Kiedy Maryla - nie po偶egnawszy...

Kiedy Maryla - nie po偶egnawszy si臋 nawet - na艂o偶y艂a p艂aszcz i odesz艂a rankiem, trzaskaj膮c z lekka drzwiami, by艂o mi smutno.
Dlatego:
- wyrzuci艂em kota i wzi膮艂em ze schroniska psa,
- kupi艂em motocykl,
- dymn膮艂em dwie s膮siadki,
- mocno si臋 uchla艂em.
Pewnie si臋 wk*rwi, jak wr贸ci z pracy...

Ludo偶ercy segreguj膮 z艂apanych...

Ludo偶ercy segreguj膮 z艂apanych bia艂ych.
- Zdrowy?
- Zdrowy.
- To na mi臋so.
- Nast臋pny.
- Zdrowy?
- Chory.
- Na co?
- Na cukrzyce.
- To na kompot.

R贸wno zaczesane w艂osy,...

R贸wno zaczesane w艂osy, wypolerowane, zawi膮zane na kokardk臋 buty, za kr贸tkie spodnie, wyprasowana koszula i oczywi艣cie okulary. Typowy kujon. Pewnego dnia w艂a艣nie taki facet stwierdzi艂, 偶e nie mo偶e czeka膰 d艂u偶ej na mi艂o艣膰 swojego 偶ycia, bo to wstyd mie膰 prawie 30 lat, a nie mie膰 za sob膮 pierwszego razu... Postanowi艂 wi臋c uda膰 si臋 do burdelu. Ale o niczym co z seksem zwi膮zane nie mia艂 poj臋cia. Przychodzi i m贸wi do burdel mamy:
-Dzie艅 dobry.! Prosz臋 pani, bo ja bym chcia艂 jak膮艣 dziewczyn臋....
-Ale jak膮.? Niech pan to sprecyzuje.
-Nooo.... nie wiem.....
-No to chocia偶 niech mi pan powie, jak pan lubi.!
-Nie wiem, prosz臋 pani...
-To tak to se pan mo偶esz z koniem gada膰, id藕 si臋 pan najpierw w lesie na dziuplach nauczy膰.
I poszed艂. Po p贸艂 roku wraca ten sam go艣ciu, podje偶d偶a motorem pod burdel, ca艂y w sk贸rach, nikt nie mo偶e uwierzy膰, jak bardzo si臋 zmieni艂. Wchodzi i m贸wi burdel mamie:
-Dawaj szybko jak膮艣 panienk臋.!
-Ale jak膮.?
-Byle jak膮.! Mo偶e by膰 ta, co stoi tam pod 艣cian膮...
Przyci膮ga do siebie dziewczyn臋, a ta pyta:
-Ale jak ma by膰.?
-Oboj臋tne, mo偶e by膰 od ty艂u, byle szybko.!
Dziewczyna si臋 obraca, 艣ci膮ga ubranie, a facet robi zamach i kopie j膮 w dup臋. Ona przera偶ona krzyczy:
-Co Ty robisz.?!
-Najpierw sprawdzam, czy nie ma szerszeni...

- Tyle si臋 z艂ego naczyta艂em...

- Tyle si臋 z艂ego naczyta艂em na temat alkoholu - m贸wi Mariusz do kolegi - 偶e wreszcie sobie powiedzia艂em, czas raz na zawsze z tym sko艅czy膰!
- Z piciem?
- Nie, z czytaniem.

NO! TO MUSI BY膯 GOL!

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Przed 8 marca. Facet...

Przed 8 marca. Facet dzwoni do dziewczyny:
- Jakie lubisz kwiaty?
- R贸偶e.
- Czerwone czy bia艂e?
- Czerwone.
- Rozumiem. A co powiesz na szampana i kolacj臋 przy 艣wiecach?
- To mi艂e...ale co masz na my艣li?
- A... wybieram ci kartk臋 na 8 marca i zastanawiam si臋, co ma by膰 na obrazku.

- Towarzystwo Ubezpieczeniowe,...

- Towarzystwo Ubezpieczeniowe, s艂ucham?
- Dzie艅 dobry. Z tego co wiem moja rozbudowana polisa obejmuje wszystkie k艂opoty zwi膮zane z samochodem?
- Dok艂adnie prosz臋 Pana. Jaki jest problem?
- Martwa prostytutka w baga偶niku.

Rozmawiaj膮 dwie kole偶anki....

Rozmawiaj膮 dwie kole偶anki.
-S艂uchaj, czy Ty jak si臋 kochasz to rozmawiasz z m臋偶em?
-Tak, je艣li zadzwoni!

Przychodzi facet do kiosku:...

Przychodzi facet do kiosku:
- Paczk臋 sport贸w poprosz臋.
Kioskarka podaje, facet czyta na paczce: "Palenie powoduje impotencj臋!", po czym rzuca paczk臋 na lad臋 i m贸wi:
- Da mi pani te z rakiem!

