#it
emu
psy
syn

Kierowca zatłoczonego...

Kierowca zat┼éoczonego autobusu ostro nim manewruje. Pasa┼╝erowie przewracaj─ů si─Ö, wala g┼éowami w szyby itp.
Jeden z pasa┼╝er├│w:
- Panie, k***a, ┼Ťwinie pan wieziesz, czy co ?!
Na to kierowca:
- A co? Kto┼Ť si─Ö w ryj uderzy┼é ?

Tylko Chuck Norris potrafi...

Tylko Chuck Norris potrafi podnie┼Ť─ç krzes┼éo na kt├│rym siedzi

Klemens był strasznie...

Klemens by┼é strasznie bogaty odk─ůd dorobi┼é si─Ö na handlu oran┼╝ad─ů. Ale mia┼é feler ? by┼é ca┼ékowicie ┼éysy. Pewnego razu radzi mu szwagier:
- Otworzyli nowy sklep z perukami. Id┼║, co┼Ť se wybierzesz.
Klemens poszedł. Wchodzi do sklepu i widzi mnóstwo peruk. Mówi do sprzedawcy:
- Chcia┼ébym tak─ů peruczk─Ö, jak ma Po┼éomski.
- No... nie mamy - m├│wi sprzedawca.
- Daj─Ö 3 tysi─ůce!
- Niech szanowny pan przyjdzie jutro.
Klemens przychodzi nast─Öpnego dnia i pyta:
- Jest peruczka a la Połomski?
- Jest.
Klemens bierze peruk─Ö, przykleja j─ů do swej ┼éysiny, p┼éaci, wychodzi. Nast─Öpnego dnia zn├│w zjawia si─Ö w sklepie od progu krzyczy:
- Peruczka super! Jeszcze pi─Ö─ç takich kupi─Ö, bo si─Ö kolegom bardzo podoba!
Sprzedawca rozkłada bezradnie ręce i mówi:
- Panie, nie da rady! Sk─ůd ja panu pi─Öciu Po┼éomskich wezm─Ö?

Wchodzi francuz do polskiej...

Wchodzi francuz do polskiej restauracji, spotyka młoda kelnerkę i mówi:
- Bonjoure [czyt. Bon┼╝ur] madame.
- ┼╗uru nie ma, jest tylko krupnik.

Rozmawiaj─ů dwie psiapsi├│┼éy:...

Rozmawiaj─ů dwie psiapsi├│┼éy:
- ... i potem on tak po prostu podarował ci mercedesa?
- No przecież z palca nie wyssałam tej historii!

Pewna kobieta na 50 urodziny...

Pewna kobieta na 50 urodziny postanowi┼éa zafundowa─ç sobie operacj─Ö plastyczn─ů. Wyda┼éa 15,000 dolar├│w, odm┼éodzi┼éa twarz, poprawi┼éa wygl─ůd piersi i by┼éa zachwycona swoim nowym wygl─ůdem...drodze do domu wst─ůpi┼éa do kiosku po gazet─Ö. Zanim wysz┼éa, zapyta┼éa ekspedientki:

- Mam nadziej─Ö, ┼╝e nie ma Pani nic przeciwko, ┼╝e zapytam, ale jak Pani my┼Ťli - ile mam lat?
- Jakie┼Ť 32 - odpowiedzia┼éa
- Nie! Mam dok┼éadnie 50! - odpowiedzia┼éa szcz─Ö┼Ťliwa kobieta

Postanowi┼éa jeszcze co┼Ť przek─ůsi─ç. Wst─ůpi┼éa wi─Öc do McDonalda i zada┼éa kasjerce dok┼éadnie to samo pytanie.

- Wydaje mi si─Ö, ┼╝e jakie┼Ť 29...
- Niee, mam 50 lat. - odpowiedzia┼éa z szerokim u┼Ťmiechem

Poczu┼éa si─Ö o wiele pewniejsza siebie, pi─Ökniejsza i z dobrym nastrojem wst─ůpi┼éa jeszcze do apteki. Podesz┼éa do lady, by kupi─ç kilka drobiazg├│w... Nie mog┼éa si─Ö powstrzyma─ç i zada┼éa aptekarzowi to samo pytanie.

- Powiedzia┼ébym, ┼╝e jakie┼Ť 30 - odpowiedzia┼é
- Mam 50, ale bardzo dzi─Ökuj─Ö! - powiedzia┼éa z dum─ů

Podczas, gdy czekała na przystanku z zamiarem powrotu do domu, zapytała jeszcze starszego pana, który stał obok.

- Prosz─Ö Pani, mam ju┼╝ 78 lat, m├│j wzrok ju┼╝ nie ten... Jednak kiedy by┼éem m┼éody, by┼é taki niezawodny spos├│b aby precyzyjnie okre┼Ťli─ç wiek kobiety. Wiem, ┼╝e to mo┼╝e ┼║le zabrzmie─ç, ale musia┼ébym Pani w┼éo┼╝y─ç r─Öce pod stanik. Potem powiem ile DOK┼üADNIE ma Pani lat. - odpowiedzia┼é

Czekali chwil─Ö w ciszy na kompletnie pustej ulicy dop├│ki jej ciekawo┼Ť─ç nie wygra┼éa. W ko┼äcu nie wytrzyma┼éa: "A co mi tam! Dawaj Pan!"

Starszy m─Ö┼╝czyzna wsun─ů┼é jej r─Öce pod lu┼║n─ů bluzk─Ö i zacz─ů┼é delikatnie dotyka─ç j─ů powolnymi, okr─Ö┼╝nymi ruchami - bardzo dok┼éadnie i ostro┼╝nie. Zwa┼╝y┼é w d┼éoni ka┼╝d─ů z piersi, popodrzuca┼é i lekko uszczypn─ů┼é sutki. ┼Ücisn─ů┼é je do siebie i potar┼é jedn─ů o drug─ů.

Po kilku minutach takiego okre┼Ťlania wieku powiedzia┼éa: "Okej, okej... To ile mam lat?!"

Ostatni raz ┼Ťcisn─ů┼é jej biust, wyci─ůgn─ů┼é r─Öce i powiedzia┼é:

- Szanowna Pani, ma pani dok┼éadnie pi─Ö─çdziesi─ůtk─Ö!

Kobietę aż wryło. Zszokowana zapytała:

- To by┼éo niewiarygodne, jak Pan to okre┼Ťli┼é?
- Mo┼╝e Pani obieca─ç, ┼╝e si─Ö nie zdenerwuje?
- Obiecuję, że nie będę się gniewać - powiedziała
- Sta┼éem za Pani─ů w kolejce do McDonalda!

Do siedz─ůcego przy barze...

Do siedz─ůcego przy barze m─Ö┼╝czyzny podchodzi kobieta:
- E kole┼Ť, nudzisz si─Ö?
- Nie a┼╝ tak...

Podczas lotu na du┼╝ej...

Podczas lotu na du┼╝ej wysoko┼Ťci do kabiny pilot├│w wpada przera┼╝ona stewardesa i krzyczy:
- Panie kapitanie, na pokładzie samolotu jest kilku porywaczy!
- Prosz─Ö si─Ö nie niepokoi─ç, to si─Ö czasami zdarza.
- Ale ka┼╝dy z nich chce lecie─ç gdzie indziej!

- Kasiu, czemu jeste┼Ť...

- Kasiu, czemu jeste┼Ť taka przygn─Öbiona?
- Moja siostra twierdzi, ┼╝e jestem w┼Ťcibska.
- Powiedziała ci to?
- Nie, przeczytałam to w jej pamiętniku.