O pijakach

Z G艁ODU...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

- Kochasz j膮?...

- Kochasz j膮?
- Kocham! 呕y膰 bez niej nie mog臋!
- To si臋 z ni膮 o偶e艅.
- Z w贸dk膮?!

Po pijanym before party,...

Po pijanym before party, po skacowanym sylwestrze i przepitym after party. Wymy艣lili艣my jedno jedyne postanowienie noworoczne:
"Nie pij臋 wi臋cej... ni偶 wczoraj."

Jakie ma pan wady?...

Jakie ma pan wady?
-Pij臋.
-A zalety?
-Mog臋 du偶o wypi膰.

OCHRONA...

OCHRONA

Wysiadaj膮c z samochodu spostrzeg艂em za rogiem dw贸ch meneli parkingowych, kt贸rzy w艂a艣nie ko艅czyli rozbija膰 m贸zgo*eba. Jeden otar艂 spuchni臋te usteczka r臋kawem, odbi艂 si臋 od 艣ciany, wyci膮gn膮艂 r臋k臋 i podchodzi:
- Panie kerowniku. Jak my przypilnujemy, to nawet rdza nie podejdzie...

Wczoraj w pubie zdecydowanie...

Wczoraj w pubie zdecydowanie za du偶o wypi艂em. Gdy wraca艂em do domu 偶ona sta艂a ju偶 na klatce. I si臋 zacz臋艂o:
Jak ty wygl膮dasz?! Zr贸b co艣 z sob膮! S膮siedzi ci臋 ogl膮daj膮 w tym stanie! Zr贸b chocia偶 makija偶! powiedzia艂em.

M膮偶 do 偶ony:...

M膮偶 do 偶ony:
- Wiesz kochanie, 偶e w贸dka potrafi poprawi膰 nast贸j nawet na odleg艂o艣膰?
- A to niby jak?
- Przed chwil膮 zadzwoni艂 s膮siad i m贸wi 偶e kupi艂 flaszk臋 w贸dki i zaprasza mnie do siebie. Jeszcze nic nie pi艂em, nawet tej w贸dki nie widzia艂em, a nastr贸j o wiele lepszy.

Klaustrofobia - l臋k przed...

Klaustrofobia - l臋k przed zamkni臋ciem.
Jestem klaustrofobikiem.
Gdy id臋 w sobot臋 wieczorem do monopolowego.

REGULARNY TRYB 呕YCIA...

REGULARNY TRYB 呕YCIA

Kumpel z LO jest teraz lekarzem. Spotkali艣my si臋 niedawno na bezalkoholowe i pogaduchy, gdzie Mario sypn膮艂 paroma autentykami. Jeden pozwalam sobie przytoczy膰.
Mia艂 kolega zawodnika, kt贸rego regularnie spotyka艂 na korytarzu szpitala. Raz zagada艂 do niego:
- A pan, co? Tak d艂ugo le偶y, czy tak cz臋sto?
- Panie doktorze, ja tu co tydzie艅 le偶臋!
- Aaaa - to zdr贸wka 偶ycz臋.
Traf chcia艂, 偶e przechodzi艂 kolega lekarz kt贸rego艣 dnia przez park popo艂udniow膮 por膮. Patrzy - a powy偶szy pacjent le偶y ko艂o 艂awki. Podchodzi do niego i pyta:
- Prosz臋 pana! Nic si臋 panu nie sta艂o aby?
Na to pacjent, od kt贸rego zajecha艂o w贸d膮 jak ze starej gorzelni:
- Aaaaa - pan dokkktooor... Bo wizi pan... Ja tu te偶, co tyzzie艅 le偶臋, tylko 偶偶偶e so drugi.

OBCOKRAJOWIEC...

OBCOKRAJOWIEC

W tegoroczne wakacje wybrali艣my si臋 z kumplami do miejscowo艣ci zwanej Rabk膮. Akcja ma miejsce pewnego upalnego dnia, kiedy to si臋 integrowalibyli艣my. Wi臋kszo艣膰 stada zm臋czona, jedynie [J]a i [K]umpel zostali艣my na placu boju, 偶膮dni wra偶e艅, po kt贸re to wra偶enia udali艣my si臋 do miejscowej 呕abki. Pod owym przybytkiem sta艂o dw贸ch lekko "zbojowanych" pan贸w - jeden s膮czy艂 wino z kartonu, drugi zawadiacko trzymaj膮c r臋ce w kieszeniach kurzy艂 papieroska. Wszed艂em do 艣rodka, kumpel zosta艂 pilnowa膰 chodnika. W mi臋dzyczasie mi臋dzy kumplem a owymi jegomo艣ciami wywi膮za艂 si臋 nast臋puj膮cy dialog:
[P]an[1] - Zzsakussszzy?
[K] - S艂ucham?
[P1] - Zzakussszzy?
[K] - Eee?
Na to wtr膮ci艂 si臋 swym przepitym basem [P]an[2]:
[P2] - No czy pan zapalisz, si臋 pyta.
[K] - Aha, ee, zakurzy...
Pal膮 sobie w najlepsze, w ko艅cu jeden z pan贸w poczu艂 potrzeb臋 przerwania niezr臋cznej ciszy:
[P1] - A tyy, sk膮d ty psszzyjecha艂eee艣?
[K] - Eee...
[P2]: Ssso, z Tunesssji?
[K], pojmuj膮c istot臋 pytania - Nie, z Grecji.
(w tym momencie wychodz臋 ze sklepu, z siatk膮 pe艂n膮 "wra偶e艅")
[P1] - A ty ssoo, te偶 z Tunesssji?
[J] - Yy, nie, z Brazylii.
(w tym miejscu obaj panowie wymienili znacz膮ce u艣miechy)
[P1] - Ahaaa, to tf贸贸贸j ssstary si臋臋臋 buja na palmie i je kokod偶偶偶amboo?
Wra偶enia poturla艂y si臋 po chodniku.