#it
emu
psy
syn

Nad ranem w wiejskiej...

Nad ranem w wiejskiej chacie chłop mówi do baby:
- Ba┼Ťka, albo ┼╝e┼Ť si─Ö odkry┼éa, albo ┼╝e┼Ť obory wczoraj nie domkn─Ö┼éa.

M─ů┼╝ wr├│ci┼é z pracy i...

M─ů┼╝ wr├│ci┼é z pracy i zobaczy┼é, jak tr├│jka jego dzieci siedzia┼éa przed domem, ci─ůgle ubrana w pi┼╝amy i bawi┼éa si─Ö w b┼éocie w┼Ťr├│d pustych pude┼éek po chi┼äszczy┼║nie, porozrzucanych po ca┼éym ogr├│dku. Drzwi do auta ┼╝ony by┼éy otwarte, podobnie jak drzwi wej┼Ťciowe do domu i nie by┼éo najmniejszego ┼Ťladu po psie. M─Ö┼╝czyzna wszed┼é do domu i zobaczy┼é jeszcze wi─Ökszy ba┼éagan. Lampa le┼╝a┼éa przewr├│cona, a chodnik by┼é zawini─Öty pod sam─ů ┼Ťcian─Ö.
Na ┼Ťrodku pokoju g┼éo┼Ťno gra┼é telewizor na kanale z kresk├│wkami, a jadalnia by┼éa zarzucona zabawkami i r├│┼╝nymi cz─Ö┼Ťciami garderoby. W kuchni nie by┼éo lepiej: w zlewie sta┼éa g├│ra naczy┼ä, resztki ┼Ťniadania by┼éy porozrzucane po stole, lod├│wka sta┼éa szeroko otwarta, psie jedzenie by┼éo wyrzucone na pod┼éog─Ö, st┼éuczona szklanka le┼╝a┼éa pod sto┼éem, a przy tylnych drzwiach by┼éa usypana kupka z piasku.
M─Ö┼╝czyzna szybko wbieg┼é na schody, depcz─ůc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zwa┼╝a┼é na to, tylko szuka┼é swojej ┼╝ony. Zaniepokoi┼é si─Ö, ┼╝e mo┼╝e jest chora, albo ┼╝e sta┼éo si─Ö co┼Ť powa┼╝nego. Zobaczy┼é, ┼╝e spod drzwi do ┼éazienki wyp┼éywa woda. Zajrza┼é do ┼Ťrodka i zobaczy┼é mokre r─Öczniki na pod┼éodze, rozlane myd┼éo i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego le┼╝a┼éy porozwijane mi─Ödzy tym wszystkim, a lustro i ┼Ťciany by┼éy wymalowane past─ů do z─Öb├│w.
Przyspieszy┼é kroku i wszed┼é do sypialni, gdzie znalaz┼é swoj─ů ┼╝on─Ö, le┼╝─ůc─ů na ┼é├│┼╝ku w pi┼╝amie i czytaj─ůc─ů ksi─ů┼╝k─Ö. Spojrza┼éa na niego, u┼Ťmiechn─Ö┼éa si─Ö i zapyta┼éa jak mu min─ů┼é dzie┼ä. Popatrzy┼é na ni─ů z niedowierzaniem i zapyta┼é:
- Co tu się dzisiaj działo?
U┼Ťmiechn─Ö┼éa si─Ö ponownie i odpowiedzia┼éa:
- Pami─Ötasz, kochanie, ┼╝e codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dzi┼Ť robi┼éam?
- Tak - odpowiedzia┼é z niech─Öci─ů.
- Wi─Öc dzi┼Ť tego nie zrobi┼éam.

John O'Riley był członkiem...

John O'Riley był członkiem Irlandzkiego Klubu Mistrzów Toastów i pewnego wieczoru podczas lokalnego konkursu na najlepszy toast wygrał zawody. Jego toast, który został uznany za najlepszy:
"Wypijmy za najlepsze lata mojego ┼╝ycia sp─Ödzone mi─Ödzy nogami mojej ┼╝ony!!!"
Kiedy John wr├│ci┼é do domu ┼╝ona spyta┼éa jak by┼éo na spotkaniu klubu oczywi┼Ťcie pochwali┼é si─Ö, ┼╝e wygra┼é konkurs na najlepszy toast. ┼╗ona oczywi┼Ťcie spyta┼éa jak brzmia┼é ten toast.
- "Wypijmy za najlepsze lata mojego ┼╝ycia sp─Ödzone w ko┼Ťciele z moj─ů ┼╝on─ů!!!"
- To mi┼ée John, ┼╝e wspomnia┼ée┼Ť o mnie w swoim toa┼Ťcie...
Następnego ranka pani O'Riley wybrała się na zakupy i spotkała znajomego policjanta, który też był na konkursie toastów.
- Witam, pani O'Riley. Toast pani męża był niesamowity, musiał wygrać...
- Faktycznie - rzek┼éa pani O'Riley - ale ┼╝eby by─ç ca┼ékiem szczer─ů, by┼é tam tylko dwa razy, za pierwszym razem zasn─ů┼é, a drugi raz musia┼éam go tam wci─ůgn─ů─ç za uszy...

