SMS od syna: "Mam dzisiaj...

SMS od syna: "Mam dzisiaj 19 lekcji. Wrócę rano."
Odpisałem: "OK. Tylko nie zapomnij na zeszyt nałożyć okładkę!"

Studenci matematyki pytają...

Studenci matematyki pytają Profesora:
- Czy pójdzie pan głosować?
- Nie
- Dlaczego, panie Profesorze?
- Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa, mój głos nie będzie miał na nic wpływu
- Ale Profesorze, jeśli wszystko okażą się tacy "Inteligentni"?
- Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa, nie wszyscy się okażą...

W CIEMNOŚCI...

W CIEMNOŚCI

Koleżanka ma ostatnio problemy sercowo - pracowe. Ale traktuje to z humorem i jako stan przejściowy.
Jednakże ostatnio jej poczucie kobiecości uległo poważnemu nadwyrężeniu. Będąc ostatnio w miejscowości nadmorskiej udała się na plażę uprzednio zabrawszy ze sobą śpiwór, bo jak wiadomo lato mamy. No prawie. Udrapowawszy się wdzięcznie w pobliżu wydm zapadła w kontemplację - że w sumie życie jest piękne i jeszcze na pewno pozna jakiegoś fajnego faceta - bo przecież garbata nie jest ani z oka jej nie kapie...
Tymczasem zaczęło się zmierzchać i zrobiła się noc. Nagle usłyszała jakieś męskie głosy i za chwilę zaczęły się rysować kontury paru postaci, zbaczających z trasy i ewidentnie zbliżających się w jej kierunku. Zatrzymali się obok niej i wyjąkali:
- Najmocniej przepraszamy, myśleliśmy, że to śmietnik...

Jaki jest szczyt bezczelności?...

Jaki jest szczyt bezczelności???

-Okraść księdza proboszcza metodą na wnuczka...

Po dwutygodniowym pobycie...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Dowcipy najlepsze na imprezę...

Dowcipy najlepsze na imprezę
Co to jest: z wierzchu woda, a w środku zaraza?

Teściowa w wannie.

SMUTNA UROCZYSTOŚĆ...

SMUTNA UROCZYSTOŚĆ

Tak małym tytułem wstępu: trafiła mi się popraweczka przypadająca na dzień dzisiejszy, a że kobietka, u której owa popraweczka była, nie dopuszcza innego stroju na egzamin i poprawki, jak garnitur, to wbiłem się w owy strój i ruszyłem na ostatnie starcie. Już po starciu, spotkałem znajomego wykładowcę, którego znałem jeszcze z czasów technikum i pierwsze pytanie od niego brzmiało:
- Co to, jakiś pogrzeb w rodzinie niestety, że taki strój? (jakby garnitur tylko na pogrzebach obowiązywał)
Jako, że humor dopisywał odpowiedziałem, że nie pogrzeb a ślub.
Szybka riposta dr:
- Czyli jednak kolejna smutna uroczystość ...

Kefir i śledź! Avocado...

Kefir i śledź! Avocado i chrzan! Kiszona kapusta i wapno gaszone! Ananas i farba! Wszelkie gastronomiczne fanaberie w magazynie "Żywność dla kobiet w ciąży."

KAŁUŻNIK...

KAŁUŻNIK

Pora już była podwieczorna, tak dobrze po ósmej. Moje Syniątko jeszcze lata po podwórku i bawi się z innymi dziećmi. Pora późnawa mimo weekendu więc wołam je do domu. Przybiega i prosi swoim słodkim, proszącym głosikiem:
-Jeszcze nie, jeszcze nie. Bo teraz jest moja pora na bycie „Kałużnikiem”.
Co to za dziwna zabawa? Zaczynamy się zastanawiać. Za moich czasów takowej nie było. Więc pytamy z Malżowinką:
- O co chodzi z tym „Kałużnikiem” i na czym to polega?
- No teraz moja pora pilnować żeby piłka do kałuży nie wpadła - odpowiedziało Syniątko i pobiegło grać dalej...

Brytyjscy uczeni wynaleźli...

