emu
psy
syn

- Czy Karol jest zazdrosny?...

- Czy Karol jest zazdrosny?
- On? Raz na pi─Ötna┼Ťcie razy.

Pewne starsze małżeństwo...

Pewne starsze małżeństwo wybrało się na wakacje do Teksasu.
Mężczyzna zawsze marzył, żeby kupić sobie oryginalne buty kowbojskie.
Zatrzymali się w hotelu a on od razu wybrał się do sklepu i kupił sobie parę butów.
Wraca do hotelu, staje przed ┼╝on─ů w nowo kupionych butach i si─Ö pyta
- Kochanie widzisz co┼Ť nowego?
- Nic nie widzę,zasłaniasz mi telewizor!
Mężczyzna się zastanowił i poszedł do łazienki.
Rozebrał się do naga i wychodzi w samych butach.
- A teraz kochanie, czy widzisz co┼Ť nowego?
- Wczoraj zwisał, dzisiaj zwisa i jutro też będzie zwisał - nic nowego.
- Zwisa skarbie bo kupi┼éem nowe buty i ca┼éy czas im si─Ö przygl─ůda.
- Trzeba było kupić kapelusz, ofermo!

┼╗ona do m─Ö┼╝a: ...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, ty dzisiaj jeste┼Ť jaki┼Ť inny. Masz jakie┼Ť zmartwienie?
- Tak, mam.
- Czy nie chcesz ze mn─ů o tym porozmawia─ç?
- Nie, nie chc─Ö. To jest moja sprawa.
- Ależ skarbie, przecież się kochamy. U nas nie ma słowa JA i nie ma słowa TY. Jest tylko słowo MY, więc powiedz proszę jakie mamy zmartwienie?
- No dobrze. A wi─Öc otrzymali┼Ťmy dzisiaj list od jakiej┼Ť pani adwokat, kt├│ry nas informuje, ┼╝e zostali┼Ťmy ojcem i musimy p┼éaci─ç alimenty.

- Na korytarzu czeka...

- Na korytarzu czeka ojciec pani dziecka z olbrzymim bukietem kwiat├│w -
m├│wi
Salowa w szpitalu do szcz─Ö┼Ťliwej matki - Czy mam go wprowadzi─ç?
- A bro┼ä Bo┼╝e. Tutaj w ka┼╝dej chwili mo┼╝e pojawi─ç si─Ö m├│j m─ů┼╝...

M─ů┼╝ sko┼äczy┼é prac─Ö znacznie...

M─ů┼╝ sko┼äczy┼é prac─Ö znacznie szybciej ni┼╝ zwykle, nie zabra┼é jednak ze sob─ů telefonu do pracy i nie m├│g┼é uprzedzi─ç swojej ┼╝ony, ┼╝eby robi┼éa wcze┼Ťniej obiad. Wchodzi do mieszkania a ona z kochankiem na stole w kuchni. Stan─ů┼é jak wryty i patrzy na nich. A ┼╝ona na to:
- Ty si─Ö tak nie gap, Ty si─Ö ucz!´╗┐

- Niepokoj─Ö si─Ö o mojego...

- Niepokoj─Ö si─Ö o mojego m─Ö┼╝a.
- Dlaczego?
- Z samego rana wyszedł do kochanki, a ona w południe zadzwoniła z pretensjami, że go jeszcze nie ma.

Obrotna kobitka w czasie...

Obrotna kobitka w czasie gdy m─ů┼╝ by┼é w pracy, przyjmowa┼éa kochanka. W pewnej chwili dzwonek do drzwi. Kochanek przera┼╝ony, ale kobitka t┼éumaczy mu spokojnie - schowaj si─Ö w ┼éazience. Tak te┼╝ i uczyni┼é. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e by┼é to drugi jej kochanek. Nie przejmuj─ůc si─Ö pierwszym posz┼éa do ┼é├│┼╝ka z drugim. W pewnym momencie znowu dzwoni kto┼Ť do drzwi. Kolejny gostek przera┼╝ony, kobitka ze spokojem mu t┼éumaczy - schowaj si─Ö w kuchni. Tak te┼╝ i uczyni┼é. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e by┼é to jej trzeci kochanek. Nie zwa┼╝aj─ůc na dw├│ch poprzednich, posz┼éa z nim do ┼é├│┼╝ka. Znowu dzwonek do drzwi. Kobitka my┼Ťli sobie: - Jeden jest w ┼éazience, drugi w kuchni, gdzie ja tego trzeciego schowam. Ju┼╝ wiem schowa si─Ö w zbroi kt├│ra stoi w pokoju. Tak te┼╝ i uczynili. Tym razem to by┼é m─ů┼╝. Ona do niego - Dzie┼ä dobry kochanie! Siada z nim przy stole - zaczynaj─ů rozmawia─ç. W pewnej chwili wychodzi pierwszy kochanek z ┼éazienki i m├│wi: - Ubikacja jest ju┼╝ naprawiona. W razie czego niech Pani raz jeszcze mnie wezwie. ┼╗ona m├│wi: - Dzi─Ökuje. Po chwili wychodzi drugi kochanek z kuchni i m├│wi: - Zlew ju┼╝ przetka┼éem, przyjd─Ö jutro naprawi─ç kuchenk─Ö. ┼╗ona odpowiada: - Dobrze prosz─Ö Pana. Trzeci kochanek stoi w pokoju w tej zbroi, widzi ca┼é─ů sytuacj─Ö, wychodz─ůcych kochank├│w i my┼Ťli co tu zrobi─ç. W pewnym momencie zaczyna i┼Ť─ç w tej zbroi i pyta si─Ö Pana Domu:
- Przepraszam, kt├│r─Ödy na Grunwald?!

Kowalski pół dnia morduje...

Kowalski p├│┼é dnia morduje si─Ö z przeciekiem wody w piwnicy. Co pomniejsze sprz─Öty zaczynaj─ů si─Ö swobodnie unosi─ç i dryfowa─ç po wodzie si─Ögaj─ůcej ju┼╝ Kowalskiemu do kolan. W pewnym momencie do piwnicy wkracza Kowalska:
- Mieciu, mamy problem.
- Taaaa, nie mo┼╝e by─ç. Serio? No dobra, poddaj─Ö si─Ö, le─ç wezwa─ç hydraulika!
- Nie nie Mieciu, to nie to. Podprowadzili nam auto!!!

- Staszku, czy twoja...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

W 40 rocznic─Ö ┼Ťlubu ma┼é┼╝e┼ästwo...

W 40 rocznic─Ö ┼Ťlubu ma┼é┼╝e┼ästwo k┼é├│ci si─Ö za┼╝arcie.
M─ů┼╝ wrzeszczy:
- Kiedy umrzesz, postawie ci nagrobek z napisem: "Tu le┼╝y moja ┼╗ona zimna jak zawsze!"
- W porz─ůdku - odpowiada ┼╗ona - a kiedy ty umrzesz, ja ci postawie nagrobek z napisem: "Tu le┼╝y m├│j m─ů┼╝, nareszcie sztywny!"