W sumie chodzi tylko o więcej wyobraźni... No dobra, trochę więcej niż więcej...
- Szczepciu, kochany, szybciutko włącz Polsat. - OK. Włączyłem. - Co leci? - "Zostań moją żoną"... - Zgadzam się!
W barze: - Chyba Cię już gdzieś widziałam? - Nie wiem o czym mówisz. - Nie śledzisz mnie, prawda? - Jasne, że nie. - Lepiej żeby tak było, mój chłopak będzie tu lada chwila. - Nie sądzę, przecież rano żegnałaś go na lotnisku.