emu
psy
syn

Do ksi─Ödza Karmelity...

Do ksi─Ödza Karmelity przychodzi kole┼Ť opity.
-Proszę księdza całowałem
-Ale┼╝ ch┼éopcze to rozpusta ca┼éowa┼ée┼Ť dziewcz─Ö w usta.
-Prosz─Ö ksi─Ödza troch─Ö ni┼╝ej
-Ale┼╝ ch┼éopcze co za gust? Ca┼éowa┼ée┼Ť dziewcz─Ö w biust
-Prosz─Ö ksi─Ödza troch─Ö ni┼╝ej
-Ale┼╝ ch┼éopcze to wyst─Öpek ca┼éowa┼ée┼Ť dziewcz─Ö w p─Öpek
-Prosz─Ö ksi─Ödza jeszcze ni┼╝ej
-Ale┼╝ ch┼éopcze b─ůd┼║ przekl─Öty ca┼éowa┼ée┼Ť dziewcz─Ö w pi─Öty
-Prosz─Ö ksi─Ödza troch─Ö wy┼╝ej
-Bior─ůc wszystko w jedn─ů grup─Ö ca┼éowa┼ée┼Ť dziewcz─Ö w d**e
-Niechaj będę potępiony całowałem z drugiej strony.

- Witam, nazywam si─Ö Szymon....

- Witam, nazywam si─Ö Szymon.
- Bardzo nam przyjemnie!
- Ale już niedługo...

Przyszedł facet do firmy...

Przyszed┼é facet do firmy na rozmow─Ö kwalifikacyjn─ů. Firma poszukiwa┼éa menad┼╝era.
Pokazuje szefowi firmy swoje dyplomy - magister finans├│w i zarz─ůdzania, uko┼äczone kursy, zdobyte uprawnienia itp. Szef na to:
- Pi─Öknie, pi─Öknie. W┼éa┼Ťnie tak wykszta┼éconej osoby potrzebuj─Ö. B─Ödzie pan musia┼é wzi─ů─ç na swoje barki najwa┼╝niejsz─ů kwesti─Ö w naszej firmie - finanse.
- Cóż, panie prezesie, z moim wykształceniem, to nie problem. Jeszcze tylko chciałbym się dowiedzieć ile będę zarabiał?
- Hmmm... W sumie posiada pan odpowiednie wykszta┼écenie, jednak na pocz─ůtek, my┼Ťl─Ö, nie wi─Öcej ni┼╝ 10 000 dolar├│w.
- Co? Ale sk─ůd taka ma┼éa firma bierze ┼Ťrodki, ┼╝eby p┼éaci─ç tak wysokie wynagrodzenia?
- W┼éa┼Ťnie. To b─Ödzie pierwsze zadanie, z kt├│rym si─Ö pan zmierzy.

Po wysłuchaniu awantury...

Po wysłuchaniu awantury młody człowiek zwraca się do szefa:
- Pracuję tylko na pół etatu. Czy mógłby pan być tak uprzejmy i
krzyczeć na mnie o połowę ciszej?

Pewna gazeta zorganizowała...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Ulic─ů jedzie na w├│zku...

Ulic─ů jedzie na w├│zku kaleka bez n├│g. Podbiega dresiarz i m├│wi:
-mo┼╝e kupi pan adidaski?
-kaleka na to: czemu sie ze mnie wy┼Ťmiewasz nie widzisz ┼╝e ja nie mam n├│g?
Kaleka pojechał na posterunek po czym mówi:
-a tam taki jeden si─Ö ze mnie wy┼Ťmiewa┼é
a policjant:
-no to trzeba by┼éo kopn─ů─ç go w dupe!
Kaleka za┼éamany pojecha┼é do baru, waln─ů┼é setk─Ö a barman:
-no to mo┼╝e na drug─ů nog─Ö?
Kaleka pojechał do domu i opowiada żonie jaki on też jest biedny, a żona:
-zrobi─Ö ci kawe, to postawi ci─Ö na nogi.