Dosta艂em telefon z Google'a:...

Dosta艂em telefon z Google'a:
- Witam. Przeprowadzamy ankiet臋. Czy zechcia艂by pan ...
- Nie. Nie zechcia艂bym. Jestem porz膮dnym obywatelem i p艂ac臋 podatki. Do tego nie zgadzam si臋 z wasz膮 polityk膮 odno艣nie bezpiecze艅stwa. Co takiego mo偶e sprawi膰, 偶e zechcia艂bym odpowiedzie膰 na chocia偶by jedno pytanie ?
- Mamy histori臋 pana przegl膮darki.
- Pesel wam potrzebny, bo dow贸d mam w drugim pokoju?

- Czy pan w og贸le zdaje...

- Czy pan w og贸le zdaje sobie spraw臋 z tego, co pan zrobi艂?
- Tachch... Rosumiemmm... Ale proszsz si臋 znale艣艣 w moim po艂oszeniu...
- W pana po艂o偶eniu? Zdj膮膰 gacie, wypi膮膰 si臋 i te偶 zacz膮膰 sra膰!?

Malarz chwali si臋 krytykowi:-...

Malarz chwali si臋 krytykowi:-
Uda艂o mi si臋 namalowa膰 du偶y obraz.
Krytyk ogl膮da obraz, po czym stwierdza:-
Du偶y to on jest, ale si臋 nie uda艂o.

- Id藕 do sklepu i kup...

- Id藕 do sklepu i kup kilka piwek.
- "Kilka" to jest ile?
- No jak to? "Kilka" to jest dziesi臋膰, wi臋cej by艂oby "kilkana艣cie"...

Dwaj robotnicy na budowie...

Dwaj robotnicy na budowie rzucaj膮 monet臋.
- Jak wypadnie reszka, gramy w karty - m贸wi jeden.
- Jak wypadnie orze艂, idziemy na piwo - dodaje drugi.
- A jak stanie na sztorc?
- Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy si臋 do roboty...

Dwaj emeryci siedz膮 na...

Dwaj emeryci siedz膮 na 艂awce w parku. Jeden skar偶y si臋:
- Kiedy艣 wystarczy艂o, 偶e pomy艣la艂em o kobiecie, i ju偶 by艂em podniecony!
- A teraz?
- Teraz my艣l臋, my艣l臋 i my艣l臋 ,ale ..... g艂owa jednak nie ta.

Wi贸d艂 j膮 do czy艣膰ca,...

Wi贸d艂 j膮 do czy艣膰ca, wi贸d艂 j膮 do nieba,
A nie do l贸偶ka, tam gdzie potrzeba.
(Jan Sztaudynger)

Rozmawia dw贸ch koleg贸w ...

Rozmawia dw贸ch koleg贸w
- S艂uchaj mia艂em sen: By艂em w ogrodzie i wchodzi艂em na drzewo, gdy us艂ysza艂em zbli偶aj膮cy si臋 r贸j pszcz贸艂, kt贸ry dotkliwie mnie u偶膮dli艂 tak, 偶e spad艂em z drzewa i straci艂em przytomno艣膰.... Wiesz, co mo偶e to oznacza膰?
- Prawdopodobnie ostro sobie pobzykasz, a jak zobaczysz, jakie alimenty b臋dziesz musia艂 zap艂aci膰 to stracisz przytomno艣膰....

- Interes kwitnie - pomy艣la艂...

- Interes kwitnie - pomy艣la艂 Zenon gdy zobaczy艂 zmiany chorobowe na swoim przyrodzeniu...Ksi膮dz spowiada ga藕dzin臋:
- A nie spali艣cie ga藕dzino z obcym ch艂opem?
- A bo to, prosz臋 ksi臋dza, obcy ch艂op da pospa膰?

- Janie, kiedy to ostatnio...

- Janie, kiedy to ostatnio polowali艣my na jelenia?
- Wczoraj, Ja艣nie Panie.
- No widzisz! To dlaczego dzi艣 na obiad znowu jest konina?
- Prosz臋 wybaczy膰, ale kucharz serwuje tylko to, co Ja艣nie Pan raczy trafi膰!

Siedzi kole艣 w restauracji,...

Siedzi kole艣 w restauracji, wo艂a kelnera i m贸wi:
- Niech pan spr贸buje tej zupy.
- Za ciep艂a? - pyta kelner.
- No niech pan jej spr贸buje.
- Za zimna? - dr膮偶y dalej kelner.
- Panie, spr贸buj pan t臋 zup臋 a nie gadaj.
- No dobrze. A gdzie jest 艂y偶ka?
- No w艂a艣nie.

Zatrzasn膮艂em dzi艣 rano...

Zatrzasn膮艂em dzi艣 rano kluczyki w samochodzie, a wraz z nimi dw贸jk臋 moich ma艂ych dzieci. Przechodz膮cy obok s膮siad pyta:
- Masz zapasowy komplet?
- Tak, mam dw贸ch syn贸w z inn膮 kobiet膮...

By膰 zadowolonym z samego...

By膰 zadowolonym z samego siebie - to najwi臋ksze szcz臋艣cie. - Tomasz Mann

Na 艂o偶u 艣mierci le偶y...

Na 艂o偶u 艣mierci le偶y znany wszystkim zgrywus i 偶artowni艣, zebra艂a si臋 ca艂a rodzina
- 呕ono pami臋tasz to futro z norek za 1000$, kt贸re ci sp艂on臋艂o? To ja je podpali艂em, a ty braciszku pami臋tasz wybuch samochodu? To te偶 ja, a ty ciociu, pami臋tasz po偶ar w willi? to te偶 moja sprawka - prosz臋 wybaczcie mi to, i mam jeszcze ostatni膮 pro艣b臋, jak umr臋 po艂贸偶cie mnie na brzuchu, wsad藕cie mi w ty艂ek 艣wieczk臋 i j膮 zapalcie.
Zmar艂.
Rodzina postanowi艂a spe艂ni膰 ostatni膮 pro艣b臋, stoj膮 w kaplicy 偶a艂obnej nad nieboszczykiem, a po 5 minutach wpada oddzia艂 policji
- Sta膰, podobno kto艣 tu zn臋ca si臋 nad zw艂okami!!!

M臋czy mnie ju偶 ta olimpiada....

M臋czy mnie ju偶 ta olimpiada. Gdybym chcia艂 zobaczy膰 ludzi, kt贸rzy nie maj膮 normalnej pracy, po艂ow臋 偶ycia sp臋dzaj膮 na si艂owni i bez przerwy paraduj膮 w dresach, pojecha艂bym sobie do Elbl膮ga.