#it
emu
psy
syn

Chiński sztab, odprawa:...

Chiński sztab, odprawa:
- Będziecie się przemieszczać na tyły wroga małymi grupkami po 2-3 miliony.

My┼Ťliwy oddaje celny...

My┼Ťliwy oddaje celny strza┼é i prosi pomocnika:
- Id┼║, sprawd┼║ co to za zwierz─Ö.
Pomocnik idzie w krzaki, po chwili wraca i m├│wi:
- Nie wiem co to za zwierz─Ö, ale w dowodzie figuruje jako Klemens Wi┼Ťniak.

Stalin przemawia do ludu...

Stalin przemawia do ludu i nagle kto┼Ť kichn─ů┼é. Rozjuszony wrzeszczy:
- Kto kichn─ů┼é!
Nikt si─Ö nie odzywa. Stalin na to:
- Rozstrzela─ç pierwszy rz─ůd!
I zn├│w wrzeszczy:
- Kto kichn─ů┼é!
I zn├│w cisza, wi─Öc Stalin wnerwiony m├│wi:
- Rozstrzela─ç drugi rz─ůd!
I zn├│w krzyczy:
- Kto kichnał!
Na to jaki┼Ť staruszek podnosi r─Ök─Ö i m├│wi:
- Ja.
A Stalin na to:
- A to na zdrowie, na zdrowie...

Dworzec kolejowy. Z ruszaj─ůceg...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Dlaczego umarł Rysiek...

- Dlaczego umarł Rysiek z Klanu?
- Bo złapał wieniec na pogrzebie Hanki?

Ścieżka rowerowa. Jedzie...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Do ksi─Ödza Karmelity...

Do ksi─Ödza Karmelity przychodzi kole┼Ť opity.
-Proszę księdza całowałem
-Ale┼╝ ch┼éopcze to rozpusta ca┼éowa┼ée┼Ť dziewcz─Ö w usta.
-Prosz─Ö ksi─Ödza troch─Ö ni┼╝ej
-Ale┼╝ ch┼éopcze co za gust? Ca┼éowa┼ée┼Ť dziewcz─Ö w biust
-Prosz─Ö ksi─Ödza troch─Ö ni┼╝ej
-Ale┼╝ ch┼éopcze to wyst─Öpek ca┼éowa┼ée┼Ť dziewcz─Ö w p─Öpek
-Prosz─Ö ksi─Ödza jeszcze ni┼╝ej
-Ale┼╝ ch┼éopcze b─ůd┼║ przekl─Öty ca┼éowa┼ée┼Ť dziewcz─Ö w pi─Öty
-Prosz─Ö ksi─Ödza troch─Ö wy┼╝ej
-Bior─ůc wszystko w jedn─ů grup─Ö ca┼éowa┼ée┼Ť dziewcz─Ö w d**e
-Niechaj będę potępiony całowałem z drugiej strony.

Pasa┼╝er pyta stewardes─Ö: ...

Pasa┼╝er pyta stewardes─Ö:
- Jakie jest prawdopodobieństwo, że na pokładzie samolotu znajduje się bomba?
- Jedna na milion. Ale je┼Ťli pan chce by─ç ca┼ékiem bezpieczny, zawsze prosz─Ö wozi─ç jedn─ů bomb─Ö ze sob─ů. Jeszcze nigdy nie zdarzy┼éo si─Ö, ┼╝eby na pok┼éadzie samolotu by┼éy dwie bomby.

Boy-Żeleński wybrał się...

Boy-┼╗ele┼äski wybra┼é si─Ö raz do restauracji w towarzystwie Szkota. Zjedli dobry obiad i gaw─Ödz─ů. Szkot m├│wi:
- Naucz mnie jakiego┼Ť zdania po polsku.
Boy: - W Szczebrzeszynie chrz─ůszcz brzmi w trzcinie...
Szkot: - To za trudne. Daj co┼Ť ┼éatwiejszego.
Boy: - Dobra, to krzyknij g┼éo┼Ťno: kelner, rachunek prosz─Ö!!!
Szkot (bezb┼é─Ödnie): - W Szczebrzeszynie chrz─ůszcz brzmi w trzcinie...