psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

HASŁO!...

HASŁO!

Zima jest a więc na dworze szaroburo i nieprzyjemnie. Wybraliśmy się z małżonką do szwagrostwa mojego ulubionego w celu spędzenia jakiegoś czasu przy kawie lub czymś mocniejszym.
Parę metrów to jednak jest i zdążyliśmy nieźle zmarznąć przez drogę. Marzyłem więc tylko o gorącej kawie oraz zawartości niedużej buteleczki, którą to szwagier, specjalnie na tę okazję, zakupił.
Stanęliśmy pod drzwiami ,dzwonimy gdy nagle usłyszeliśmy głos:
- Hasło...
No tak... Nie ma to, jak dobry żarcik na dziesięciostopniowym mrozie.
- Marcin nie wygłupiaj się... - spróbowałem, ale stanowczy głos zza drzwi zażądał ponownie.
- Hasło...
Ja tam hasła nie znałem, ale tu wykazała się moja żonka, słynny kryptolog:
- Żyrafy wchodzą do szafy...
Rozległ się szczęk zamków i w prześwicie między drzwiami, a futryną, pojawiła się głowa szwagra:
- Odzew - Pawiany wchodzą na ściany. Wchodźcie.
Miło było posiedzieć. My z Marcinem zrobiliśmy flaszkę ,dziewczyny coś tam sobie szczebiotały. Ogólnie fajnie spędzony wieczór. Zbieraliśmy się już do wyjścia, gdy szwagierka oznajmiła mojej żonie:
-To jutro Marcinek przyjdzie odebrać te moje kosmetyki co zamówiłaś.
Ha...A więc okazja do rewanżu nadarzy się dość szybko. Niech cwaniaczek zobaczy, czy to śmieszne jest postać sobie dziesięć minut na mrozie...
Nazajutrz późnym rankiem rozległ się dzwonek.
"Ja cię załatwię..." - pomyślałem i popędziłem w stronę drzwi.
- Hasło...
Zza drzwi odpowiedziała mi cisza.
- Hasło kurna, bo nie wejdziesz - dusiłem się ze śmiechu, bo to okazało się nawet zabawne.
- Panie, żadnego hasła nie znam, bo tylko awizo z poczty przyniosłem.
Listonosz faktycznie hasła mógł nie znać...

A WYSTARCZYŁOBY SAMO PIWO...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Cytat roku laureata nagrody...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

SKUTKI PALENIA GUMY...

SKUTKI PALENIA GUMY

Na zlocie tuningowym były zawody w paleniu gumy, no wiec jeden szaleje na placu wszyscy się przyglądają a gość nawija przez głośniki:
- Chciałem zauważyć, że ten zawodnik ma żonę i trójkę dzieci [po chwil namysłu] i żona pozwala mu palić gumę...
A gość, który stał obok mnie: I dlatego ma trójkę...

Zawsze kiedy nie chciało...

Zawsze kiedy nie chciało mi się sprzątać pokoju, mama mówiła, że jestem leniem, brudasem itp. Moja odpowiedź zawsze brzmiała : A ty jesteś gruba! Pewnego dnia mama kupiła nową, SZKLANĄ wagę. Zawołała mnie do pokoju, aby pokazać, że nie waży wcale tak dużo. Weszła na wagę i nagle... CHRUP! Waga pękła! Mama spaliła buraka, a ja nie będę potrafił spojrzeć jej w oczy chyba już nigdy, po tym jak ona się poczuła. YAFUD

Do radia dzwoni słuchaczka:...

Do radia dzwoni słuchaczka:
• Znalazłam dziś na ulicy portfel. W środku był tysiąc złotych i prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski.
I w związku z tym mam wielką prośbę...
byście puścili panu Stasiowi na pocieszenie jakąś fajną piosenkę.

Moja dziewczyna jest...

Moja dziewczyna jest jak iPhone 5s
.
.
Nie mam iPhone'a 5s

KOBIECY ZAPACH...

KOBIECY ZAPACH

Ranek, wstaje wcześniej niż Moja Najlepsza Połówka, i tak sobie pomyślałem: Zrobię Pięknej niespodziankę i zrobię jakąś kanapkę dla niej do herbaty. Jedyne co logicznego potrafiłem wymyślić o tak wczesnej porze to był chleb z jakimiś sardynkami. Zjadła, zadowolona była i w ogóle. Wychodzę z domu, buzi, buzi i nagle przebłysk geniuszu w mojej głowie. Szatański uśmiech zagościł na mym obliczu, co bardzo zaintrygowało MNP.
[MNP] - Co znowu wymyśliłeś w tym durnym łbie, że się znowu cieszysz?
[Ja] - Nie, nic, po prostu tak dzisiaj kobieco pachniesz...

GWÓŹDŹ DO TRUMNY...

GWÓŹDŹ DO TRUMNY

Prowadzę ja ci sobie pogrzeby świeckie, o czym informowałem już...
Częstokroć zdarza się, że ceremonia odbywa się przy otwartej trumnie, czego osobiście nie znoszę, ale w niektórych mniejszych miejscowościach tradycja taka jest i dostosować się trzeba.
Pewnego razu prowadziłem ceremonię w miasteczku M. Zmarło się byłemu policjantowi, więc feta była jak się patrzy, z orkiestrą i przemówieniami.
Stałem ja sobie przy mównicy spokojnie, czekając aż przemowę skończy pan burmistrz, kiedy nagle zmarłemu leżącemu w otwartej trumnie zsunęła się ręka dotychczas leżąca, w towarzystwie drugiej, na piersiach. Najwyraźniej panowie z zakładu pogrzebowego chcieli zaoszczędzić na materiałach i nie związali nieboszczykowi kciuków. Stężenie pośmiertne przestało działać, albo zadziałało inaczej niż trzeba i na oczach zdumionej gawiedzi, rąsia powędrowała w okolicę pasa.
Wszystko tchnęło makabreską, lecz przysłowiowego gwoździa do trumny wbił pan burmistrz, który skomentował rzecz krótkim zdaniem:
- Już już Grzesiu, już kończę. Nie denerwuj się chłopie...

A ONA WCIĄŻ... CIĄGNIE...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.