Kiedy Maryla - nie po偶egnawszy...

Kiedy Maryla - nie po偶egnawszy si臋 nawet - na艂o偶y艂a p艂aszcz i odesz艂a rankiem, trzaskaj膮c z lekka drzwiami, by艂o mi smutno.
Dlatego:
- wyrzuci艂em kota i wzi膮艂em ze schroniska psa,
- kupi艂em motocykl,
- dymn膮艂em dwie s膮siadki,
- mocno si臋 uchla艂em.
Pewnie si臋 wk*rwi, jak wr贸ci z pracy...

Ma艂偶onka jednego z wi臋藕ni贸w...

Ma艂偶onka jednego z wi臋藕ni贸w posz艂a do naczelnika wi臋zienia prosi膰 o l偶ejsz膮 prac臋 dla m臋偶a.
- Ale偶 szanowna pani, przy klejeniu papierowych toreb jeszcze nikt si臋 nie przem臋czy艂!
- Tak, ale on po tej pracy ca艂ymi nocami musi jeszcze kopa膰 jaki艣 tunel...

Do艣wiadczony sprzedawca...

Do艣wiadczony sprzedawca arbuz贸w - jednym stukni臋ciem w g艂ow臋 - mo偶e pozna膰, czy jego syn jest got贸w do egzaminu, czy nie.

- Ech, mie膰 tak膮 prac臋,...

- Ech, mie膰 tak膮 prac臋, 偶eby ca艂y dzie艅 sp臋dzi膰 w 艂贸偶ku... Ciekawe, czy da si臋 tak膮 znale藕膰?
- Jak jeste艣 kobiet膮...

Pierze gosciu sobie spodnie...

Pierze gosciu sobie spodnie i tak do siebie mowi: Na tym swiecie to juz nikomu nie mozna zaufac, nawet sobie juz nie mozna ufac, przeciesz ja tylko chcialem sobie puscic b膮ka.

- Co zamierzasz robi膰...

- Co zamierzasz robi膰 w sobot臋?
- Wyspa膰 si臋.
- A potem?
- A potem niedziela.