#it
emu
psy
syn

Dzisiaj moja pi─Öciolatka...

Dzisiaj moja pi─Öciolatka wr├│ci┼éa z letniego obozu z p┼éaczem, bo jej koledzy i wychowawcy ┼Ťmiali si─Ö z niej, bo nie umia┼éa poprawnie zidentyfikowa─ç kolor├│w w trakcie zabawy. Wtedy m├│j m─ů┼╝ si─Ö przyzna┼é, ┼╝e specjalnie ┼║le j─ů nauczy┼é nazw kolor├│w my┼Ťl─ůc, ┼╝e to b─Ödzie zabawne. YAFUD

- Dzieci, teraz b─Ödziecie...

- Dzieci, teraz b─Ödziecie przechodzi─ç test IQ.
- A co to takiego IQ?
- Test zakończony.

Pyta dziennikarz przechodnia:...

Pyta dziennikarz przechodnia:
- Co pan dosta┼é na ┼Ťwi─Öta?
- Urodziło mi się dziecko.
- To musi by─ç pan szcz─Ö┼Ťliwy
- Nie zupełnie...
- A dlaczego?
- Bo ┼╝ona z┼éo┼╝y┼éa si─Ö na prezent z s─ůsiadem

- Na korytarzu czeka...

- Na korytarzu czeka ojciec pani dziecka z olbrzymim bukietem kwiat├│w -
m├│wi
Salowa w szpitalu do szcz─Ö┼Ťliwej matki - Czy mam go wprowadzi─ç?
- A bro┼ä Bo┼╝e. Tutaj w ka┼╝dej chwili mo┼╝e pojawi─ç si─Ö m├│j m─ů┼╝...

Małżeńska para z długim...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

DOBRE WYCHOWANIE...

DOBRE WYCHOWANIE

W sklepie, przed stoiskiem nabia┼éowym, stoi do┼Ť─ç d┼éuga kolejka.
W kolejce kilka kobiet typu "moher", poka┼║nych rozmiar├│w m┼éoda kobieta z w├│zkiem, a za ni─ů dw├│ch starszych pan├│w.
Obok w├│zka chodzi dziecko, kt├│re jest zainteresowane wszystkim.
M┼éodej mamie usta si─Ö nie zamykaj─ů...
- Magdziu! Nie ruszaj!
- Magdusiu! M├│wi─Ö zostaw!
- Magdziu! Chodź tutaj! ...Powiedziałam nie ruszaj!
- Magdziu! Bo ci─Ö pan zabierze - zobaczysz!
Takie i tym podobne teksty wylewaj─ů si─Ö z ust matki bez przerwy. Starsze panie patrz─ů z uwielbieniem na dziewczynk─Ö i jej wyczyny.
Po chwili do kolejki doszed┼é brudny menel z brod─ů i nosem jak truskawka, celem zakupu czego┼Ť na kaca i przygl─ůda si─Ö tej sytuacji.
- Magdusiu! - po raz chyba setny nawo┼éuje matka, zbli┼╝aj─ůc si─Ö wreszcie do sprzedawczyni.
- A w d*p─Ö! To pos┼éucha! - odzywa si─Ö, typowym dla swojego stanu g┼éosem, patrz─ůcy nerwowo "truskawkonosy".
- W d*pę to pan powinien dostawać za młodu! - kwituje jedna z pań.
- ┼╗eby pani szanowna wiedzia┼éa, ┼╝e dostawa┼éem! I to nie raz. Dzi─Öki temu wyros┼éo si─Ö na cz┼éowieka. Teraz wystarczy, ┼╝e kto┼Ť z flaszk─ů raz zawo┼éa, to id─Ö natychmiast.

Starszy pan stwierdził...

Starszy pan stwierdzi┼é ze jego ┼╝ona s┼éabo s┼éyszy i postanowi┼é p├│j┼Ť─ç skonsultowa─ç si─Ö z lekarzem, co mo┼╝e na to poradzi─ç. Lekarz stwierdzi┼é:
- Aby m├│c co┼Ť poradzi─ç musz─Ö wiedzie─ç jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to zbada w nast─Öpuj─ůcy spos├│b, najpierw zada pytanie z odleg┼éo┼Ťci 10 metr├│w, jak nie us┼éyszy to z 8 itd. i wtedy mi pan powie przy jakiej odleg┼éo┼Ťci pana us┼éysza┼éa.
Tak wi─Öc wieczorem ┼╝ona robi w kuchni kolacje, a facet w pokoju czyta gazet─Ö i stwierdza:
- W sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej, zobaczymy czy mnie usłyszy.
Kochanie! - wo┼éa - Co jest dzi┼Ť na kolacje?
Bez odpowiedzi.
Zmniejszy┼é dystans do 8 metr├│w, wci±┼╝ ┼╝adnej odpowiedzi. Zmniejsza do 6, 4, 2, a┼╝ w ko┼äcu podchodzi staje tuz obok niej i pyta:
- Kochanie, co dzi┼Ť na kolacje?
- KURCZAK, k***A, KURCZAK, GŁUCHY FIUCIE !!

┼╗ona programisty:...

┼╗ona programisty:
- Ci─ůgle jeste┼Ť zaj─Öty i siedzisz przy komputerze. ┼╗ebym cho─ç mia┼éa dziecko...
- Kładź się, będziemy instalować...

Przyjechał turysta pięknym...

Przyjecha┼é turysta pi─Öknym nowym Mercedesem w g├│ry. Wsz─Ödzie wolne pokoje wi─Öc szybko co┼Ť znalaz┼é. Zaje┼╝d┼╝a i pyta si─Ö bacy...
- baco nie macie dzieci? - zapytał w obawie o swój samochód.
- nie, nie mamy.
- ale na pewno?
- na pewno.
Wybra┼é si─Ö na szlak, wraca, a tam banda g├│wniarzy skacze mu po merolu, wal─ů kijami, pourywali lusterka, szyba pop─Ökana. Turysta w g┼é─Öbokim stresie...
- baco! przecie┼╝ m├│wili┼Ťcie, ┼╝e nie macie dzieci...
- bo nie mamy...
- ale?! a to kto?!
- to? to nie s─ů dzieci... to sku******y.

Icek wraca niezapowiedzianie...

Icek wraca niezapowiedzianie wcze┼Ťniej z pracy do domu, a tam ┼╝ona w ┼é├│┼╝ku go┼éa. A dlaczego ty jeste┼Ť go┼éa ? - pyta.
- Bo jestem strasznie chora, - m├│wi przestraszona ┼╝ona.
- Chora ? To w takim razie id┼║ do ┼é├│┼╝ka, a ja ci zrobi─Ö mocn─ů herbat─Ö. Ale przed tym powiesz─Ö palto w szafie.
Żona na to: Nie, nie, broń Boże, nie otwieraj szafy!
- Dlaczego ?
- Bo tam jest duch, kt├│ry straszy.
Icek ju┼╝ otworzy┼é jednak szaf─Ö i widzi w niej go┼éego s─ůsiada.
- Oj, Mosze, Mosze - m├│wi - Jak mog┼ée┼Ť mi zrobi─ç co┼Ť takiego ? Znamy si─Ö od pi─Ötnastu lat, jeste┼Ťmy przyjaci├│┼émi, ┼╝yrujemy sobie nawzajem weksle, a teraz moja ┼╝ona jest chora, to ty, zamiast poda─ç jej herbat─Ö, jeszcze j─ů straszysz?