#it
emu
psy
syn

KULTURALNE PRZYWITANIE...

KULTURALNE PRZYWITANIE

Jedna z naszych starszych kole┼╝anek zosta┼éa przez nas nakr─Öcona, co by se towara na parkiecie wyrwa┼éa. Sami go wybrali┼Ťmy i za chwil─Ö densowali dzielnie. Wyszli┼Ťmy z sali, na zewn─ůtrz, do naszego stolika.
Kole┼╝anka po chwili wr├│ci┼éa ze swoj─ů "zdobycz─ů". Kole┼Ť tak na oko ze 20 lat, ca┼ékiem nawet pocieszny, ale znalaz┼é si─Ö w z┼éym miejscu, o z┼éym czasie.
- To zapoznaj si─Ö. To moi przyjaciele.
Kolo kiwn─ů┼é g┼éow─ů i m├│wi:
- Cze┼Ť─ç Wam. Kubu┼Ť jestem.
Wyci─ůgn─Öli┼Ťmy do niego ruki:
- Cze┼Ť─ç Kubu┼Ť. A my jeste┼Ťmy Hefalumpy...

WYPOSZCZONA...

WYPOSZCZONA

Przed gabinetem lekarskim, pani ok. 70 lat t┼éumaczy kobiecie obok (nieco m┼éodszej) jak to jej ch┼éopa trzeba, ┼╝e wiosna idzie i zaraz na podryw do parku si─Ö wybiera itp. Ludzie u┼Ťmiechaj─ů si─Ö pod nosem, kto┼Ť pyta czemu za m┼éodu si─Ö nie wyszumia┼éa to ta odpowiada, ┼╝e si─Ö nie da┼éo bo m─Ö┼╝a mia┼éa.
W pewnym momencie dosiada si─Ö starszy facet i m├│wi, ┼╝e ma dzia┼ék─Ö, ale nie da rady na niej pracowa─ç i szuka kogo┼Ť kto by tam opieli┼é w zamian za warzywa i owoce z tej dzia┼éki. Na koniec stwierdza:
- Du┼╝o tam pracy nie ma, ot trzeba troch─Ö podzi├│ba─ç...
Na co starsza pani:
- Dzia┼éka ÔÇô sra┼éka. Ja bym chcia┼éa, ┼╝eby mnie kto┼Ť podzi├│ba┼é.

CIĄGLE MŁODY DUCHEM...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

O. Rydzyk w Rozmowach...

O. Rydzyk w Rozmowach Niedoko┼äczonych: - Ludzie pokazuj─ů palcami, jakim ja samochodem je┼╝d┼╝─Ö. ┼╝e mercedesem klasy S. A niby czym mam je┼║dzi─ç? Na krowie mam je┼║dzi─ç? G┼éupoty takie gadaj─ů... mog─Ö na krowie, ale gdzie ja bym t─Ö krow─Ö trzyma┼é, w Radiu Maryja?

BILET PROSZ─ś!...

BILET PROSZ─ś!

1. Dramat by KvCh.
Miejsce: poci─ůg Szczecin G┼é├│wny - Chojna, 4 przedzia┼é, 2 cz┼éon, EZT EN57.
Czas: 27.03.2008, ok. 23:10.
Wyst─Öpuj─ů: (J)a, (P)asa┼╝er - ubranie ubabrane tynkiem, gipsem, farb─ů, etc., (W)iaderko farby 10l, Aromat "E jaki┼Ťtam" (pewnie zgodny z naturalnym) - dla mnie co┼Ť w okolicach 40 %
AKCJA!

J - Dobry wiecz├│r Panu, bilet do kontroli prosz─Ö.
P - Hrr... Hrrr... Bylyfyzystsyf, hrrr...
J - (Tr─ůcaj─ůc lekkko kasownikiem w kolano) - Halo! Prosz─Ö Pana! Bilet Pana prosz─Ö - do kontroli...
P - (Otworzy┼é oko) - No... (Zamkn─ů┼é oko) - Hrrr... Hrrr...
J - (Nosz ku┼║wa! Dok─ůd facet jedzie?) - Halo! Dobry wiecz├│r! S┼éyszy mnie Pan? Pa┼äski bilet poprosz─Ö!
P - (Otworzy┼é oboje oczu, omi├│t┼é wzrokiem okolic─Ö, popatrzy┼é mi chwil─Ö prosto w oczy...): - Aaa... Po┼éo┼╝y┼éem ci na rusztowaniu. (Zamkn─ů┼é oczy.) Hrrr... hrrr... hrrr...
J - (Pochylaj─ůc si─Ö nad "zw┼éokami" - tutaj wkracza aromat o sile jakich┼Ť 40 Wacko - Prosz─Ö Pana, dok─ůd Pan jedzie? Chcia┼éem bilet sprawdzi─ç.
P - Co..? Bilet? Aaaa... - Schyla si─Ö nad wiaderkiem z farb─ů, kt├│re stoi mi─Ödzy jego nogami... Otwiera wprawnym ruchem wiaderko, patrzy przez chwil─Ö. Farba ca┼ékiem normalna - bia┼éa, nic nie m├│wi.Pan zamkn─ů┼é pokrywk─Ö, popatrzy┼é na mnie krzywo, zamkn─ů┼é cudnej barwy (czerwona?) ocz─Öta i j─ů┼é zn├│w rz─Özi─ç...
J (zmuszony sytuacj─ů potrz─ůsam - chwytaj─ůc za ramiona - Panem Pasa┼╝erem) - Dok─ůd Pan jedzie?! Halo!
P - (Jakby otrze┼║wia┼é) - Co si─Ö...? Aaa... - wyci─ůga z kieszeni - "miesi─Öczny". Ja dzi─Ökuje, on r├│wnie┼╝. (...) W Chojnie zn├│w go budz─Ö m├│wi─ůc, ┼╝e poci─ůg sko┼äczy┼é bieg.

