Studenci

Studenci matematyki pytają...

Studenci matematyki pytają Profesora:
- Czy pójdzie pan głosować?
- Nie
- Dlaczego, panie Profesorze?
- Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa, mój głos nie będzie miał na nic wpływu
- Ale Profesorze, jeśli wszystko okażą się tacy "Inteligentni"?
- Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa, nie wszyscy się okażą...

MA PLAN...

MA PLAN

Mieszkałem w tym roku w akademiku. Mieszkał też Antek - doktorant z wydziału biologii czy czegoś pokrewnego (nigdy mi się to głowy nie trzymało). Któregoś razu siedzieliśmy sobie przy piwku i Antek rozżalony opowiada.
- No nie potrafię tego pojąć. Często mi się zdarza wracając spod prysznica zabrać żel do pokoju. Siadam sobie na przykład do komputera i po jakiejś godzince olśnienie: "Zostawiłem żel!". Wracam do łazienki, otwieram kabinę, a tam tylko pusta butelka. No chamstwo normalnie. Bo już nie chodzi do pieniądze, tylko o pewne zasady.
No cóż począć przyznałem rację, Antek ciągnie dalej z błyskiem w oku:
- Ale teraz mi do głowy przyszedł pomysł, jak załatwić takich cwaniaczków. Spreparuję w laboratorium (tu padła nazwa jakiejś substancji), wleję ją do pustej butelki po żelu i zostawię pod prysznicem. Ktoś się natrze nieswoim żelem - proszę bardzo. Tylko, że ta substancja jest rakotwórcza. Po jakimś czasie organizm zacznie niedomagać, a po dłuższym okresie możliwy jest zgon - morderstwo doskonałe!
W tym momencie zaśmiał się złowieszczo, zrobił pauzę i zaczął znowu:
- Albo nie! Mam lepszy plan! Wezmę butelkę po żelu, naleje do niej oleju i zostawię w kabinie.

- Co pani robiła, żeby...

- Co pani robiła, żeby się przygotować do egzaminu?
- Modliłam się, pan mi postawi chociaż trójkę!
- Nie mogę, pani nic nie umie...
- Ależ z pana poganin!

UCZELNIANY NINJA...

UCZELNIANY NINJA

Historia prawa międzynarodowego, wykładowca tej daty, że chyba był negocjatorem przy wojnach polsko-krzyżackich. Cechowała go skłonność do zadawania pytań retorycznych do nielicznych osób, które pamiętał z imienia i nazwiska (a które zawsze wyłowił wzrokiem na sali). Jedną z tych osób był Shumpei, który notorycznie się na wykłady spóźniał (albo spaźniał, jak to mówiła moja polonistka). Wykład się zaczął, profesor szukał swojego ulubieńca na widowni, pomimo to prowadził dalej. Drzwi cichutko zaskrzypiały, do sali wszedł na palcach Shumpei.
Wykładowca natychmiast znienacka odwrócił się w jego kierunku i krzyknął:
- BONZAAAAAAIIII!
Shumpei w ułamek sekundy odskoczył przerażony o dwa metry do tyłu i odruchowo przybrał pozycję niczym mistrz sztuk walki w filmie jakim, wprawiając wszystkich w osłupienie. Wykładowca podrapał się po brodzie i mruknął
- Jednak z tymi ninja to żartów nie ma...

SAMOBÓJSTWO STUDENTA...

SAMOBÓJSTWO STUDENTA

Pisałam dzisiaj egzamin. Trudny jak jasna cholera, ale mniejsza z tym. Napisałam jako jedna z pierwszych, oddałam, wyszłam, zapomniałam...
Przed chwilą dostałam smsa od koleżanki z grupy: "pani doktor kazała ci przekazać, że masz pół oceny niżej, bo oddałaś ściągę razem z tekstem".

MŁODSZY...

MŁODSZY

Wczoraj, po ciężkim egzaminie z postępowania karnego, zmęczeni psychicznie, siedzieliśmy grupką na korytarzu w akademiku. Gadanie o bzdurach i ploty. Doszło do tematu jednego znajomego z roku. [K]olega z takim newsem wyskakuje:
- A wiecie w ogóle, że S. jest od nas o rok młodszy?
Pytanie mojego współlokatora:
- A czemu jest młodszy o rok?
Na co [K] z pełną powagą i lekkim zdziwieniem:
- No bo urodził się rok później...

Na pytanie wykładowcy...

Na pytanie wykładowcy "Dlaczego nie byliście na zajęciach?" 97% studentów odpowiedziało: "Z powodu choroby", 2% zaspało, a 1% milczał.
I tylko jedna dziewczyna odpowiedziała przy wszystkich:
- Bo mnie nie obudziłeś, kochanie...

- Sierioża, czemu profesor,...

- Sierioża, czemu profesor, chociaż odebrał ci ściągę, to nie wywalił, ale jeszcze postawił czwórkę?
- Taka tam ściąga... raptem dwa wzory napisane na banknocie 100 euro...

SMUTNA UROCZYSTOŚĆ...

