Rozmawia dwóch kumpli: - Wiesz co? Chyba rozwiodę się z żoną. Zrobiła się strasznie marudna. Od kilku miesięcy zanudza mnie o to samo. - A czego chce? - Żebym rozebrał choinkę i wyniósł ją na śmietnik.
Mąż za wcześniej wrócił z delegacji... - No tak... Moja żona, mój przyjaciel, moje prezerwatywy...
- Halo, czy to sejm? - Nie, burdel. - Nieważne. Czy przypadkiem mój mąż, poseł Iksiński, nie bawi aby u państwa?