#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

M艂ody, niedo艣wiadczony...

M艂ody, niedo艣wiadczony cz艂owiek dosta艂 prac臋 w pewnej wielkiej, bardzo znanej firmie. Pracowa艂 przez tydzie艅, radzi艂 sobie 艣rednio, a tu nagle wzywa go dyrektor biura:
- Szanowny Panie - m贸wi - zdecydowali艣my si臋 przenie艣膰 pana na wy偶sze stanowisko. Teraz b臋dzie pan kierownikiem dzia艂u.
Tak te偶 si臋 sta艂o. Po tygodniu do艣膰 marnej pracy, m艂odego cz艂owieka wzywa szef koordynacji dzia艂贸w:
- Szanowny Panie - m贸wi - zdecydowali艣my si臋 pana awansowa膰, teraz b臋dzie pan szefem filii w naszym mie艣cie.
I tak mija kolejny tydzie艅 takiej sobie pracy - ale oto g艂贸wny szef, czyli najwa偶niejszy boss, wzywa m艂odego cz艂owieka do siebie.
- Postanowi艂em Ci臋 awansowa膰. Teraz b臋dziesz szefem naszej firmy na ca艂膮 Polsk臋. Twoja pensja b臋dzie dziesi臋ciokrotnie wi臋ksza ni偶 dotychczas. B臋dziesz mia艂 do dyspozycji s艂u偶bowe auto, w艂asny gabinet, b臋dziesz wyje偶d偶a膰 na wiele zagranicznych delegacji.
- Dzi臋kuj臋! - m贸wi ucieszony m艂ody cz艂owiek.
- I tylko tyle? - m贸wi boss. - Taka propozycja, a tu tylko "dzi臋kuj臋"?
- Dzi臋kuj臋, tato!

Komentarze

Obrazek u偶ytkownika Kuki1987

Czego sie nie robi dla dzieci ..... :D

Syn wraca ze szko艂y i...

Syn wraca ze szko艂y i zadaje ojcu pytanie zwi膮zane z zadaniem domowym:
- Tato, co to takiego "alternatywa"?
- Hmmm... dok艂adnej definicji nie pami臋tam, ale podam ci przyk艂ad: wyobra藕 sobie, 偶e masz jedn膮 kur臋 i jakiego艣 koguta (mo偶e by膰 od s膮siada) i ta kura znosi ci jajko. Mo偶esz je zje艣膰 na par臋 sposob贸w albo pozwoli膰, by wyklu艂a si臋 z niego jeszcze jedna kurka... Ona r贸wnie偶 b臋dzie znosi膰 jajka, kt贸re mo偶esz zje艣膰 lub oczywi艣cie pozostawi膰 do wyl臋gu. I tak dalej i tak dalej... Masz ju偶 synku ogromn膮 ferm臋, 20 tysi臋cy kur, kt贸re znosz膮 jaja, a Ty je sprzedajesz do sieci hipermarket贸w, masz zabezpieczenie, wi臋c bierzesz kredyty, unowocze艣niasz ferm臋, budujesz pi臋kny dom, kupujesz Merca, inwestujesz i wszystko si臋 kr臋ci. Kury nios膮 jajka, ty zarabiasz, sp艂acasz kredyty i tak dalej... A偶 tu pewnego dnia, po ulewnych deszczach pobliska rzeczka wylewa. W gospodarstwie masz p贸艂 metra wody, wszystkie kury si臋 topi膮, samoch贸d nie do u偶ytku, a tu trzeba p艂aci膰 kredyty... I jak to m贸wi膮 synku - jeste艣 udupiony...
- No dobra ojciec, a gdzie tu alternatywa?
- Kaczki synu, kaczki...

Syn przyznaje si臋 matce,...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Kole艣 postanowi艂 si臋...

Kole艣 postanowi艂 si臋 o偶eni膰, idzie do matki i m贸wi:
- Mamo, zakocha艂em si臋 i b臋d臋 si臋 偶eni艂.
- Eh, no dobrze, ale musz臋 j膮 pozna膰
- To ja j膮 przyprowadz臋, ale przyprowadz臋 te偶 dwie inne kole偶anki a ty zgadniesz, kt贸ra jest moj膮 wybrank膮.
- Niech tak b臋dzie.
Nast臋pnego dnia go艣膰 przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadaj膮 na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje si臋 chwilk臋...
- To ta po艣rodku.
- Dok艂adnie! Sk膮d wiedzia艂a艣?
- Bo ju偶 mnie wk***ia.

Mama mia艂a dw贸ch syn贸w:...

Mama mia艂a dw贸ch syn贸w: optymist臋 i pesymist臋. Chcia艂a im wyr贸wna膰 troch臋 szans臋 w 偶yciu i postanowi艂a, 偶e na gwiazdk臋 da im nieco odmienne prezenty - optymi艣cie co艣 do艂uj膮cego, a pesymi艣cie co艣 wystrza艂owego. Jak pomy艣la艂a tak zrobi艂a. Pesymi艣cie kupi艂a kolejk臋 elektryczna z rozjazdami, tunelami, semaforami... s艂owem odlot. Dla optymisty mia艂a co艣 gorszego; zapakowa艂a do pude艂ka ko艅skie 艂ajno. Przysz艂a gwiazdka, ch艂opcy dostali prezenty obejrzeli je, i mama pyta si臋 pesymisty co te偶 mu Miko艂aj przyni贸s艂. A ten jak nie zacznie narzeka膰: 偶e kolejk臋 elektryczna, ale na pewno nie dzia艂a, pewnie si臋 szybko zepsuje, ma zepsute tory itd. itp. No wi臋c mama podesz艂a do optymisty;
Co tam synku dosta艂e艣 od Miko艂aja?
- Konika, ale gdzie艣 uciek艂!

