#it
emu
psy
syn

Nagrywaj─ů noworoczne...

Nagrywaj─ů noworoczne or─Ödzie prezydenta. G┼éowa pa┼ästwa dostaje tekst to przejrzenia. Po szybkim przewertowaniu, ja┼Ťnie panuj─ůcy jest niezadowolony.
- Panowie, tak by─ç nie mo┼╝e, to jest prawie to samo co rok temu. Ludzie nie uwierz─ů. Nie mog─ů PRowcy wymy┼Ťli─ç czego┼Ť nowego, pozytywnego? Przecie┼╝ jest kryzys, Polacy chcieliby us┼éysze─ç co┼Ť uspokajaj─ůcego, weso┼éego...
- Panie prezydencie, b─Ödzie i uspokajaj─ůce i weso┼ée.
- A mo┼╝e bym co┼Ť tak w┼éasnymi s┼éowami powiedzia┼é?
- Niech si─Ö pan nie martwi. Prosz─Ö patrze─ç w kamer─Ö i czyta─ç tekst z kartki - i podano mu nowe or─Ödzie.
- Drodzy obywatele, Polacy. Muszę to przyznać, wygłupiłem się i odchodzę...

Zorganizowano zawody...

Zorganizowano zawody we wbijaniu gwo┼║dzi w desk─Ö na czas.
W zawodach brał udział również głupek.
Na koniec sędzia ogłasza wyniki:
- Zwyci─Ö┼╝y┼é g┼éupek ale zosta┼é zdyskwalifikowany, poniewa┼╝ wbija┼é gw├│┼║d┼║ z┼é─ů stron─ů!

Wpada do biura Kowalski,...

Wpada do biura Kowalski, tak jak stworzył go Pan Bóg, na głowie kapelusz, w reku teczka.
Kierownik krzyczy:
- Czy┼Ťcie Kowalski zwariowali, nago do pracy?
- Panie Kierowniku, bo to by┼éo tak: by┼éem na balandze u mojej znajomej. W pewnym momencie ga┼Ťnie ┼Ťwiat┼éo i s┼éycha─ç has┼éo - krawaty na ┼╝yrandol. ┼Üwiat┼éo si─Ö zapala, wszystkie krawaty na ┼╝yrandolu. Ga┼Ťnie ┼Ťwiat┼éo, has┼éo - panie do naga. Zapala si─Ö, wszystkie panie nago. Znowu ga┼Ťnie ┼Ťwiat┼éo, has┼éo - panowie do naga. Zapala si─Ö - panowie nago. Ga┼Ťnie po raz kolejny, has┼éo - panowie do roboty. No to z┼éapa┼éem teczk─Ö i kapelusz i przybieg┼éem.

Facet przyjechał wieczorem...

Facet przyjechał wieczorem do eleganckiego hotelu. Zameldował się i mówi frywolnie do pięknej, młodej recepcjonistki:
- Proszę mnie jutro rano obudzić pocałunkiem.
- No c├│┼╝. Oczywi┼Ťcie. Nasz klient - nasz pan. Przeka┼╝─Ö rano pana ┼╝yczenie mojemu brodatemu nast─Öpcy.

Sklep mi─Ösny. Emeryt...

Sklep mi─Ösny. Emeryt prosi ekspedientk─Ö:
- Proszę pół kilo kaszanki dla psa. Tylko żeby nie była taka słona jak wczoraj!