SMUTNA UROCZYSTOŚĆ

Tak małym tytułem wstępu: trafiła mi się popraweczka przypadająca na dzień dzisiejszy, a że kobietka, u której owa popraweczka była, nie dopuszcza innego stroju na egzamin i poprawki, jak garnitur, to wbiłem się w owy strój i ruszyłem na ostatnie starcie. Już po starciu, spotkałem znajomego wykładowcę, którego znałem jeszcze z czasów technikum i pierwsze pytanie od niego brzmiało:
- Co to, jakiś pogrzeb w rodzinie niestety, że taki strój? (jakby garnitur tylko na pogrzebach obowiązywał)
Jako, że humor dopisywał odpowiedziałem, że nie pogrzeb a ślub.
Szybka riposta dr:
- Czyli jednak kolejna smutna uroczystość ...

Egzamin z anatomii na...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Pani profesor, pani...

- Pani profesor, pani da piątkę, dam 1000 rubli.
- Wowaczka, piątka kosztuje 5000 rubli.
- No żesz! Za 500 rubli Tania mi loda zrobi!
- Tania może bierze 500, ale ty chcesz wy*uchać ministerstwo edukacji!

Wykład z mikrobiologii....

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

DYLEMAT...

DYLEMAT

Wykład z Grafów. Przykład na cykle Hamiltona. Chodzi o to, by przejść przez wszystkie punkty, nie powtarzać drogi i wrócić do punktu startu. Kolega zgłosił się do tablicy. Rysuje, rysuje...
W pewnej chwili wykładowca pyta:
- I co, doszedł Pan?
(w tym miejscu daje się słyszeć śmiech rozlegający się po sali...)
No niestety, nie udało się... Jednak kolega, niestrudzenie, próbuje raz jeszcze. Z sali rozlega się podpowiedź:
- Musisz wcześniej zejść... (i chodziło tu o nic innego, jak ścieżkę w grafie na tablicy...)
Kolega spod tablicy na to:
- To mam zejść, czy dojść...

Na uniwersytecie trwa...

Na uniwersytecie trwa wykład na temat: "Który instynkt jest silniejszy?". Referent opowiada o przeprowadzonym eksperymencie:
- W ciemnym pokoju umieszczono kota. W tymże pomieszczeniu znajdowała się także strawa i kotka. Na początku kot rzucił się na kotkę, potem na jedzenie i szedł spać. Po pewnym czasie najpierw jadł, później zaspokajał kocicę i zasypiał. Na koniec tylko jadł i spał. Jakieś pytania albo wnioski?
- Jak często zmieniano jedzenie?
- Codziennie.
- A kotkę?
- No ta...

Egzamin na medycynie....

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Studentki są coraz bardziej...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

ZIMOWA CHĘĆ POMOCY...

ZIMOWA CHĘĆ POMOCY

Tytułem wstępu. Spotykamy się czasami, wraz ze znajomymi z uczelni, na suto zakrapianych wieczorkach integracyjnych. Wiadomo, praktyka często gęsto stosowana przez kwiat młodzieży akademickiej. Pojawia się na tych spotkaniach pewna dziewczyna, która jest nieziemsko nieznośna. Jej nieznośność objawia się tym, że przy jej nawyku zdrabniania słów (piwusio, piesio, pieniążki) ma jeszcze manię przesadnego dbania o zdrowie innych. To zaś nieraz sprawia, że płodzi takie kwiatki lingwistyczne, których nie powstydziłby się najsroższy madafaka. Akcja właściwa. Idziemy sobie w kilkoro ulicą pewnego miasta w dosyć mroźny grudniowy dzień. W pewnym momencie między nią, a jednym kumplem wywiązał się ten krótki, aczkolwiek treściwy dialog:
- Tomeczku, nie zimno ci w głoweczkę? Może użyczę ci mojej czapeczki?
- Nie dziękuję, zimą noszę ciepłą bieliznę.

Student wracał po sesji...

Student wracał po sesji do domu. Wchodząc na 9te piętro cały czas miał nadzieję, że zapach pieczonego kurczaka wydobywa się właśnie z jego domu.

BOGINI...

BOGINI

Jeszcze na studiach.
Siedzimy. My przy barze, a przy jednym ze stolików, przeboska kobieta, która ewidentnie na kogoś czeka... Czarne włosy i oczy, prześliczna buzia, pełna naturalność, no i wszystko, ale to wszystko na swoim miejscu! Angelina mogłaby za nią szminkę nosić. Wszyscy włącznie z barmanem przyznaliśmy, że takiej piękności nikt z nas nie widział od lat świetlnych. Gdy przechodziła obok nas wszystkich i wchodziła do toalety, uśmiechnęła się delikatnie... Powiało feromonami, gęby zjechały towarzystwu całemu i zapadła totalna cisza. Po minucie ktoś:
- A pamiętacie jak...
Kumpel rozmarzony:
- Zamknij się! Może usłyszymy jak sika...

NO WŁAŚNIE... PO CO?...

NO WŁAŚNIE... PO CO?

