hit
psy
fut
lek
emu
syn
#it

Mam!...

Mam!

Historia mojego znajomego. A wi臋c tak:
By艂em z kumplem na imprezce, no i on 偶u艂 sobie gum臋 cynamonow膮. No a jak wiadomo, na imprezach si臋 skacze, biega itp. No i jemu nagle guma wylecia艂a. Kolega nie lubi marnowa膰 niczego, wi臋c postanowi艂 poszuka膰 gumy. Nagle us艂ysza艂em tekst:
- Mam... O ku**a, mi臋towa...

Moja dziewczyna wr贸ci艂a...

Moja dziewczyna wr贸ci艂a po ostro zakrapianej imprezie, kiedy ja ju偶 spa艂em. Korzystaj膮c z kropelki przyklei艂a mi do ty艂ka mas臋 cekin贸w i teraz za nic na 艣wiecie nie mog臋 si臋 ich pozby膰. Dlaczego to zrobi艂a? Bo jest prawdziw膮 maniaczk膮 Zmierzchu i chcia艂a, 偶ebym pob艂yskiwa艂 w 艣wietlne tak jak g艂贸wny bohater Edward. YAFUD

Z Matrixa:...

Z Matrixa:
Cypher opowiada Neo stare dzieje:
-Masz szcz臋艣cie, 偶e technika posz艂a do przodu, zanim ciebie wyci膮gi膮gali艣my z Matrixa. Wcze艣niej nie by艂o tak lekko. Mnie Morfeusz zaoferowa艂 niebieskiego lub czerwonego czopka...

Sobota, id臋 przez miasto....

Sobota, id臋 przez miasto. Nagle zobaczy艂em ca艂kiem niez艂膮 dziewczyn臋 w okularach jad膮c膮 na rowerze. Patrzy si臋 na mnie, a ja na ni膮. Na "Cze艣膰 ma艂a" odpowiedzia艂a "Cze艣膰 Kacper" - po g艂osie pozna艂em, 偶e by艂a to moja nauczycielka biologii. YAFUD

NIECODZIENNA USTERKA...

NIECODZIENNA USTERKA

Radioodtwarzacz mi si臋 w samochodzie zepsu艂. S艂ucha艂em sobie przez tydzie艅 "wygaru" z t艂umika podczas drogi do/z pracy - a偶 w ko艅cu dzi艣 stwierdzi艂em, 偶e
najwy偶szy czas odda膰 to "mobilne centrum rozrywki" do naprawy. Wpadam do serwisu RTV (by艂y ZURiT wi臋c i obyczaje jak za komuny) i k艂ad臋 z艂oma na lad臋. Pani wype艂nia pokwitowanie:
- Imi臋 i nazwisko - podaj臋, co trzeba.
- Typ, model, seria - pani spisuje z obudowy.
- Co si臋 zepsu艂o?
Z kamienn膮 twarz膮 odpowiadam:
- Obrazu nie ma...
Pani pisze. Napisa艂a. Czyta, co napisa艂a. Podnosi wzrok...
- Co pan sobie ze mnie jaja robi? Teraz musz臋 od nowa kwit wypisa膰...
A偶 si臋 boj臋 odbiera膰 je z naprawy...

UDANA KOL臉DA...

UDANA KOL臉DA

Lat temu 4 na kol臋dzie.
Ksi膮dz si臋 pomodli艂, pokropi艂 艣ciany, usiad艂 i popatrzy艂 na mojego syna... Co艣 mu za艣wita艂o i powiedzia艂:
- Mo偶e poka偶esz mi zeszyt z religii?
Na to syn:
- Ja tu nie mieszkam, zeszyt pokazywa艂em u mamy, teraz nakarmi臋 ministrant贸w, bo pewnie s膮 g艂odni.

Dzwoni telefon. Odbieram....

Dzwoni telefon. Odbieram.

