psy
lek
emu
#it
hit
syn
fut

Kiedyś jak jechało się...

Kiedyś jak jechało się z rodziną samochodem na święta, do rodziny, na wczasy, gdziekolwiek, to się wykrzykiwało:
- Truskawki! Jabłka! Jagody! Grzyby! Ooooo!!! Tirówki!
A teraz to się woła:
- 5,97! 5,95! 5,90! Oooo!!! 5,80!!!

Stirlitz wszedł do kawiarni...

Stirlitz wszedł do kawiarni Elefant.
- To Stirlitz. Zaraz będzie zadyma - powiedział jeden z siedzących przy stole.
Stirlitz wypił kawę i wyszedł.
- Nie - odpowiedział drugi. - To nie on.
- Jak to nie!? To Stirlitz!!! - krzyknął trzeci.
Zaczęła się zadyma.

Z gabinetu dyrektora...

Z gabinetu dyrektora wynoszą kanapę.
Sekretarka ze łzami w oczach:
- Jak to? Jestem zwolniona?

Kobieta, której mąż zginął...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Myśliwy oddaje celny...

Myśliwy oddaje celny strzał i prosi pomocnika:
- Idź, sprawdź co to za zwierzę.
Pomocnik idzie w krzaki, po chwili wraca i mówi:
- Nie wiem co to za zwierzę, ale w dowodzie figuruje jako Klemens Wiśniak.

Nie szukajcie w piątek...

Nie szukajcie w piątek powodu do wypicia.
Sam piątek jest wystarczającym powodem.

Gdybym był jakimś chorobliwie...

Gdybym był jakimś chorobliwie podejrzliwym zazdrośnikiem, mógłbym pomyśleć, że moja żona chodzi do tego młodego, przystojnego trenera po coś innego. Ale nie, widzę, że rzeczywiście jest coraz bardziej wygimnastykowana.