Koleżanka dość często przybywa na uczelnie z kłopotliwymi i z natury banalnymi pytaniami. Zaznaczyć warto, że uczelnia karmi nas trującą piersią na chemików przyszłych.
Godzina późnonocna haniebnie przyjęta za początek dnia wszystkich uczących - ósma rano. No może troszkę wcześniej.
Męczona przez widma niedawnych snów i walcząca z rozziewającą się dolną drogą oddechową, połykając łapczywie powietrze łudząc się, że choć tyć-tyć obudzą te chałsty brudnych wyziewów gęb wszelorakich, zostałam zaatakowana pytaniem:
- Ile stopni ma koło?
W głowie prawdziwa burza mózgu, iskrzy się i przepalają się styki. Zaraz! Na uczelni jesteśmy! Toż to musi być pytanie chemika do chemika. Ile stopni? Koło? Absurd!
Odpowiedziałam więc zgodnie z logiką zaspanego umysłu, choć wcale nie odpowiedzieć chciałam lecz zająć jej umysł kolejnym pytaniem:
- Po kiego ch*ja gotować koło?

CHWILA PRAWDY...

CHWILA PRAWDY

Miejsce: Wykład z terapii psychologicznej.
Doktorek stara nam się uświadomić, iż mamy chore społeczeństwo, presję itepe.
- No na przykład, gdy w sklepie z płytami DVD bierzecie do ręki płytę, którą chcecie kupić, a potem oglądacie inne półki, trzymając ową wymarzoną płytę, na pewno niejeden z was czuje się czasem tak jak ja "o mój boże, a jak pomyślą, że kradnę?" Z pewnością ktoś z was tak się czuł, tak pomyślał. Zero odzewu ze strony sali.
- Nikt z was się tak nie czuł, naprawdę?
Studenci kręcą głowami, zaprzeczając.
- To tylko ja tak mam? Mój boże, chyba potrzebuję terapii.

KOBIETA Z PROBLEMAMI...

KOBIETA Z PROBLEMAMI

Wróciłam ostatnio z bardzo ważnego spotkania późnym piątkowym wieczorem. Wieczór był na tyle późny, że cały akademik ledwie trzymał się na nogach. Stwierdziłam, że na trzeźwo nie da się z nimi wytrzymać, więc wybrałam się do monopolowego, w towarzystwie konkretnie już zrobionego kumpla. Tyle tytułem wstępu.
Czekamy w kolejce do naszego upojnego Źródełka, gdy podszedł do nas mocno chwiejnym krokiem zarośnięty osobnik w koszulce z Czegewarą. Osobnik przyjrzał się nam dokładnie, po czym skomplementował mnie niesamowicie:
- Ale maszszszszsz... zajeiiiiiiistą torebkę!
Podziękowałam mu grzecznie, a kumpel rzekł do mnie konspiracyjnym "szeptem", który spokojnie można było usłyszeć po drugiej stronie ulicy:
- Uważaj Mery, on chyba cię podrywa!
Zaśmiałam się z genialnego odkrycia mojego przeinteligentnego kumpla, więc ten spytał mnie:
- A ty, co? Pewnie dasz mu się poderwać?
- Wiesz, mam taki problem, że jestem na to stanowczo za trzeźwa - odpowiedziałam.
Na co osobnik zmierzył nas jeszcze raz wzrokiem i rzekł ze stanowczością:
- Nie będę cię podrywać... Nie lubię dziewczyn z problemami!

Pewnego studenta spotkała...

Pewnego studenta spotkała czarna seria. Zawalił sesję, ukradziono mu laptopa i dowiedział się, że dziewczyna go zdradza. Postanowił ją przycisnąć w tej sprawie. Ta po długich oporach wyznała, że rogi przyprawiał mu kolega z roku, Siergiej.
Student nie namyślając się poleciał na inne piętro w akademiku, wpadł do pokoju Sierioży i dał mu po mordzie. Sierioża ciężko podnosi się, ociera krew i pyta zdziwiony:
- Kto ci wypaplał o laptopie?

ŻYCIE STUDENCKIE...

ŻYCIE STUDENCKIE

Wynajmuję pokoik w Krakowie od kobiety która tu mieszka tylko kilka miesięcy w zimie i ma psa. Czasem robię jakieś jej zakupy nim przyjedzie. Od 2 tygodni mam nowego współlokatora, który nie wie o psie. Po zakupie psiej karmy wstawiłam ją do kuchni zamiarem późniejszego schowania. Wchodzi współlokator patrzy na karme i rzuca :
- Rozumiem życie studenckie, ale teraz to już przesadziłaś.

Chłopak proponuje dziewczynie:...

Chłopak proponuje dziewczynie:
- Chodź, przebiorę się za ciebie i zdam za ciebie egzaminy .
- Tia, zapuścisz włosy i zmienisz płeć?
- Po co mam zmieniać płeć? W gacie nie będą mi chyba zaglądać, chyba, że czegoś nie wiem o zdawaniu egzaminów na twoim wydziale?