O policjantach i przest臋pcach

WPADKA POLICJANTA...

WPADKA POLICJANTA

Tak mi si臋 przypomnia艂a historia znajomego policjanta.

Sta艂 sobie policjant od rana na skrzy偶owaniu, z艂y, bo zimno, nudno i nogi bol膮. Gwizdn膮艂, obr贸ci艂 si臋 i macha babie za kierownic膮, 偶eby jecha艂a. Baba stoi. Macha dalej, baba nic. W ko艅cu z艂y powiedzia艂 cicho w przestrze艅:
- No jed藕, ty g艂upia k***o!
Baba jak na zawo艂anie pojecha艂a. Za chwil臋 przychodzi do niego na piechot臋 i wr臋cza mu karteczk臋. A na karteczce napisane:
- Jestem osob膮 g艂uchoniem膮, czytam z ruchu warg. Dlaczego nazwa艂 mnie pan g艂upi膮 k***膮?

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje kierowc臋 :
-Brak 艣wiate艂 ,stuknieta szyba ,urwane lusterka , razem 250z艂.
-Nie ma sprawy . Robi pan , mechanik m贸wi艂 760z艂 .

Policjant dzi艣 puka w...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Komendant rozmawia z...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Policjant zatrzymuje...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

- Janku, we藕 mnie za r臋k臋!...

- Janku, we藕 mnie za r臋k臋!
- Nie!
- Janku, obejmij mnie.
- Nie!
- Jasiu, poca艂uj mnie.
- Przecie偶 m贸wi臋: NIE!
- Czemu, Janku? Popatrz, wszystkie pary dooko艂a to robi膮: bior膮 si臋 za r臋ce, obejmuj膮, ca艂uj膮, Dlaczego my nie mo偶emy?
- Bo my nie jeste艣my tak膮 par膮
- A jak膮?
- Jeste艣my par膮 policjant贸w!

PIESZY UPRZYWILEJOWANY...

PIESZY UPRZYWILEJOWANY

Ze wzgl臋du na konferencj臋 klimatyczn膮 w Poznaniu policji, 偶e tak powiem, jak ps贸w. Na ka偶dym naro偶niku policyjny samoch贸d. Na jeden z patroli trafi艂am dzisiaj id膮c na Rynek. Stoimy w kilka os贸b na czerwonym 艣wietle, na przej艣ciu dla pieszych i czekamy na zmian臋. Niby ulica pusta, ale nikt nie przejdzie, chocia偶 wszyscy maj膮 ochot臋. Najwi臋ksz膮 najwyra藕niej mieli 贸w mundurowi, bo jeden policjant [P1] zagai艂 do kolegi [P2]:
[P1] - Ej, cho, co tak b臋dziemy stali, jak nic nie jedzie.
Drugi, wraz z zasad膮, 偶e milczenie jest zgod膮, pod膮偶y艂 za nim, ale kiedy tylko wszed艂 na pasy, paszcz膮 nada艂 sygna艂 syreny policyjnej:
[P2] - ioooo ioooo ioooo ioooo.

APTECZKA...

APTECZKA

Zdarzenie, kt贸re przytrafi艂o si臋 mojemu koledze w te wakacje
Osoby bior膮ce udzia艂 w historii:
Kowal - kierowca, trze藕wy.
Koledzy 1,2,3,4 - pijani w aucie
Kolega 5 - pijany w baga偶niku

Koledzy wracali pewnej nocy do domu, po ostro zakrapianej imprezie. D艂ugo艣膰 trasy wynosi艂a oko艂o 40 km, jechali sobie, zachowuj膮c si臋 jak to oczarowani alkoholem ludzie: 艢piew贸w nie by艂o ko艅ca, opowiadania dowcip贸w, niesamowitych historii z 偶ycia wzi臋tych itp. Nagle nie wiadomo sk膮d, ( zawsze tak jest) pojawi艂 si臋 radiow贸z z naszymi dzielnymi Str贸偶ami Prawa. Dojechali do samochodu kolegi i kazali zjecha膰 na pobocze. Oczywi艣cie rutynowa kontrola, dow贸d rejestracyjny, prawo jazdy, kierowca dmuchn膮艂, nic nie wykaza艂o. Ale, 偶e nasi Nieustraszeni Obro艅cy Moralno艣ci bardzo chcieli si臋 do czego艣 doczepi膰, zacz臋li wypytywa膰 kierowc臋 o najr贸偶niejsze rzeczy: czy 艣wiat艂a mu dobrze dzia艂aj膮, czy bie偶nik na gumach nie zdarty, czy ga艣nica jest, apteczka... Przy tym ostatnim pytaniu kt贸ry艣 z pijanych koleg贸w 1,2,3,4 bardzo si臋 oburzy艂 na Pana Policjanta i grzecznie rzuci艂 mu swoje spostrze偶enie:
- Aleszszsz Panie W艂adzooo... Pszszecieszsz to jest mersssedess a nie jaki艣 ku*fffa trabant...
Bardzo to Str贸偶a Prawa zdenerwowa艂o i kaza艂 otworzy膰 baga偶nik, by sprawdzi膰 czy na pewno wszystko ma. Otworzyli wi臋c, a tam w pozycji embrionalnej 艣pi smacznie pijany kolega 5. Pan policjant zacz膮艂 艣wieci膰 latark膮 po koledze z wrednym u艣mieszkiem na swojej policyjnej twarzy i m贸wi do kierowcy:
- No no... Apteczki to chyba tu nie macie, ale co艣 lepszego widz臋...
Dzielny kierowca ju偶 chcia艂 jako艣 si臋 zacz膮膰 dogadywa膰 z Panem Obro艅c膮 Moralno艣ci, gdy nagle pijany kolega 5 ockn膮艂 si臋 i poda艂 apteczk臋 Policjantowi ze s艂owami:
- Maszsz... Tylko proszszs ciee... Zga艣 艣wiatuooo i ssamknijj dszszszfi jak b臋dzieszsz wychodzi艂...
I pad艂.
Bez mandatu si臋 nie odby艂o, ale za to b臋d膮 mieli, co wnukom opowiada膰, jak to dzielnie wracali z imprezy

鈥濷NI TO WIEDZ膭 KOCIE鈥...