Dobry kumpel m├│wi do kumpla:...

Dobry kumpel m├│wi do kumpla:
- Roman, musz─Ö ci co┼Ť ci wyzna─ç.
- Tak?
- Przespa┼éem si─Ö z twoj─ů ┼╝on─ů.
- No i co z tego?
- Rozwied┼║ si─Ö z ni─ů!
- Po co?
- S┼éuchaj, ca┼ée osiedle z ni─ů ┼Ťpi. Rozwied┼║ si─Ö!
- Po co?
- Ch┼éopie, p├│┼é miasta j─ů r┼╝nie! Rozwied┼║ si─Ö!!!
- Po co?
- W kolejce si─Ö ustawiaj─ů, ┼╝eby j─ů dyma─ç! Roman, rozwied┼║ si─Ö!
- Po co? ┼╗eby w kolejce sta─ç?!

Środek nocy, w małżeńskim...

┼Ürodek nocy, w ma┼é┼╝e┼äskim ┼éo┼╝u m─ů┼╝ trzymaj─ůc w r─Öku szklank─Ö wody i aspiryn─Ö budzi ┼╝on─Ö :
- "kochanie, obud┼║ si─Ö" i podaje jej tabletk─Ö
- "co to jest , co się stało?" odpowiada przebudzona małżonka
- "aspiryna , na ból głowy"
- "ale mnie przecież głowa nie boli" odpowiada podirytowana bogini
" MAM CI─ś !!!!!!!! "

Niedzielne popołudnie:...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Co robi┼ée┼Ť, zanim si─Ö...

Co robi┼ée┼Ť, zanim si─Ö o┼╝eni┼ée┼Ť?
- Co, co? ÔÇŽ robi┼éem wszystko, co chcia┼éem!

- M├│j m─ů┼╝ zupe┼énie si─Ö...

- M├│j m─ů┼╝ zupe┼énie si─Ö mn─ů nie interesuje jako kobiet─ů!
- Spr├│buj w┼éo┼╝y─ç jak─ů┼Ť seksown─ů czarn─ů bielizn─Ö!
- Już tak zrobiłam!
- I nie pomogło?
- Uniósł głowę znad gazety i spytał: Kto umarł?!

Czwarta rano, ┼╝ona wita...

Czwarta rano, ┼╝ona wita w drzwiach mocno rozlu┼║nionego m─Ö┼╝a:
- Człowieku, brak mi słów!
- I chwała Bogu!

Starszy pan stwierdził...

Starszy pan stwierdzi┼é ze jego ┼╝ona s┼éabo s┼éyszy i postanowi┼é p├│j┼Ť─ç skonsultowa─ç si─Ö z lekarzem, co mo┼╝e na to poradzi─ç. Lekarz stwierdzi┼é:
- Aby m├│c co┼Ť poradzi─ç musz─Ö wiedzie─ç jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to zbada w nast─Öpuj─ůcy spos├│b, najpierw zada pytanie z odleg┼éo┼Ťci 10 metr├│w, jak nie us┼éyszy to z 8 itd. i wtedy mi pan powie przy jakiej odleg┼éo┼Ťci pana us┼éysza┼éa.
Tak wi─Öc wieczorem ┼╝ona robi w kuchni kolacje, a facet w pokoju czyta gazet─Ö i stwierdza:
- W sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej, zobaczymy czy mnie usłyszy.
Kochanie! - wo┼éa - Co jest dzi┼Ť na kolacje?
Bez odpowiedzi.
Zmniejszy┼é dystans do 8 metr├│w, wci±┼╝ ┼╝adnej odpowiedzi. Zmniejsza do 6, 4, 2, a┼╝ w ko┼äcu podchodzi staje tuz obok niej i pyta:
- Kochanie, co dzi┼Ť na kolacje?
- KURCZAK, k***A, KURCZAK, GŁUCHY FIUCIE !!