#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Ma艂pa pyta ma艂p臋: ...

Ma艂pa pyta ma艂p臋:
- Co jesz?
- Banana.
- Czego taki br膮zowy?
- Bo jem go drugi raz.

Przylecia艂o dw贸ch kosmit贸w...

Przylecia艂o dw贸ch kosmit贸w na 艂膮k臋 i patrz膮 zwierze w 艂aty, spogl膮daj膮 do atlasu: Krowa pije wod臋 daje mleko. Wzi臋li j膮 nad strumie艅, jeden wsadzi艂 jej 艂eb do wody, a drugi nadstawia misk臋 od ty艂u. Po chwili wylatuje krowi placek wtedy ten z misk膮 m贸wi:
- Podnie艣 jej 艂eb wy偶ej, bo mu艂 z dna bierze.

Lew zebra艂 na polanie...

Lew zebra艂 na polanie zwierz臋ta i m贸wi:
- Musimy si臋 podzieli膰. M膮dre zwierzaki przejd膮 na prawo a 艂adne na lewo.
Cz臋艣膰 zwierz膮t pobieg艂a na prawo a cz臋艣膰 na lewo.
Tylko 偶aba pozosta艂a na 艣rodku.
- 呕abo, a ty co? Dlaczego nigdzie nie posz艂a艣? - pyta zdziwiony lew.
- Przecie偶 si臋 nie rozdwoj臋!

OCH! PAN! PAN WR脫CI艁!!!

Ten filmik to jeden z tych kt贸re mo偶na (a nawet trzeba) obejrze膰 kilka razy. Za ka偶dym razem coraz bardziej si臋 艣miej膮c. Ten piesek widz膮c wracaj膮cego w艂a艣ciciela naprawd臋 wyra偶a swoje emocje.

M艂ody wielb艂膮d pyta ojca...

M艂ody wielb艂膮d pyta ojca - wielb艂膮da:
- Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki maj膮 takie 艂adne?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie a nie inne kopytka, 偶eby nie zakopa膰 si臋 po kolana w piachu.
- Tato, a dlaczego mamy tak膮 brzydk膮, skudlon膮 sier艣膰, a koniki maj膮 tak膮 艣liczn膮, b艂yszcz膮c膮?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w dzie艅 +40 stopni, i taka sier艣膰 chroni nas przed takimi skokami temperatur.
- Tato, a dlaczego mamy te dwa garby na grzbiecie, a koniki maj膮 taki g艂adki?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie i w tych garbach magazynujemy t艂uszcz i wod臋, 偶eby nie zgin膮膰 na pustyni z g艂odu i pragnienia.
Na to wszystko m艂ody wielb艂膮d:
- Tato, a na choler臋 nam to wszystko, kiedy mieszkamy w ZOO?!

Wok贸艂 zwini臋tego w kulk臋...

Wok贸艂 zwini臋tego w kulk臋 je偶a chodzi zg艂odnia艂y wilk. W pewnym momencie nie wytrzymuje i mruczy:
- M贸g艂by艣 chocia偶 pierdn膮膰, mia艂bym jaki艣 punkt odniesienia!

NO, JAKO艢 NIE BY艁 ZACHWYCONY...

艁ezka si臋 w oku kr臋ci, jak si臋 widzi to przebranie, nie wspominaj膮c o muzyce. Chocia偶 ten pies ma akurat inne zdanie.

Lasem idzie brudny, ha艂a艣liwie...

Lasem idzie brudny, ha艂a艣liwie i chamsko zachowuj膮cy si臋 dzik. Po drodze depcze wszystkie kwiatki, kopie napotkane zwierz臋ta. Wreszcie trafi艂 na polank臋. Na 艣rodku polanki stoi 艂adniutki, czy艣ciutki domek. Dzik wchodzi na werand臋, racicami bezczelnie wali w drzwi. Otwiera mu Mama Kubusia Puchatka. Dzik na to zacharcza艂:
- Jest Kubu艣?
- Nie ma. Ale mo偶e co艣 mu przekaza膰?
- To prosz臋 mu powiedzie膰, 偶e prosiaczek wyszed艂 z wojska...

Spotyka si臋 dw贸ch s膮siad贸w....

Spotyka si臋 dw贸ch s膮siad贸w. Jeden m贸wi do drugiego:
- S艂uchaj stary, nie wiem co mam zrobi膰, m贸j kot za艂atwia mi si臋 na dywan.
- Jak to?
- No, za艂atwia si臋 na dywan, potem je藕dzi ty艂kiem po pod艂odze i rozsmarowuje to wsz臋dzie, nie wiem ju偶 co mam robi膰. Mo偶e ty by艣 co艣 poradzi艂?
- Wiesz co, zwi艅 dywan i oklej pod艂og臋 papierem 艣ciernym.
Spotykaj膮 si臋 ponownie po dw贸ch tygodniach.
- No i jak? - pyta pomys艂odawca.
- O cz艂owieku, rewelacja! Jak kocisko rozp臋dzi艂o si臋 w przedpokoju, to do lod贸wki ju偶 tylko oczy dojecha艂y!