Noc min─Ö┼éa szybko (Chojna przyjazd: 0:28/odjazd do stacji Szczecin Gumie┼äce 5:17 - jako┼Ť si─Ö nie wyspa┼éem zw┼éaszcza ┼╝e 2. nocka z rz─Ödu.) Podr├│┼╝ bez zak┼é├│ce┼ä, tyle ┼╝e ja coraz bardziej ┼Ťpi─ůcy. Na Gumie┼äcach pr├│ba hamulca przy zmianie kierunku jazdy - jestem wolny: wracam na G┼é├│wny autobusem komunikacji miejskiej. Usadawiam si─Ö wygodnie przyciskaj─ůc torb─Ö - "konduktork─Ö" do piersi. Oooooodjazd! - sen. (Trasa jakie┼Ť 0,5 h).

1a.
Kto┼Ť tr─ůca mnie w bark:
- Bilet proszszszsz....
J - (nieprzytomny) otwieram torb─Ö, wyci─ůgam "bloczek" - Dok─ůd? - pytam. (...)
Ca┼éy autobus kwiczy ze ┼Ťmiechu... (Ale... mia┼éem miesi─Öczny - s┼éu┼╝bowy).

To było kilka lat temu,...

To by┼éo kilka lat temu, kiedy jeszcze losowania lotto by┼éy w telewizji o 22.00. Siedzia┼éem u mamy w pokoju gapi─ůc si─Ö w jaki┼Ť program razem z ni─ů. W pewnej chwili m├│wi, ┼╝e idzie si─Ö k─ůpa─ç i ┼╝ebym spisa┼é jej numery lotto. Po jej wyj┼Ťciu wpad┼éem na genialny plan:) Je┼Ťli mnie o to poprosi┼éa to musi mie─ç gdzie┼Ť kupon, no i taki si─Ö znalaz┼é w jej torebce. Spisa┼éem liczby z kuponu jako te wylosowane, kupon na swoje miejsce i czekam na powr├│t. Wchodzi mama i si─Ö pyta czy spisa┼éem. Tak oczywi┼Ťcie, no i wyci─ůgn─Ö┼éa z torebki i patrzy patrzy, m├│wi co jest. Widz─Ö u┼Ťmiech, ┼ézy, za chwil─Ö krzyk. No ale nie chcia┼éem, by pad┼éa wi─Öc jej powiedzia┼éem, ┼╝e ┼╝artuje ale szybko musia┼éem opu┼Ťci─ç pok├│j, bo krzyk szcz─Ö┼Ťcia przeni├│s┼é si─Ö na krzyk z┼éo┼Ťci w moim kierunku. YAFUD

W biurze pracuj─Ö z seksown─ů...

W biurze pracuj─Ö z seksown─ů kole┼╝ank─ů w pokoju, nasze biurka stoj─ů przodem do siebie. Akurat sko┼äczy┼éem robi─ç skomplikowane zestawienie, odchyli┼éem si─Ö na krze┼Ťle do ty┼éu i podnosz─ůc r─Öce do g├│ry przeci─ůgn─ů┼éem si─Ö z j─Ökiem. Akurat do pokoju wesz┼éa szefowa. Niestety mojej kole┼╝ance co┼Ť wpad┼éo pod biurko i wlaz┼éa tam na kolanach. Gdy szefowa sta┼éa w drzwiach, kole┼╝anka wylaz┼éa ty┼éem na czworakach spod biurka i odezwa┼éa si─Ö: "Ale masz tam k┼éaki". Chodzi┼éo je o kurz, kt├│rego nie sprz─ůta sprz─ůtaczka. Szefowa zrobi┼éa oczy jak spodki i bez s┼éowa wysz┼éa z pokoju. YAFUD

Nie mogłam znaleźć dzisiaj...

Nie mog┼éam znale┼║─ç dzisiaj kom├│rki, wi─Öc postanowi┼éam zadzwoni─ç na ni─ů z telefonu mojego taty. Po wybraniu kontaktu "c├│rcia", odebra┼éa jaka┼Ť m┼éoda kobieta s┼éowami "Co tam, m├│j niegrzeczny misiaczku?". YAFUD

CZUŁE SŁÓWKA...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

KRÓLIK...

KRÓLIK

[K1] - kolega1, [K2] - kolega2
Sytuacja:
Siedzimy, pijemy (kaw─Ö) i generalnie ka┼╝dy robi swoje. K2 kupi┼é sobie traw─Ö (nie, nie do palenia, tylko tak nazywamy sa┼éat─Ö) w takim plastikowym opakowaniu i wcina j─ů jak kr├│lik listek po listku...
[K1] - Ty, a ty t─ů traw─Ö to tak bez ┼╝adnego sosu?
[K2] - No tak dzi┼Ť wysz┼éo...
[K1] - A co mamy zrobi─ç jak zaczniesz mucze─ç jak krowa?
[K2] - Pora dojenia....