O pijakach

Z G艁ODU...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

- Kochasz j膮?...

- Kochasz j膮?
- Kocham! 呕y膰 bez niej nie mog臋!
- To si臋 z ni膮 o偶e艅.
- Z w贸dk膮?!

Po pijanym before party,...

Po pijanym before party, po skacowanym sylwestrze i przepitym after party. Wymy艣lili艣my jedno jedyne postanowienie noworoczne:
"Nie pij臋 wi臋cej... ni偶 wczoraj."

Jakie ma pan wady?...

Jakie ma pan wady?
-Pij臋.
-A zalety?
-Mog臋 du偶o wypi膰.

OCHRONA...

OCHRONA

Wysiadaj膮c z samochodu spostrzeg艂em za rogiem dw贸ch meneli parkingowych, kt贸rzy w艂a艣nie ko艅czyli rozbija膰 m贸zgo*eba. Jeden otar艂 spuchni臋te usteczka r臋kawem, odbi艂 si臋 od 艣ciany, wyci膮gn膮艂 r臋k臋 i podchodzi:
- Panie kerowniku. Jak my przypilnujemy, to nawet rdza nie podejdzie...

OBCOKRAJOWIEC...

OBCOKRAJOWIEC

W tegoroczne wakacje wybrali艣my si臋 z kumplami do miejscowo艣ci zwanej Rabk膮. Akcja ma miejsce pewnego upalnego dnia, kiedy to si臋 integrowalibyli艣my. Wi臋kszo艣膰 stada zm臋czona, jedynie [J]a i [K]umpel zostali艣my na placu boju, 偶膮dni wra偶e艅, po kt贸re to wra偶enia udali艣my si臋 do miejscowej 呕abki. Pod owym przybytkiem sta艂o dw贸ch lekko "zbojowanych" pan贸w - jeden s膮czy艂 wino z kartonu, drugi zawadiacko trzymaj膮c r臋ce w kieszeniach kurzy艂 papieroska. Wszed艂em do 艣rodka, kumpel zosta艂 pilnowa膰 chodnika. W mi臋dzyczasie mi臋dzy kumplem a owymi jegomo艣ciami wywi膮za艂 si臋 nast臋puj膮cy dialog:
[P]an[1] - Zzsakussszzy?
[K] - S艂ucham?
[P1] - Zzakussszzy?
[K] - Eee?
Na to wtr膮ci艂 si臋 swym przepitym basem [P]an[2]:
[P2] - No czy pan zapalisz, si臋 pyta.
[K] - Aha, ee, zakurzy...
Pal膮 sobie w najlepsze, w ko艅cu jeden z pan贸w poczu艂 potrzeb臋 przerwania niezr臋cznej ciszy:
[P1] - A tyy, sk膮d ty psszzyjecha艂eee艣?
[K] - Eee...
[P2]: Ssso, z Tunesssji?
[K], pojmuj膮c istot臋 pytania - Nie, z Grecji.
(w tym momencie wychodz臋 ze sklepu, z siatk膮 pe艂n膮 "wra偶e艅")
[P1] - A ty ssoo, te偶 z Tunesssji?
[J] - Yy, nie, z Brazylii.
(w tym miejscu obaj panowie wymienili znacz膮ce u艣miechy)
[P1] - Ahaaa, to tf贸贸贸j ssstary si臋臋臋 buja na palmie i je kokod偶偶偶amboo?
Wra偶enia poturla艂y si臋 po chodniku.

呕ona wita m臋偶a po powrocie...

呕ona wita m臋偶a po powrocie z pubu:
- Jeste艣 pijany! . Pami臋tasz co mi obieca艂e艣?, 呕e nie b臋dziesz pi膰 ...
- Prosz臋 ci臋 b膮d藕 cicho! Nie s膮dzisz, 偶e widz膮c ci臋 podw贸jnie jestem ju偶 wystarczaj膮co ukarany?!

INWENCJA...

INWENCJA

Gdybym tego nie widzia艂 na w艂asne oczy, to bym nie uwierzy艂. Sta艂em sobie spokojnie na przystanku autobusowym, za kt贸rym zaczai艂 si臋 patrol drog贸wki z suszark膮. Miejsce wyj膮tkowo dogodne, bo radiow贸z wida膰 dopiero, gdy jest ju偶 za p贸藕no, o czym przy mnie przekona艂 si臋 pewien kierowca forda escorta. W pewnym momencie us艂ysza艂em zza przystanku g艂os a la Jan Himilsbach skierowany najwyra藕niej w stron臋 patrolu:
- Dzie艅 dobry panowie oficerowie!
Dw贸ch starszych posterunkowych najwyra藕niej zdziwionych, 偶e kto艣 ich szybko awansowa艂, odpowiedzia艂o: -Dzie艅 dobry.
Autobus co艣 mi si臋 mocno sp贸藕nia艂, bo godziny szczytu by艂y, wi臋c wyjrza艂em sobie, co za przystankiem si臋 wyrabia. Ot贸偶 naprzeciw radiowozu sta艂 troll (osobnik cz艂ekokszta艂tny z ponadprzeci臋tnym zami艂owaniem do alkoholu i zaprogramowanym myd艂owstr臋tem), kt贸ry mocno balansowa艂 cia艂em. Troll po pozdrowieniu chrypia艂 dalej:
- Panowie oficerowie, panowie mi dadz膮 mandat...
- Panie, ale pan nie pope艂ni艂 偶adnego wykroczenia. W og贸le id藕 pan st膮d bo przeszkadzasz pan w czynno艣ciach
- Wykro... Znaczy, 偶e co? Ale za picie alko... alko... Za picie piwa na przyk艂ad... Mandat jest?
- No jest.
- Panowie tu zaczekaj膮... - powiedzia艂 troll i oddali艂 si臋 niepewnym krokiem w kierunku najbli偶szego sklepu. Po chwili wr贸ci艂 z puszk膮 piwa marki bli偶ej nieokre艣lonej, otworzy艂 j膮 przy policjantach i wychrypia艂: -Panowie, wasze zdrowie! - i si臋 napi艂. Policjanci ju偶 nie mieli wyj艣cia i dali mu w ko艅cu mandat na kwot臋 100z艂.
- Panie, co艣 si臋 pan tak upar艂 na ten mandat?
- Ja ten mandat poka偶臋 starej, ona da mi st贸w臋 偶ebym zap艂aci艂, a ja za to b臋d臋 mia艂 chlania na tydzie艅

- A ty dok膮d, 艂ajzo?...

- A ty dok膮d, 艂ajzo? 呕e niby znowu do kina, tak?
- No, tak, dok艂adnie, zgadza si臋. A co?
- Jasne. Do kina a nawalony jak prosi臋 zawsze wracasz.
No co ja poradz臋, 偶e m贸j przyjaciel Kin Chow najlepsz膮 w贸d膮 na bazarze cz臋stuje.

Moja 偶ona by艂a dzi艣 rano...

Moja 偶ona by艂a dzi艣 rano bardzo smutna. Zapyta艂em wi臋c co si臋 sta艂o:
- Nie lubi臋 jak przychodzisz do domu pijany!
Ukl膮k艂em, z艂apa艂em ja za r臋k臋 i powiedzia艂em, 偶e od tej pory, gdy b臋d臋 pijany, nie b臋d臋 przychodzi艂 nigdy do domu...