Brytyjscy uczeni wynaleźli skuteczne tabletki antykoncepcyjne dla mężczyzn. Żeby nie wiem jak był napalony, zaśnie momentalnie.

KANDYDATKA...

KANDYDATKA

Rozmawiałem sobie dzisiaj na jabberku z moją dobrą znajomą. Wpadła Wiki i od razu wywiązał się dialog (W - Wiki, J - ja):
[W] - Cześć wujek, nareszcie u Ciebie, a mój tata to taki maaruuuudny!
[J] - Eee, no ok (i tu mi na kolana wsiada i w monitor się patrzy)
[W] - A z kim rozmawiasz?
[J] - Z agnieszką.
[W] - A czemu nie z Madzią (Madzia to moje kochanie)
[J] - Bo Madzi akurat nie ma przy komputerze i do niej zadzwonię.
[W] - Aha, to już jej nie kochasz, a ta Agnieszka to ładna? O czym rozmawiacie?
[J] - Chłopaka rzuciła i pocieszam.
[W] - Czyli teraz polujesz na Agnieszkę, to jak już zapolujesz to przywieź i ocenie czy się na ciocie nadaje...

Mąż i żona ledwo po kłótni....

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Powody, dla których kobiety...

Powody, dla których kobiety łapią się za cycki:
1) Biegną po schodach do góry.
2) Biegną po schodach w dół.
3) Boją się.
4) Nudzą się.
5) Bo to cycki.

Siedzą sobie w parku...

Siedzą sobie w parku na ławeczce dwie gimnazjalistki Olka i Julia i rozmawiają o chłopakach:
- No i co? Chodzisz jeszcze z tym Romeo-Karolem?
- A co ty! Olka! Puściłam go w trąbę! - odpowiedziała Julia.
- Dlaczego?!
- Bo uciekł, gdy zdjęłam majtki i wyciągnęłam z torebki prezerwatywę.

MISJA...

MISJA

Wczoraj kuzyniak mej drugiej połówki przyjmował pierwszą komunię. Jako osoba mniej niż zainteresowana rytuałami odprawianymi przy tej okazji - a zaproszona na wyżerkę - jak najbardziej oczywiście stałem sobie na dziedzińcu świątyni kontemplując piękne okoliczności przyrody. Byłem nieco wcześniej albowiem zostałem wysłany w celu poszukiwań koperty służącej aktom korupcyjnym. Jako że dostałem polecenie służbowe: "czekać aż się wszystko skończy możliwie bez wygłupów, scen i zwracania powszechnej uwagi" stałem sobie na tym dziedzińcu z kopertą w kieszeni obserwując dwóch młodych komunistów w albach. Biegali sobie radośnie wokół starego, wielkiego, drewnianego krzyża, który przy tym kosciele stoi od czasów niepamiętnych. Nagle młodzież stanęła, gdyż coś ją wyraźnie zainteresowało. Była to tabliczka na wspomnianym krzyżu, na której widniał napis:
MISJA 19 - 23 III 1930
Słyszę jak jeden komunista czyta drugiemu:
- M I S J A. Odcinki dziewiętnasty do dwudziestego trzeciego. Seria trzecia. O dziewiętnastej trzydzieści.

- Janek, czemu płaczesz?...

- Janek, czemu płaczesz?
- Bo mnie wszyscy nazywają debilem...
- Przestań, chłopaku. Co mam zrobić, aby poprawić ci nastrój?
- Zrób mostek.
- Debil!

- No i mówię mu: "To...

- No i mówię mu: "To może w takiej sytuacji, Zenek, w ogóle się rozstańmy, co?"
- A co on na to?
- A on na to, kretyn: "No dobra, to rozstańmy się!"
- To debil!

GŁUPI JAŚ...

