emu
psy
syn

Cycki - naoczny dow├│d...

Cycki - naoczny dow├│d na to, ┼╝e m─Ö┼╝czy┼║ni mog─ů si─Ö skupi─ç na dw├│ch rzeczach naraz.

- Kochanie, co mi kupi┼ée┼Ť...

- Kochanie, co mi kupi┼ée┼Ť na urodziny?
- Wyjrzyj przez okno, widzisz takiego czarnego Mercedesa?
- Tak!
- W┼éa┼Ťnie takiego koloru ci rajstopy kupi┼éem.

Dziewczyna chwali chłopaka:...

Dziewczyna chwali chłopaka:
- Ty to jeste┼Ť macho, prawdziwy stuprocentowy m─Ö┼╝czyzna.
- O, dziękuję. Czym sobie zasłużyłem na te komplementy?
- Bo popatrz, jeste┼Ťmy ze sob─ů dopiero dwa tygodnie, a ja ju┼╝ jestem w trzecim miesi─ůcu ci─ů┼╝yÔÇŽ

Donald Tusk i jego kierowca...

Donald Tusk i jego kierowca je┼║dzili przez wiele dni po Polsce. Pewnej nocy, gdy jechali przez jak─ů┼Ť wie┼Ť, przed limuzyn─Ö wyskoczy┼éa im ┼Ťwinia. Nie prze┼╝y┼éa tego spotkania. Tusk widz─ůc co si─Ö sta┼éo, kaza┼é kierowcy znale┼║─ç jej w┼éa┼Ťciciela i powiedzie─ç, ┼╝e wszelkie straty zostan─ů zrekompensowane. Kierowca poszed┼é do pobliskiej wsi i wr├│ci┼é dopiero po 6 godzinach z cygarem w z─Öbach, butelk─ů wina w r─Öce i w poszarpanym ubraniu.
- Mój Boże, co ci się stało? Pobili cię?! - pyta Tusk.
- Eee, gdzie tam... - odpowiada kierowca. - Znalaz┼éem dom tego rolnika. Stan─ů┼éem przy drzwiach, zapuka┼éem, i powiedzia┼éem, co si─Ö wydarzy┼éo. Rolnik rzuci┼é mi si─Ö na szyj─Ö i da┼é mi swoje najlepsze wino, jego ┼╝ona obiad, a ich 19 letnia c├│rka, chwile szalonej niezapomnianej rozkoszy. Najlepsze jest to, ┼╝e ca┼éa wie┼Ť nazywa mnie teraz bohaterem!
- Nie wierz─Ö... Dziwny ten nar├│d... - m├│wi Tusk. - Ale co ty w┼éa┼Ťciwie im powiedzia┼ée┼Ť?
- ┼╗e jestem kierowc─ů Donalda Tuska i zabi┼éem ┼Ťwini─Ö.

Spotyka si─Ö dw├│ch niemych...

Spotyka si─Ö dw├│ch niemych (rozmawiaj─ů w j─Öz. migowym)
- cze┼Ť─ç co s┼éycha─ç?
- a no id─Ö jutro do kliniki gdzie naucz─ů mnie m├│wi─ç i nie b─Öd─Ö ju┼╝ miga┼é
- no co ty, przecie┼╝ to nie mo┼╝liwe..
- spotkamy się za tydzień to ci opowiem..
Spotykaj─ů si─Ö po tygodniu i ten drugi zaczyna miga─ç:
- cze┼Ť─ç co s┼éycha─ç?
- w porz─ůdku, jak s┼éyszysz m├│wi─Ö ju┼╝ normalnie - odpowiada ten pierwszy z
r─Ökami w kieszeniach..
- o k.. stary, jak to zrobi┼ée┼Ť?
- a widzisz, jest tu na bardzkiej taka klinika gdzie lecz─ů niemowy.
Strasznie drogo i trzeba by─ç bardzo cierpliwym ale po tygodniu m├│wisz
jak ka┼╝dy..
Go┼Ť─ç pobieg┼é do tej kliniki, wype┼éni┼é kwestionariusz, zap┼éaci┼é okr─ůg┼é─ů sumk─Ö.
Recepcjonistka prowadzi go długim korytarzem do niewielkiego,pustego
pokoju, w którym jest tylko krzesło....
Po chwili do pokoju wchodzi ogromny nagi murzyn, zamyka drzwi na klucz,
wali go┼Ťcia w pysk, jednym ruchem ┼Ťci─ůga mu portki,przek┼éada przez
krzesło i atakuje od tyłu;..
AAAAAA - wrzeszczy niemowa z b├│lu
A murzyn odpowiada - dzisiaj A, jutro B, a za tydzień całymi zdaniami....

Ostatnio kole┼Ť znalaz┼é...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Załóżmy, że masz 10...

- Za┼é├│┼╝my, ┼╝e masz 10 jab┼éek i kto┼Ť poprosi┼é ci─Ö o dwa. Ile ci zosta┼éo?
- 10.
- Hm... No, za┼é├│┼╝my, ┼╝e kto┼Ť ci ukrad┼é dwa jab┼éka. Ile ci zosta┼éo?
- Dziesięć jabłek i jeden trup