Na laweczce w parku siedzi...

Na laweczce w parku siedzi facet i kobieta. Obydwoje tak okolo 40. Ona czyta ksiazke. On rozglada sie ciekawie dookola. W pewnym momencie rozlega sie krzyk kobiety :
- Ratunku, policjaaaa!!!
Jak spod ziemi wyrasta patrol Strazy Miejskiej.
- Co sie stalo?
- Ten facet chcial mnie zgwalcic. Aresztujcie zboczenca.
- Co pan ma na swoja obrone? - straznik zwraca sie do mezczyzny.
- Paa-panie wlaa-adzo.To-o nie-nie-nieeeporozumie-e-enie. Siedzi-i-my tu-tutaj ra-ra-razem, a-a na ale-e-ejce spa-a-ace-eruja go-golebie. To-o ja mo-mo-mowie: " Mo-mo-moze my-y by-by-bysmy ta-a-ak ja-a-ak o-o-one". Ty-tylko ze za-za-za-nim skon-skonczyle-e-em mo-mo-mowic. to-o-o ku-ku-k***a sy-y-ytuacja-a u go-go-lebi sie-e-e ra-ra-radyka-a-alnie zmie- zmie-zmienila.

W restauracji dw贸ch facet贸w...

W restauracji dw贸ch facet贸w oddaje ubrania w szatni. Szatniarka pyta:
- Panowie na jeden numerek?
- Ale偶 sk膮d! My tylko na kaw臋.

Nie wiem, co by musia艂y...

Nie wiem, co by musia艂y robi膰 moje dzieci, 偶ebym m贸g艂 im z czystym sumieniem powiedzie膰 ''Ja bym w waszym wieku nawet o tym nie pomy艣la艂''.

DOBRZE POMY艢LANE...

Sprawa od艣nie偶ania jest teraz bardzo aktualna i interesuj膮ca. Oto pomys艂 z zagranicy jak od艣nie偶a膰 niskie dachy.
Trzeba przyzna膰, 偶e sprytnie to sobie wykombinowa艂 ten Fi艅czyk jeden

Przychodzi Zenek do sklepu...

Przychodzi Zenek do sklepu zoologicznego.
- Poprosz臋 papug臋. Du偶膮. I kanarka. I chomika. Ryb臋 jak膮艣. I robala. Rurk臋, patyk, torb臋 s艂onecznika i 偶wirek. Dzi臋kuj臋.
- Prosz臋. Po co to panu?
- Sklep zoologiczny zak艂adam.

W barze siedzi m艂ody...

W barze siedzi m艂ody m臋偶czyzna i dziewczyna.
- Kole偶anka si臋 spieszy? - zagaduje m臋偶czyzna.
- Nie, kole偶anka si臋 nie spieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.
- Kole偶anka napije si臋 kawy?
- Tak, napij臋 si臋 kawy...
- Kole偶anka wolna?
- Nie, m臋偶atka...
- M臋偶atka? A kole偶anka mo偶e zadzwoni膰 do domu i powiedzie膰,
偶e zosta艂a zgwa艂cona w barze?
- Tak, kole偶anka mo偶e zadzwoni膰 do domu i powiedzie膰,
偶e j膮 zgwa艂cili 10 razy.
- 10 razy ??? !!!
- Kolega si臋 spieszy???

Dwaj kowboje wchodz膮...

Dwaj kowboje wchodz膮 do saloonu. Na szybie przy wej艣ciu dostrzegaj膮 og艂oszenie:
"SKUPUJEMY INDIANSKIE SKALPY! P艁ACIMY 100 DOLAROW ZA SZTUKE"
Obaj momentalnie wskakuj膮 na konie i kieruj膮 si臋 na preri臋 w poszukiwaniu jakiego艣 czerwonosk贸rego. W ko艅cu pod wiecz贸r znajduj膮 jednego, po kr贸tkiej gonitwie 艂api膮 go i skalpuj膮.
Jest prawie ciemno, do miasta daleko. Kowboje postanawiaj膮 sp臋dzi膰 noc na prerii, pod go艂ym niebem. Drogocenny skalp ukrywaj膮 g艂臋boko pod ko艅skim siod艂em.
Rano jeden z nich si臋 budzi, przeci膮ga si臋, sika, nagle widzi oko艂o 500 Indian okr膮偶aj膮cych ich ze wszystkich stron.
Wo艂a na kumpla:
Joe, obud藕 si臋! Qrwa! Jeste艣my bogaci!!!

W s膮siednich kibelkach...

W s膮siednich kibelkach siedz膮 sobie Icek i Mojsze. Nagle Icek pyta:
- Mojsze, czy to co my teraz robimy to jest praca fizyczna czy umys艂owa?
- Wiesz Icek, chyba umys艂owa ?
- Czemu tak my艣lisz ?
- Bo jak by to by艂a fizyczna to by艣my ludzi najeli...