- Dzie艅 dobry, nazywam si臋 XYZ, reprezentuj臋 szko艂臋 j臋zyka cipu-lipu, chcia艂am panu zaproponowa膰...
- To pomy艂ka.
- Ale ja chc臋 zaproponowa膰...
- To pomy艂ka. Tu w og贸le nie ma telefonu.
- Ale.. No, przecie偶 z panem rozmawiam?
- Prosz臋 pani, w wannie siedz臋 i prysznic zadzwoni艂.

S艂ysz臋, jak szcz臋ka opada i uderza o pod艂og臋.

- A... to przepraszam.

Roz艂膮czy艂a si臋.

SZYBKI NUMEREK...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

WPADKA POLICJANTA...

WPADKA POLICJANTA

Tak mi si臋 przypomnia艂a historia znajomego policjanta.

Sta艂 sobie policjant od rana na skrzy偶owaniu, z艂y, bo zimno, nudno i nogi bol膮. Gwizdn膮艂, obr贸ci艂 si臋 i macha babie za kierownic膮, 偶eby jecha艂a. Baba stoi. Macha dalej, baba nic. W ko艅cu z艂y powiedzia艂 cicho w przestrze艅:
- No jed藕, ty g艂upia k***o!
Baba jak na zawo艂anie pojecha艂a. Za chwil臋 przychodzi do niego na piechot臋 i wr臋cza mu karteczk臋. A na karteczce napisane:
- Jestem osob膮 g艂uchoniem膮, czytam z ruchu warg. Dlaczego nazwa艂 mnie pan g艂upi膮 k***膮?

METAMORFOZA...

METAMORFOZA

Samoch贸d zepsu艂 mi si臋 do艣膰 powa偶nie, a co za tym idzie, nagle si臋 okaza艂o 偶e ja to nie mam wsz臋dzie blisko, tylko tak naprawd臋 wsz臋dzie daleko.
W warsztacie nikt si臋 jednak tym specjalnie nie przejmowa艂, przez co trzy tygodnie pozostawa艂em bez samochodu. Spogl膮daj膮c w lustro, na domiar z艂ego, stwierdzi艂em, 偶e normalnie zaros艂em jak dziki agrest i wypada艂oby jakiego艣 fryzjera odwiedzi膰. Ten, do kt贸rego zwyk艂em chodzi膰, oddalony by艂 o ca艂e lata 艣wietlne, a 偶e tak s艂abo mobilny jestem, bez samochodu, to zmuszony by艂em poszuka膰 innej lokalizacji gdzie艣 bli偶ej. Nie szuka艂em d艂ugo, bo ju偶 po jaki艣 pi臋ciu minutach znalaz艂em salonik o wdzi臋cznej nazwie "Metamorfoza". Zabrzmia艂o to troch臋 z艂owieszczo, ale ja by艂em zdecydowany i zdesperowany, bo to zawsze do domu bli偶ej a i zmrok ju偶 zapada艂 i nie chcia艂o mi si臋 dalej szuka膰. W kr贸tkich 偶o艂nierskich s艂owach wyt艂umaczy艂em go艣ciowi, sprawiaj膮cemu wra偶enie mocno metroseksualne, o co mnie si臋 rozchodzi:
- Maszynk膮 na kr贸tko prosz臋...
Go艣ciu zrozumia艂 i rach ciach sprawnie mnie obci膮艂 po czym pad艂o pytanie:
- Stylizujemy?
Zerkn膮艂em z pow膮tpiewaniem w lustro i przez g艂ow臋 przemkn臋艂a mi my艣l 偶e nie ma co specjalnie stylizowa膰, ale przewrotnie powiedzia艂em:
- A stylizuj pan...
A ten jak mi nie nawali 偶elu, jak mi jaki艣 "dzi贸bki" na g艂owie porobi...
G艂upio mi by艂o si臋 odezwa膰 bo przecie偶 si臋 zgodzi艂em.
Dobrze 偶e by艂o ciemno i do domu blisko a tam od razu 艂eb pod kran... Tfu metamorfoza... Psia jego ma膰...