psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Klient reklamuje w sklepie...

Klient reklamuje w sklepie kupiony rower:
- Panie to siodełko jest do d*py!
- A do czego by pan chciał?!

Dlaczego blondynka liże...

Dlaczego blondynka liże plastry z woskiem do depilacji?
Bo uważa,że ślina podczas depilacji wpływa na gładkość nóg...

mówi syn do ojca:...

mówi syn do ojca:
Tato, a ile trwa okres?- Widzisz, synu. To zależy od kobiety.. U kochanki - 2 do 3 dni, a u żony prawie cały miesiąc.

Szedł facet koło drutów...

Szedł facet koło drutów i go zelektryzowała wiadomość.

W małym sklepie na wsi...

W małym sklepie na wsi sprzedawczyni mówi zdenerwowana do klientów:
-Koniec, nie będę już sprzedawała wina na zeszyt!
-Jadźka, daj spokój, przecież ty tego wszystkiego nie spamiętasz! - odpowiada jej jeden ze stałych bywalców.

Do mózgu dochodziły wieści...

Do mózgu dochodziły wieści z różnych organów, że coś jest nie tak, więc zwołał walne zgromadzenie, aby omówić ten problem.
- Witam wszystkich! Czas na prośby, skargi, zażalenia. Mówcie!
Pierwsze odezwały się nerki:
- Szanowny mózgu, prosimy o tydzień urlopu. Nasz pan ciągle coś pije, a my już nie możemy wytrzymać, padamy z wycieńczenia!
- Macie moją zgodę - odparł mózg. - Tydzień urlopu. Kto następny?
Odezwała się wątroba:
- Ja też już nie mogę, facet ciągle chla gorzałę i ja wysiadam. Proszę o 10 dni urlopu.
- Proszę bardzo - zadecydował mózg. - Kto następny?
Odzywają się płuca:
- My prosimy o 2 tygodnie wolnego, bo nasz pan ciągle pali i pali. Ledwo dychamy od tego dymu, ledwo ciągniemy.
- Wyrażam zgodę - odparł mózg. - Czy ktoś jeszcze?
W tym momencie rozległ się ledwo słyszalny głosik:
- Ja też! Ja też poproszę o 2 tygodnie urlopu!
- Może byś chociaż wstał i się przedstawił! - krzyknął mózg.
- Gdybym mógł stać, to nie prosiłbym o urlop!

Cabriolet dla Laty?...

Cabriolet dla Laty?
Dlaczego Prezes PZPN Grzegorz Lato nie jeździ cabrioletem?
- Bo nie umie dachu zasunąć!

Idzie sobie bułka przez...

Idzie sobie bułka przez miasto w Rumunii, nagle zaczyna ją gonić kilka Rumunów. Bułka ucieka co sił w nogach. Kiedy już traci już nadzieje na powodzenie ucieczki zobaczyła małą uliczkę gdzie mogłaby zgubić wygłodniałych Rumunów. W uliczce zauważyła kotleta i nie przestając biec krzyczy do niego:
– Uciekaj! Głodni Rumuni biegną!
Na to odpowiada kotlet:
– Spokojnie, mnie tu nie zna

Pukanie do bram raju.Otwiera...

Pukanie do bram raju.Otwiera św.Piotr.Przed nim stoi piłkarz.
- Ktoś ty?. - pyta św.Piotr.
- Jestem piłkarzem naszej reprezentacji!.
- To jak trafiłeś do bramy?.

Wiecie, jak zaczynają...

Wiecie, jak zaczynają się przepisy w szkockiej książce kucharskiej?
- Pożycz od sąsiada pół kilo mąki...