GŁUPI JAŚ

Było to, kurde, tydzień temu. Sceneria - szpital na Barskiej, najweselsza sala na oddziale. Wesoło, jest ludzie leżą równe, nikt z nikim się nie gryzie, tylko dzień taki dziwny- wszystkich nas tego dnia mieli kroić. W związku spożywczym dostaliśmy wszyscy po tzw. głupim jasiu. Niewtajemniczonym wyjaśniam, że to taka pigułka po której ma się zrobić pacjentowi wszystko jedno i zapewnić w ten sposób bezstresowe dowiezienie go na salę operacyjną. Okazało się, że ludzie różnie reagują. Pan Andrzej, facet w kwiecie wieku, skonstatował, że ja normalnie, jakby nigdy nic czytam sobie książkę. Zagaił uprzejmie i płynnie:
- Te, Student, działa to coś na Ciebie?
- Nie czuję.
- No właśnie, chyba nam, ku**a, jakieś placebo dali. Jurek oczy w słup postawił. Andrzej spod okna to już szkoda mówić, zachowuje się jakby ćwiarę sam wypił.
- Albo zdrowiej, ze trzy setki, tyle, że nie śmierdzi.
- Ale czerwony na gębie, bełkocze, chwieje się jak do kibla wychodzi, nie Andrzej.
- No właśnie, hehe- odpowiedział Andrzej spod okna.
- No, a na mnie kurde nic, jakiś chyba, ku**a, odporny na to jestem, czy co...
Po czym usiadł na łóżku, podrapał się w głowę i po chwili milczenia płynnie rzekł z miną człowieka, co niejedno w życiu widział:
- Kurde, mogłyby ufoludki przylecieć, poobmacywać nas tymi swoimi mackami, uzdrowić i byłoby po problemie.

TVP. "Pytanie na śniadanie"....

TVP. "Pytanie na śniadanie".
- Gościmy dzisiaj pana Wacka, najsłynniejszego polskiego morsa. Panie Wacku, kiedy po raz pierwszy wykąpał się pan w przerębli?
- Jak wszyscy, gdy sobie skracałem drogę przez jezioro...

Przychodzi babka do pracy...

Przychodzi babka do pracy w ciemnych okularach. Siniaki pod oczami. Koleżanka jej się pyta:
- O rany! Co się stało?
- No wyobraź sobie, leżę wczoraj sobie w łóżku ze swoim, a tu mój raptem wcześniej z pracy wrócił.

Po świętach stanęłam...

Po świętach stanęłam na wadze.
Zeszłam.
Po godzinie znów weszłam na wagę.
I zrozumiałam - łzy nic nie ważą.

PATOLOGIA...

PATOLOGIA

Niedawno z przerażeniem zorientowałem się, że moje dzieci wychowują się w rodzinie patologicznej.
A zaczęło się niewinnie. Moja córka, uczennica pierwszej klasy, poprosiła o pomoc przy zadaniu domowym:
- Tato, podaj jakiś wyraz, w którym "i" jest samogłoską tworzącą sylabę (czego się teraz wymaga od 7 latków!).
Pierwszy wyraz, jaki przyszedł mi do głowy:
- Pi-wo.
A prawie jednocześnie słychać z drugiego pokoju głos mojej połówki:
- Wi-no.
I też jednocześnie:
- Nie pisz tego!!!

Ani dać, ani brać....

Ani dać, ani brać.
Angina w trakcie miesiączki

SAMOBÓJSTWO STUDENTA...

SAMOBÓJSTWO STUDENTA

Pisałam dzisiaj egzamin. Trudny jak jasna cholera, ale mniejsza z tym. Napisałam jako jedna z pierwszych, oddałam, wyszłam, zapomniałam...
Przed chwilą dostałam smsa od koleżanki z grupy: "pani doktor kazała ci przekazać, że masz pół oceny niżej, bo oddałaś ściągę razem z tekstem".

Przed 8 marca. Facet...

Przed 8 marca. Facet dzwoni do dziewczyny:
- Jakie lubisz kwiaty?
- Róże.
- Czerwone czy białe?
- Czerwone.
- Rozumiem. A co powiesz na szampana i kolację przy świecach?
- To miłe...ale co masz na myśli?
- A... wybieram ci kartkę na 8 marca i zastanawiam się, co ma być na obrazku.