#it
emu
psy
syn

Facet opowiada koledze:...

Facet opowiada koledze:
- Jak wiesz bardzo lubi─Ö chodzi─ç na S┼éu┼╝ewiec i gra─ç na wy┼Ťcigach konnych.
Wyobra┼║ sobie, kt├│rej┼Ť nocy ┼Ťni┼éo mi si─Ö, ┼╝e ┼Ťpi─Ö w hotelu w pokoju numer 5,
maj─ůcym 5 ┼Ťcian, w kt├│rym by┼éo 5 okien i 5 foteli. Obudzi┼éem si─Ö. By┼éa pi─ůta
rano. Spojrza┼éem w kalendarz: by┼é pi─ůty maja. Pojecha┼éem na wy┼Ťcigi taks├│wk─ů
numer 5 i postawi┼éem 5 tysi─Öcy na konia numer 5 biegn─ůcego w pi─ůtej
gonitwie!
- Fenomenalne, nieprawdopodobny zbieg okoliczno┼Ťci! Oczywi┼Ťcie ko┼ä wygra┼é?
- Nie. Dobieg┼é do mety jako pi─ůty...

Naprzeciw Stirlitza szły...

Naprzeciw Stirlitza szły trzy umalowane kobiety.
Prostytutki - pomy┼Ťla┼é Stirlitz.
Pu┼ékownik Isajew - pomy┼Ťla┼éy prostytutki.

Idzie kr├│lik do misia...

Idzie kr├│lik do misia i m├│wi:
- Pozdrawia Cię Michał!
- Jaki Michał?
- Ten co ci w mordę kichał!
Na następny dzień przychodzi króliczek do misia i mówi:
- Masz pozdrowienia od Michała!
- Jakiego Michała?
- Tego co Ci gile wyci─ůga┼éa.
Następny dzień króliczek do misia:
- Pozdrawia cię Michał!
- Jaki Michał?
- Ten co Ci w mordę kichał!!
Zdenerwowany misiu idzie do sowy i opowiada jej ca┼é─ů sytuacj─Ö. Sowa m├│wi:
- Wiesz to bardzo ciężka sprawa, ale mam pomysł! Podejdź pierwszy do króliczka i powiedz mu:
- Masz pozdrowienia od daszki, a jak on zapyta od jakiego daszki to odpowiesz, tego co ma czaszk─Ö z blaszki.
No dobra m├│wi misiu.
Na następny dzień spotyka królika i mówi:
- Masz pozdrowienia od daszki!
- Wiem, Michał mi mówił!
- Jaki Michał?
- Ten co Ci w mordę kichał!

- Poszed┼ébym tak z ciekawo┼Ťci...

- Poszed┼ébym tak z ciekawo┼Ťci do gejklubu, nie widzia┼éem jeszcze prawdziwych gej├│w.
- A co, do tej pory trafiały się same pedały?

Od paru lat pracuj─Ö na...

Od paru lat pracuję na laptopie. Wczoraj usiadłem do komputera stacjonarnego. I, blad', z przyzwyczajenia po skończonej pracy jebn@łem monitorem o klawiaturę.

Spotykaj─ů si─Ö szefowie...

Spotykaj─ů si─Ö szefowie USA, Rosji i Unii. Pierwszy m├│wi:
- Mam problem. Jeden z moich ministr├│w jest narkomanem, ale nie jestem pewny kt├│ry?
Prezydent Rosji:
- Kt├│ry┼Ť z moich jest w mafii, ale nie mam pewno┼Ťci kt├│ry?
Na to szef UE:
- U mnie podobnie. Jeden z moich urz─Ödnik├│w jest ekspertem, i te┼╝ nie mam poj─Öcia kto...

W publicznej toalecie...

W publicznej toalecie kabinki oddzielone s─ů tylko cie┼äk─ů ┼Ťciank─ů, od do┼éu i g├│ry szeroki prze┼Ťwit. W sumie wszystko s┼éycha─ç, co si─Ö dzieje obok. W jednej z kabin s┼éycha─ç rozpaczliwe:
- Aaaaaaaaaaaeeeeeeeeeeee!
W drugiej r├│wnie┼╝ rozlega si─Ö dono┼Ťne:
- Eeee, eeee, eeee, eeee, eeee...
Zn├│w z pierwszej:
- Aaaaaaeeeeeeeeeeeeeeeee!
Drga kabina odpowiada:
- Eeee, eeee, eeee, eeee....
W pierwszej:
- Aeeeeee... Plum!
Z drugiej:
- O, gratuluj─Ö!
Pierwsza:
- Nie ma czego, to tylko okulary.

W ZOO przed klatk─ů z...

W ZOO przed klatk─ů z ma┼épami synek pyta mam─Ö:
- Mamusiu, dlaczego w tej klatce zamkn─Öli informatyk├│w?
- Jak to informatyk├│w? - pyta mama.
- No, s─ů jak tatu┼Ť: nieogolone, brudne i maj─ů odparzenia na d...e.

Nad rzek─ů siedzi krowa...

Nad rzek─ů siedzi krowa i pali trawk─Ö.
Zadowolona, klimat i te sprawy.
Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
- Te, krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz b├│br, jaram i jest OK.
- Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem.
- Jasne! Ci─ůgnij macha bracie i poczuj si─Ö cool!
B├│br wci─ůgn─ů┼é dym i od razu go wypu┼Ťci┼é.
Na to krowa:
- Stary, nie taaak! Patrz: ci─ůgniesz macha i trzymasz go w p┼éucach d┼éu┼╝sz─ů chwil─Ö. Zreszt─ů - wiesz co? W tym czasie jak wci─ůgniesz, przep┼éy┼ä si─Ö kawa┼éek pod wod─ů w d├│┼é rzeki, wr├│─ç tu i wtedy wypu┼Ť─ç powietrze. I m├│wi─Ö ci b─Ödzie OK.
Jak uradzili tak zrobili.
B├│br si─Ö zaci─ůgn─ů┼é, p┼éynie pod wod─ů, ale ju┼╝ po kilku chwilach zrobi┼éo mu si─Ö happy.
Wyszed┼é na brzeg po drugiej stronie rzeki, waln─ů┼é si─Ö na traw─Ö i orbituje.
Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
- Te b├│br, co robisz?
- Aaaa, widzisz hipciu, fazuj─Ö sobie troch─Ö.
- Daj troch─Ö stuffu, ja te┼╝ chc─Ö.
- Podpłyń na przeciwko do krowy. Ona ci da.
Hipopotam wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy:
- B├│br, k****, WYPU┼Ü─ć POWIETRZE!