Kolega do kolegi:...

Kolega do kolegi:
- Wiesz co, moja ┼╝ona to straszny niechluj.
- Dlaczego?
- W domu ci─ůgle brud i smr├│d. Kurze niepowycierane, nieodkurzone od tygodni. Nawet odla─ç si─Ö nie mog─Ö bo w zlewie pe┼éno brudnych naczy┼ä.

Niedawno przyj─Öty do...

Niedawno przyj─Öty do biura pracownik wychodzi p├│┼║nym wieczorem z pracy i na korytarzu spotyka swojego prze┼éo┼╝onego. Szef stoi przed niszczark─ů do dokument├│w, a w r─Öku trzyma pismo z mn├│stwem piecz─Öci i podpis├│w! Spostrzeg┼észy pracownika wygl─ůda na zak┼éopotanego, ale pyta, wskazuj─ůc na niszczark─Ö:
- Potrafi pan to obsłużyć.
Pracownik bierze bez s┼éowa dokument od szefa, naciska start i papier znika w urz─ůdzeniu. Na to szef.
- Doskonale! Chciałbym dwie kopie!

M┼éode ma┼é┼╝e┼ästwo ogl─ůda...

M┼éode ma┼é┼╝e┼ästwo ogl─ůda wystaw─Ö sklepow─ů. Nagle ┼╝ona zauwa┼╝y┼éa pi─Ökne majtki.
- Kup mi je - mówi do męża. Ten, żeby żona nie oskarżyła go o sknerstwo mówi:
- Eh, masz du*e jak kombajn! Gdzie Ty takie gacie włożysz?
Wieczorem zebra┼éo mu si─Ö na amory, a obra┼╝ona ┼╝ona nawet nie spojrza┼éa w jego stron─Ö. W ko┼äcu m─ů┼╝ nie wytrzymuje i pyta:
- Eee, stara co ty dzi┼Ť nie chcesz?
- Phi! Do jednego kłosa będę kombajn zapuszczać?

Spotykaj─ů si─Ö dwie smoczyce....

Spotykaj─ů si─Ö dwie smoczyce. Przyjaci├│┼éki od 100 lat.
- Chodź popływać w jeziorku.
- Nieee.
- No chod┼║.
- Nie.
- No chod┼║ co jeste┼Ť taka.
- Nie no, nie mog─Ö.
- Ale czemu?
- A bo mam takie co┼Ť...
- No ale co, gadaj.
- Nie...
- No gadaj przecie┼╝ si─Ö przyja┼║nimy si─Ö ju┼╝ tyle lat.
- No. Mam okres.
- To ty nie u┼╝ywasz owiec?

M─Ö┼╝czy┼║ni s─ů najsilniejszymi...

M─Ö┼╝czy┼║ni s─ů najsilniejszymi stworzeniami na ┼Ťwiecie. Mog─ů przetrwa─ç niezliczon─ů ilo┼Ť─ç czasu maj─ůc do dyspozycji tylko piwo i baterie do pilota.

Wybitny pisarz amerykański...

Wybitny pisarz ameryka┼äski powiedzia┼é kiedy┼Ť:
- Je┼╝eli kobieta chce by─ç szcz─Ö┼Ťliwa z m─Ö┼╝czyzn─ů, musi go dobrze rozumie─ç i chocia┼╝ troch─Ö kocha─ç. Je┼╝eli za┼Ť m─Ö┼╝czyzna chce by─ç szcz─Ö┼Ťliwy z m─Ö┼╝czyzn─ů, powinien j─ů bardzo kocha─ç i zupe┼énie nie pr├│bowa─ç zrozumie─ç.

F─ůfara zwierza si─Ö s─ůsiadowi:...

F─ůfara zwierza si─Ö s─ůsiadowi:
- Ludzie to niewdzi─Öcznicy! Widzi pan tego niewysokiego
faceta, kt├│ry nas min─ů┼é? Udaje, ┼╝e mnie nie zna, nawet si─Ö
nie przywitał, a przecież w zeszłym roku uratowałem mu życie.
- Naprawdę? Jak to było?
- W czasie polowania pomyliłem go z dzikiem i strzeliłem
do niego. Trafiłem w czapkę. Gdybym trafił kilka centymetrów
niżej, byłoby po nim!

Rozmawiaj─ů dwie kole┼╝anki:...

Rozmawiaj─ů dwie kole┼╝anki:
- Wiesz, moja droga, mam taki problem - wyobra┼║ sobie, ┼╝e m├│j m─ů┼╝ podczas delegacji zatrzyma┼é si─Ö w Warszawie. M├│wi┼é, ┼╝e nocowa┼é u kolegi i ┼╝eby go sprawdzi─ç wys┼éa┼éam do wszystkich jego pi─Öciu przyjaci├│┼é listy z zapytaniem, czy to jest prawda.
- I co?
- No i przyszło pięć odpowiedzi, że nocował.

Przychodzi baba z trzema...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Facet dzień w dzień przychodzi...

Facet dzień w dzień przychodził po pracy zalany w trupa.
┼╗ona rozmawia z kole┼╝ank─ů i ┼╝ali si─Ö w zwi─ůzku z tym problemem:
-Mój stary po pracy dzień w dzień pije z kolegami i przychodzi do domu zalany w trupa.
- Jak przyjdzie do domu pijany i będzie spał rozbierz go i delikatnie wsuń mu na palcu prezerwatywę w du...ę, ale tak żeby trochę wystawało.
- I co - to pomo┼╝e??
-Zobaczysz.
M─ů┼╝ przyszed┼é jak zwykle zalany i ┼╝ona zrobi┼éa tak jak kole┼╝anka proponowa┼éa.
Na drugi dzie┼ä kilka minut po sko┼äczonej pracy m─ů┼╝ wraca trze┼║wy do domu i siada do obiadu.
┼╗ona zszokowana m├│wi:
- A co ty dzisiaj tak wcze┼Ťnie i w og├│le trze┼║wy? Koledzy Ci─Ö olali?
- JA NIE MAM ŻADNYCH KOLEGÓW!!!!