#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

To miało miejsce kilka...

To miało miejsce kilka lat temu, podczas wyjątkowo srogiej zimy. Poszłam z najdroższą rodzicielką na Mszę. Po wszystkim rozmawiałyśmy przed kościołem z proboszczem. Kiedy zaczęło śnieżyć mama zdecydowała, że najwyższy czas wracać do domu. Pożegnałyśmy się. Ona odpala silnik i... nic. Gaz na całą moc, ale samochód nie chce się ruszyć nawet o centymetr. Ksiądz pomaga mi pchać, a mama wciska pedał gazu. Padało coraz mocniej, a my odstawiliśmy cyrki z wycieraczkami, deskami, łopatami (żeby odkopać śnieg spod kół). Nic nie zdawało egzaminu. Proboszcz zawołał wikarego do pomocy. potem jeszcze sześciu ministrantów. Piekielnie było zimno i padało jak cholera. Wszyscy już skonani i zmarznięci, bo pchamy auto z całych sił, a ono ani drgnie. A trwało to już dobre czterdzieści minut. jakież wielkie było zdziwienie, gdy jeden z księży zajrzał do środka samochodu i z uśmieszkiem zapytał: "A może z ręcznego pani zdejmie?". Śmialiśmy się trzęsąc jednocześnie z zimna, a rodzicielka czerwona jak burak podziękowała i przeprosiła za kłopot. Oczywiście samochód ruszył od razu. Dla mojej mamy... YAFUD

Dzisiaj miałem już dość...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

NIE W CZAS...

NIE W CZAS

Wyszedłem ja sobie dzisiaj, proszę ja Was, rano na podwórko. Słonko świeci, skowronki drą mordy, w powietrzu cudowny zapach obornika, no to postanowiłem zrobić coś pożytecznego i pociąć drewno. Odpaliłem motorówę i jadę z tym koksem, kiedy nagle dzwoni telefon. Mama:
- Nie przeszkadzam?
Na co ja, obdarzony przez naturę błyskotliwym i niezwykle ciętym dowcipem odpowiadam:
- W sumie to mi przerwałaś w trakcie rżnięcia...
Na co mama:
- Ojej, to podobno bardzo niezdrowo. Przepraszam synku...
I się rozłączyła...

Moja dziewczyna jest...

Moja dziewczyna jest jak iPhone 5s
.
.
Nie mam iPhone'a 5s

PRZEDŚWIĄTECZNE MIłOSIERDZIE...

PRZEDŚWIĄTECZNE MIłOSIERDZIE

Mój tata jest zapalonym wędkarzem. Jak tylko może wędka w rękę i na ryby. Potem sam te ryby oprawia (ubija, głowy obcina i patroszy).
Tyle tytułem wstępu.
W domu przedświątecznym zwyczajem pojawił się karp. I się wywiązała dyskusja między moja [M]amą i [T]atą:
[M] - Oprawisz karpia?
[T] - No tak.
[M] - Ale pamiętasz, że głowę i płetwy masz zostawić, bo będą mi potrzebne?
[T] - Pamiętam.
[M] - A, i wydłub oczy z tej głowy.
Na co tata z oburzeniem:

POPRAWIŁ SIĘ...

POPRAWIŁ SIĘ

Mamusi mojej kuchni się zachciało wyremontować. No to wzięliśmy się z bratem do roboty. Towarzyszył nam mój pierworodny.

Z polecenia "szefowej" miałem wykuć w ścianie otwór pod kratkę wentylacyjną. Wziąłem więc do jednej ręki młotek, do drugiej przecinak i wdrapałem się na taboret. Nagle do kuchni wpada Dżuniorek:
- O tata, krzywdę będziesz sobie robił?

Po pewnym czasie do kuchni przychodzi moja [Ż]ona z [D]żuniorkiem:

[D] - Sławek, co robisz?
[Ż] - Nie Sławek tylko wujek gówniarzu!
[D] - Wujek, gówniarzu, co robisz?

KOBIECE PROBLEMY...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

RZECZY WAŻNE I WAŻNIEJSZE...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Zapłać abonament RTV...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Do radia dzwoni słuchaczka:...

Do radia dzwoni słuchaczka:
• Znalazłam dziś na ulicy portfel. W środku był tysiąc złotych i prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski.
I w związku z tym mam wielką prośbę...
byście puścili panu Stasiowi na pocieszenie jakąś fajną piosenkę.