#it
emu
psy
syn

Do obory wchodzi, powiedzmy...

Do obory wchodzi, powiedzmy nienachalnej urody krowa. Byki patrz─ů na ni─ů, chrz─ůkaj─ů nerwowo, w ko┼äcu jeden z nich m├│wi:
- No panowie! Pałka, zapałka dwa kije, kto się nie schowa ten kryje!

Dwaj kumple, Tom i Jerry...

Dwaj kumple, Tom i Jerry spotykaj─ů si─Ö na ulicy, oboje z psami. Jerry ma labradora, a Tom ratlerka. Gadaj─ů, gadaj─ů, mija godzina. Nagle Jerry proponuje:
- Zjedzmy co┼Ť w restauracji, doko┼äczymy rozmow─Ö...
- No nie wiem... Nie wpuszczaj─ů tam ps├│w, a to pies c├│rki. Jak go straci to chyba mnie zagryzie!
- Damy rad─Ö! Poka┼╝─Ö Ci co┼Ť... - m├│wi Jerry. Zak┼éada okulary przeciws┼éoneczne i wchodzi z psem. Podchodzi kelner i m├│wi:
- Prosz─Ö Pana, tu nie wolno wprowadza─ç ps├│w.
- Jestem niewidomy, a to m├│j pies przewodnik.
- W takim razie OK. - odpowiada kelner, a Jerry zachęca Toma aby zrobił to co on. Zakłada okulary przeciwsłoneczne i wchodzi z ratlerkiem. Kelner:
- Prosz─Ö pana, tutaj nie wolno wchodzi─ç z psami.
- Ale┼╝ ja jestem niewidomy! To m├│j pies przewodnik.
- To teraz ratlerki szkol─ů?!
- k***a, ratlerka mi wcisn─Öli?!

Lec─ů dwie jask├│┼éki. Jedna...

Lec─ů dwie jask├│┼éki. Jedna do drugiej:
- Ty, b─Ödzie chyba pada─ç.
Na to druga:
- Sk─ůd wiesz?
- Bo si─Ö ludzie na nas gapi─ů.

Stoj─ů dwa byki na ┼é─ůce....

Stoj─ů dwa byki na ┼é─ůce. Gospodarz prowadzi do nich star─ů, brudn─ů i zezowat─ů krow─Ö. Jeden z byk├│w m├│wi:
- Pałka, zapałka dwa kije, kto się nie schowa, ten kryje!

Spotkała się glizda z...

Spotka┼éa si─Ö glizda z glizd─ů i jedna m├│wi do drugiej:
- Gdzie Twój stary poszedł?
- Z chłopakami na ryby.

Idzie dr├│┼╝k─ů lis. Nagle...

Idzie dr├│┼╝k─ů lis. Nagle z krzak├│w wyskakuje banda rozwydrzonych, wyro┼Ťni─Ötych wilcz─ůtek. Po chwili lisek dosta┼é wp*erdol, straci┼é kom├│rk─Ö, portfel i pobity uciek┼é sromotnie.
Idzie mi┼Ť. Scenariusz podobny. Mi┼Ť troch─Ö si─Ö stawia┼é ale efekt ten sam - obrobiony i sponiewierany uciek┼é.
Idzie zaj─ůczek wielkanocny nios─ůc koszyczek z pisankami. Wyskakuj─ů wilczki, a zaj─ůczek jak nie zawinie koszyczkiem, sruuuu jednego, drugiego, n-tego, kopem poprawi┼é i wilcz─ůtka skowycz─ůc zbieg┼éy.
Morał: Jak masz jaja to zawsze sobie poradzisz.