#it
emu
fut
hit
psy
syn

- "Kto to jest hipokryta?"...

- "Kto to jest hipokryta?" - pyta pani na lekcji.
- "Ja wiem" - zg艂asza si臋 Ja艣 - "to jest ucze艅, kt贸ry twierdzi, 偶e lubi chodzi膰 do szko艂y."

Przychodzi Jasio do domu...

Przychodzi Jasio do domu z zakrwawionym nosem mama si臋 pyta:
- Co si臋 sta艂o?
- W szkole czarodziej wyjmowa艂 mi z nosa pieni膮dze.
- To czemu ci krew z nosa leci?
- Bo koledzy po szkole szukali wi臋cej!

Na zako艅czenie roku szkolnego...

Na zako艅czenie roku szkolnego dyrektorka zwraca si臋 do uczni贸w:
- 呕ycz臋 wam przyjemnych wakacji, du偶o rado艣ci i 偶eby艣cie we wrze艣niu wr贸cili do szko艂y m膮drzejsi.
- Nawzajem - odpowiada m艂odzie偶.

Jasio dosta艂 nowy rower...

Jasio dosta艂 nowy rower od taty.
Na nast臋pny dzie艅 je藕dzi nim dooko艂a domu i m贸wi:
- Mamo zobacz jad臋 na jednym kole.
- Dobrze synku tylko uwa偶aj.
- Mamo zobacz jad臋 bez trzymania kierownicy.
- Jasiu tylko uwa偶aj.
- Mamo zobacz je偶d偶臋 bez z臋b贸w.

Pani od polskiego kaza艂a...

Pani od polskiego kaza艂a na lekcj臋 przygotowa膰 dzieciom historyjki z mora艂em. Historyjki mieli dzieciom opowiedzie膰 rodzice. Nast臋pnego dnia dzieci po kolei opowiadaj膮:
Pierwsza jest Ma艂gosia.
- Moja mamusia i tatu艣 hoduj膮 kury - na mi臋so. Kiedy艣 kupili艣my du偶o piskl膮t, rodzice ju偶 liczyli ile zarobi膮, ale wi臋kszo艣膰 umar艂a.
- Dobrze Ma艂gosiu a jaki z tego mora艂?
- Nie licz pieni臋dzy z kurczak贸w zanim nie dorosn膮. - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo 艂adnie.
Nast臋pny Mareczek:
- Moi rodzice maj膮 wyl臋garnie kurcz膮t. Kiedy艣 kury znios艂y du偶o jaj, rodzice ju偶 liczyli ile zarobi膮, ale z wi臋kszo艣ci wyklu艂y si臋 koguty.
- Dobrze Mareczku a jaki z tego mora艂?
- Nie z ka偶dego jajka wyl臋ga si臋 kura - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo 艂adnie.
No i wreszcie grande finale czyli prymus Jasio (pani 艂yka valium)
- 艁ociec to mnie tak pedzia艂: Kiedy艣 dziadek Staszek w czasie wojny by艂 cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polsk膮. Mia艂 przy sobie tylko mundur, stena, sto naboi, n贸偶 i butelk臋 szkockiej whisky. 50 metr贸w nad ziemi膮 zauwa偶y艂, 偶e leci w 艣rodek niemieckiego garnizonu. Niemcy ju偶 go wypatrzyli,
wi臋c dziadek Staszek wychla艂 ca艂膮 whisky na raz, 偶eby si臋 nie st艂uk艂a, odpi膮艂 spadochron i spad艂 z 20 metr贸w w sam 艣rodek niemieckiego garnizonu. I tu dawaj! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze stena ! Niemcy wal膮 si臋 na ziemi臋 jak
afga艅skie domki! Juchy wi臋cej ni偶 na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubi艂 i jak sko艅czy艂y mu si臋 pestki wyj膮艂 n贸偶 i kosi Niemr贸w jak Boryna zbo偶e. Na 30 klinga posz艂aaaa, pozosta艂ych dziadek zar膮ba艂 z buta i uciek艂.
W klasie konsternacja. Pani, mimo valium w spazmach, pyta si臋 :
- 艢liczna historyjka dziecko ale jaki mora艂 ?
- Te偶 si臋 o to taty pyta艂em, wi臋c powiedzia艂 mi mora艂:
- Nie wkurzaj dziadka Staszka jak si臋 najebie.

Dzieci mia艂y napisa膰...

Dzieci mia艂y napisa膰 wypracowanie na temat zimy. Nast臋pnego dnia Ma艂gosia czyta: Zima to pi臋kna pora roku. Jest du偶o 艣niegu mo偶emy lepi膰 ba艂wana i je藕dzi膰 na sankach. Pani chwali j膮 i prosi Jasia by przeczyta艂 swoje wypracowanie. Jasiu czyta: By艂 wielki mr贸z. Wod臋 w jeziorze sku艂 l贸d, a na tym lodzie wilki si臋 pie****膮... Jasiu 藕le!!! Krzyczy pani, a Jasiu na to: Pewnie, 偶e 藕le bo im si臋 艂apy 艣lizgaj膮.

Jasiu idzie na spacer...