鈥濷NI TO WIEDZ膭 KOCIE鈥

Kt贸rego艣 razu, jeszcze w gimnazjum szed艂em 艢wi臋toja艅sk膮 w Gdyni. M艂ody - g艂upi - s艂uchawki na uszach i wio, przez przej艣cie na czerwonym 艣wietle. Peszek chcia艂, 偶e by艂a w艂a艣nie akcja, rozstawili kraw臋偶nik贸w. Tylko przeszed艂em a tu wyskakuje m艂ody policjant zza kiosku. No i standardowa procedura:
- CZY PAN WIE, CO PAN ZROBI艁? CZYM TO GROZI? NIEBEZPIECZE艃STWO - pitupitu.
Spieszy艂em si臋, a 偶e s艂ysza艂em kiedy艣 od kolegi jak to zarobi艂 podobny mandat za 50z艂 poprosi艂em go o "Wypisanie bileciku". On oczywi艣cie jak to m艂odzi i gorliwi najecha艂 na mnie, 偶e policjant to nie kanar i bilecik贸w nie wypisuje. Pokaza艂 mi "cennik" na kwot臋 250pln贸w... Troch臋 mnie zamurowa艂o, w ko艅cu to ju偶 sporo kasy. Wi臋c stara艂em si臋 go wzi膮膰 na lito艣膰, 偶e nigdy nie by艂em notowany, pierwsze takie wykroczenie itp. - maj膮c nadziej臋, 偶e da pouczenie i pu艣ci. Musia艂 mnie wi臋c sprawdzi膰 przez fal贸wk臋, czy faktycznie nie 艣ciemniam:
- TU FUNKCJONARIUSZ (taki a taki, nie pami臋tam numer贸w) MAM DO SPRAWDZENIA NAZWISKO!
Mija kilka sekund, i pada komunikat zwrotny:
- SPIE*DALAJ KOCIE! MAMY DO OBROBIENIA 3 PESELE!
Spiek艂 buraczka, da艂 mi to pouczenie i wypu艣ci艂.

INWENCJA...

INWENCJA

Gdybym tego nie widzia艂 na w艂asne oczy, to bym nie uwierzy艂. Sta艂em sobie spokojnie na przystanku autobusowym, za kt贸rym zaczai艂 si臋 patrol drog贸wki z suszark膮. Miejsce wyj膮tkowo dogodne, bo radiow贸z wida膰 dopiero, gdy jest ju偶 za p贸藕no, o czym przy mnie przekona艂 si臋 pewien kierowca forda escorta. W pewnym momencie us艂ysza艂em zza przystanku g艂os a la Jan Himilsbach skierowany najwyra藕niej w stron臋 patrolu:
- Dzie艅 dobry panowie oficerowie!
Dw贸ch starszych posterunkowych najwyra藕niej zdziwionych, 偶e kto艣 ich szybko awansowa艂, odpowiedzia艂o: -Dzie艅 dobry.
Autobus co艣 mi si臋 mocno sp贸藕nia艂, bo godziny szczytu by艂y, wi臋c wyjrza艂em sobie, co za przystankiem si臋 wyrabia. Ot贸偶 naprzeciw radiowozu sta艂 troll (osobnik cz艂ekokszta艂tny z ponadprzeci臋tnym zami艂owaniem do alkoholu i zaprogramowanym myd艂owstr臋tem), kt贸ry mocno balansowa艂 cia艂em. Troll po pozdrowieniu chrypia艂 dalej:
- Panowie oficerowie, panowie mi dadz膮 mandat...
- Panie, ale pan nie pope艂ni艂 偶adnego wykroczenia. W og贸le id藕 pan st膮d bo przeszkadzasz pan w czynno艣ciach
- Wykro... Znaczy, 偶e co? Ale za picie alko... alko... Za picie piwa na przyk艂ad... Mandat jest?
- No jest.
- Panowie tu zaczekaj膮... - powiedzia艂 troll i oddali艂 si臋 niepewnym krokiem w kierunku najbli偶szego sklepu. Po chwili wr贸ci艂 z puszk膮 piwa marki bli偶ej nieokre艣lonej, otworzy艂 j膮 przy policjantach i wychrypia艂: -Panowie, wasze zdrowie! - i si臋 napi艂. Policjanci ju偶 nie mieli wyj艣cia i dali mu w ko艅cu mandat na kwot臋 100z艂.
- Panie, co艣 si臋 pan tak upar艂 na ten mandat?
- Ja ten mandat poka偶臋 starej, ona da mi st贸w臋 偶ebym zap艂aci艂, a ja za to b臋d臋 mia艂 chlania na tydzie艅