- Mamo, dzi艣 na chemii...

- Mamo, dzi艣 na chemii uczyli艣my si臋 o materia艂ach wybuchowych!
- Tak, to bardzo ciekawe. A na kt贸r膮 jutro idziecie do szko艂y.
- Do jakiej szko艂y?

Nie ka偶dy wie, ale dzieci...

Nie ka偶dy wie, ale dzieci maj膮 w艂asne prawa. Ich przestrzeganie jest bezwzgl臋dne, a nie stosowanie si锚 do nich jest karane biciem grzechotk膮 po g艂owie. Dzi艣 prezentujemy "Prawo w艂asno艣ci" wg "Kodeksu Karnego dla bardzo nieletnich" pod red. Andrzejka (lat 5)...

搂 1. Je艣li mi si锚 to podoba, to jest moje.

搂 2. Je艣li mam to w r臋ce, to jest moje.

搂 3. Je艣li mog臋 Ci to zabra膰, to jest moje.

搂 4. Je艣li mia艂em to ju偶 wcze艣niej, to jest moje.

搂 5. Je艣li to jest moje, to nie mo偶e nigdy wygl膮da膰 jakby by艂o Twoje.

搂 6. Je艣li co艣 robi臋 lub buduj臋, to WSZYSTKIE cz臋艣ci s膮 moje.

搂 7. Je艣li to wygl膮da zupe艂nie jak moje, to JEST moje.

搂 8. Je艣li pierwszy to zobaczy艂em, to jest moje.

搂 9. Je艣li bawisz si臋 czym艣 i od艂o偶ysz to na bok, to automatycznie staje si臋 moje.

搂 10. Je艣li to jest popsute, to jest Twoje.

Poni偶szy tekst to przedruk z mocno zniszczonego ju偶 skryptu z 1959 roku. Obecnie Andrzejek jest znanym i "szanowanym" przyw贸dc膮 partii ch艂opskiej... Kodeks, kt贸rym doros艂y Andrzej
si锚 dzisiaj kieruje niewiele r贸偶ni si臋 od tego z lat dzieci臋cych. S膮 co prawda pewne zmiany dostosowuj膮ce go do 偶ycia w polityce ale zasady mniej wi臋cej te same, cho膰 przyzna膰 trzeba, 偶e kodeks wzbogaci艂 si臋 o jeden nowy punkt:

搂 11 Balcerowicz musi odej艣膰!

W szpitalu lekarz pyta...

W szpitalu lekarz pyta si臋 zmartwionej matki:
- Czym si臋 pani tak martwi? Przecie偶 urodzi艂a pani 艣licznego, zdrowego synka.
- Ale panie doktorze on jest rudy, m贸j m膮偶 od razu pozna si臋, 偶e to nie jego syn.
- Spokojnie, ja to za艂atwie.
Lekarz wychodzi na korytarz gdzie czeka ojciec dziecka:
- Niech pan mi powie jak cz臋sto uprawia pan seks z 偶on膮?
- Co tydzie艅.
- Prosz臋 nie 偶artowa膰!
- No dobrze, co miesi膮c.
- Prosz臋 pana, ja jestem lekarzem i znam si臋 na takich rzeczach, prosz臋 powiedzie膰 prawd臋.
- No dobrze, raz na p贸艂 roku.
- To pan id藕 teraz do 偶ony i zobacz co 偶e艣 zardzewia艂ym narz膮dem zmajstrowa艂...

Ma艂a dziewczynka siedzi...

Ma艂a dziewczynka siedzi na kolanach u dziadka, kt贸ry czyta jej bajk臋 na dobranoc. Od czasu do czasu wnusia, zamiast patrze膰 w ksi膮偶eczk臋, przygl膮da si臋 pomarszczonej twarzy dziadka. G艂aszcze dziadka po policzku, potem g艂aszcze swoj膮 buzi臋... i tak na zmian臋 kilka razy. Wreszcie odzywa si臋:
- Dziadku, czy ciebie zrobi艂 Pan B贸g?
- Tak, kochanie. Pan B贸g mnie zrobi艂 bardzo dawno temu.
- Aha. - I znowu pog艂aska艂a po twarzy dziadka. I siebie.
- A mnie te偶 zrobi艂 Pan B贸g?
- Tak, - dziadek na to z u艣miechem. - Ciebie te偶. Ale ciebie Pan B贸g stworzy艂 ca艂kiem niedawno.
Na to dzieci臋 znowu dotkn臋艂o twarzy dziadka i swojej w艂asnej, po czym rado艣nie:
- Coraz lepiej mu idzie, dziadku, nie?

Ojciec strofuje syna :...

Ojciec strofuje syna :
- Wzi膮艂by艣 si臋 za jak膮艣 robot臋 a nie tylko b膮ki zbija膰! Ja w twoim wieku po
ca艂ych nocach roz艂adowywa艂em wagony...
Z kuchni matka dorzuca :
- Taaa... dop贸ki ci臋 nie z艂apali...