Jasiu idzie na spacer z mam膮.S艂yszy s艂owo kur**.
-Mamo co to znaczy?
-Kluska-odpowiada mama.
Po po艂udniu Ja艣 idzie na spacer z tat膮.
S艂yszy s艂owo spier*****.
-Tato co to znaczy?
-Przepraszam.
Na obiedzie mamie spad艂a kluska.
-Mamo kur** ci spad艂a.
-Przepro艣!-powiedzia艂 mu tata.
Spier***** tato!

Jasio idzie z klasa do...

Jasio idzie z klasa do kosciola. Jasio stoi przy swoim rowerze na to jego katechetka:
-Czemu nie wchodzisz?
-Bo musze pilnowac rowera
-Duch Swiety ci popilnuje.
Koniec mszy Jasio sie zegna:
-W imie Ojca i Syna Amen.
Na to katechetka
-A gdzie Duch Swiety?
-Pilnuje roweru

Ma艂gosia pozna艂a Jasia. ...

Ma艂gosia pozna艂a Jasia.
Po kilku spotkaniach Ma艂gosia postanawia zaprosi膰 Jasia w niedziele na obiad.
Jasiu zgodzi艂 si臋, ale by艂 drobny szczeg贸艂.
Pochodzi艂 z biednej rodziny i nie wiedzia艂 za bardzo jak si臋 ubra膰.
Po chwili zastanowienia przypomnia艂 sobie, 偶e ma w szopie starego Junaka, wi臋c po po艂膮czeniu ze starymi d偶insami i sk贸rzan膮 kurtk膮 b臋dzie git.
Poszed艂 wi臋c do szopy, ogarn膮艂 ca艂e siano kt贸rym pojazd by艂 przykryty i zamar艂.
Junak by艂 ca艂y zardzewia艂y.
Na to Jasiu wpad艂 na genialny pomys艂.
- Wysmaruje go wazelin膮.
Tak wi臋c zrobi艂 i Junak 艣wieci艂 si臋 jak po wypolerowaniu.
W niedziele pojecha艂 do Ma艂gosi gdzie czeka艂a na niego przed wej艣ciem i m贸wi:
- Tylko pami臋taj Jasiu! Po zjedzeniu obiadu nie wolno ci si臋 odezwa膰. Kto odezwie si臋 pierwszy myje wszystkie gary, taka jest u nas tradycja.
- No dobra, niech b臋dzie. Chyba ich porypa艂o 偶e ja go艣膰 b臋d臋 gary my艂.
Weszli wi臋c do domu, zasiedli do sto艂u, zjedli obiad i cisza.
Ojciec sobie my艣li.
- Co ja b臋d臋 si臋 odzywa艂. Robi艂em ca艂膮 nock臋, a teraz mia艂bym te gary my膰? Nigdy w 偶yciu, siedz臋 cicho!
Matka my艣li.
- No chyba ich por膮ba艂o je艣li my艣l膮 偶e si臋 odezw臋! Ca艂y dzie艅 obiad gotowa艂am, a teraz mia艂abym jeszcze zmywa膰, no i jeszcze ta patelnia oj jaka urypana. Nic z tego siedz臋 cicho.
Ma艂gosia sobie my艣li.
-呕eby tylko Jasiu si臋 nie odezwa艂.
Jasiu my艣li.
- Por膮bani. Przyszed艂em w go艣ci i my艣l膮 偶e gary b臋d臋 my艂.
Min臋艂a godzina i jeszcze nikt si臋 nie odezwa艂.
Jasio si臋 wkurzy艂, po艂o偶y艂 Ma艂gosi臋 na st贸艂 i zer偶n膮艂.
Ojciec sobie my艣li.
- A co mnie to k***a obchodzi. Pewnie dyma j膮 codziennie. Ja tych gar贸w nie dotkn臋.
Matka my艣li.
- A w dupie to mam. Jak pomy艣le o tej patelni to mi si臋 s艂abo robi. Siedz臋 cicho.
Mijaj膮 dwie godziny.
Jasio si臋 wkurz艂, wzi膮艂 matk臋, po艂o偶y艂 na st贸艂 i zer偶n膮艂.
Ojciec my艣li.
- No k***a ma膰 przegi膮艂, ale mam to w dupie. Ca艂膮 noc harowa艂em i teraz nie b臋d臋 gar贸w my艂.
Ma艂gosia my艣li.
- 呕eby tylko Jasiu si臋 nie odezwa艂.
Mijaj膮 trzy godziny i dalej cisza.
Zacz臋艂o pada膰, Jasio podbiega do okna patrzy, a tam ca艂膮 wazelin臋 zmy艂o mu z Junaka. My艣li sobie:
- No cholera, odezw臋 si臋.
- Macie mo偶e wazelin臋?
Na to wystraszony ojciec.
- Dobra, dobra to ja ju偶 k***a te gary umyj臋.

Jasiu poszed艂 z babci膮...

Jasiu poszed艂 z babci膮 do ko艣cio艂a i babcia m贸wi (modli si臋):
- Moja wina , moja wina , moja bardzo wielka wina.
A Jasiu:
- Babci wina , babci wina , babci bardzo wielka wina.