Coś taki smutny? - pyta jeden znajomy drugiego. - Żona ode mnie odeszła, niedługo rozwód. Życie mi się zawaliło i nie wiem co dalej robić. - Ty co, żartujesz ? Jak to nie wiesz, co robić... Wygrałeś walkę, więc szukaj nowego przeciwnika.
Czy słowo "klient" nie jest tutaj za bardzo na wyrost? Jeśli w końcu nie udało mu się do dobrać do wózka, to może też wcale nie poszedł na zakupy??