi ma
pionowo w gore, to jeszcze m贸wi cip cip cip jak ptaki.
Uradzili, 偶eby go odwr贸ci膰 i wtedy zastrzeli膰 (do le偶膮cych si臋 nie
strzela).
Odwr贸cili go, a s艂o艅:
- Pic pic pic pic pic pic pic pic.

Rozmawia trzech rolnik贸w:...

Rozmawia trzech rolnik贸w:
- Jakie mi w tym roku jab艂ka powschodzi艂y, normalnie p贸艂kilowe.
- A mi jeszcze wi臋ksze, m贸wi臋 Wam, conajmniej z kilo.
- Ale to nic w por贸wnaniu z moim. By艂o taki du偶e, 偶e jedno tylko wioz艂em furmank膮 na targ i wyszed艂 z niego taki robak, 偶e mi konia wpieprzy艂.

Przychodzi ko艅 do baru:...

Przychodzi ko艅 do baru:
- Piwo prosz臋.
- 20 z艂.
Kiedy ko艅 powoli s膮czy piwo barman zagaduje:
- Rzadko widujemy tu konie.
- Nie dziwi臋 si臋! Piwo za 20 z艂...