psy
fut
lek
emu
syn
hit
#it

Najpi臋kniejszy czas roku...

Najpi臋kniejszy czas roku to dla mnie wtedy, kiedy pojawiaj膮 si臋 czere艣nie. Te艣膰 wtedy do mnie "przekr臋ca" i przyje偶d偶am na 艁yk-end. Tak i w tym roku.
Siedz臋 wi臋c u te艣cia na dzia艂ce i wtran偶alam czere艣nie. Prosto z drzewa. A te艣ciu donosi 艣wie偶e. I donosi... i donosi. Przychodzi czas na rewan偶. W drodze do domu kupujemy 3 鈥瀞ixpacki" 呕ywca.
Wzrok te艣cia 艂agodnieje. Konsumujemy. W ko艅cu pojawia si臋 te偶 szwagier. Namawia na wyj艣cie w teren. Nie musi d艂ugo namawia膰.
Jeszcze nigdy nie sz艂o mi si臋 tak d艂ugo do pobliskiej knajpy. A w 偶o艂膮dku jako艣 tak dziwnie si臋 zrobi艂o... Knajpa nabita, gra ci臋偶ka muzyka. Pr贸bujemy co艣 skonsumowa膰. M臋cz臋 dziesi膮tego browara. W brzuchu piek艂o. Boli... Zaczynam rozumie膰 smoka wawelskiego. Mam nawet podobnie wzd臋ty brzuszek. Musz臋 to z siebie jako艣 wypu艣ci膰. Ale jak? G艂o艣na muzyka nasuwa mi pewien pomys艂. Przy mocnych basach zaczynam popierdywa膰. Rytmicznie. Jestem na zmian臋 gitar膮, perkusj膮 lub czystym wokalem. Jazgot zag艂usza natur臋. O walorach zapachowych staram si臋 nie my艣le膰. Przepierduj臋 tak jakie艣 trzy kawa艂ki AC/DC. Co za ulga!!!
Z b艂ogostanu wyrywa mnie szwagier, kt贸ry po偶eglowa艂 wcze艣niej do innego stolika. Szarpie mnie za rami臋. Spogl膮dam wok贸艂, ca艂a knajpa gapi si臋 na mnie. Wtedy dopiero zdaj臋 sobie spraw臋, 偶e przez ca艂y ten czas mam na uszach s艂uchawki mojego odtwarzacza MP3.

M贸wi臋 Wam - nie jedzcie czere艣ni (z piwem)

SENS PIOSENKI...

SENS PIOSENKI

W odcinku "Jak to lecia艂o?" uczestniczka w kategorii "O kochaniu" trafi艂a na dw贸ch celebryt贸w polskiej piosenki, a mianowicie Rubika I Andrzejewiczk臋.
Wybra艂a Rubika i chyba nie musz臋 wspomina膰, kt贸r膮 piosenk臋...
[L]eszczu chyba nie艣wiadomie, posumowa艂 sens tej piosenki:
[L] - To Ty za艣piewaj, a my zrobimy to o co w tej piosence chodzi...
I zacz膮艂 klaska膰...

MYD艁O LUBI ZABAW臉...

MYD艁O LUBI ZABAW臉

Wchodz臋 dzisiaj w robocie do WC, siusiam sobie b艂ogo, przyst臋puj臋 do mycia r膮czek po i... zaczynam si臋 zastanawia膰, czy si臋 nie posika膰 drugi raz... Na szybie naklejka:
"MYD艁O NIE GRYZIE"
dopisek markerem troch臋 ni偶ej:
"TA, JASNE, I NIE SZCZYPIE W OCZY..."

NASI TU BYLI!...

NASI TU BYLI!

By艂em w zesz艂e wakacje w Szczawnicy. A jak to wiadomo, do naszych zagramanicznych s膮siad贸w dos艂ownie rzut kijem.
Pojechali艣my kiedy艣 z ma艂偶onk膮 do Niedzicy na przej艣cie graniczne po drobne zakupy (艣wie偶y Ba偶ancik, ton臋 pistacji, studenck膮 etc.) i natrafili艣my akurat na grupk臋 kolonijnych dzieciak贸w. W jednym ze sklep贸w samoobs艂ugowych taka oto akcja mia艂a miejsce:
Na moje oko dzieciaki w granicach 15-17 lat znalaz艂y najta艅sze sikacze jakie tylko by艂y w sklepie, na co radosnym okrzykiem zapakowali tym ca艂y koszyk. Podchodz膮 do kasy, na co pani ekspedientka kiwaj膮c g艂ow膮 i machaj膮c r臋k膮 na znak protestu m贸wi:
- Nie kupujcie tego, to pij膮 najwi臋ksi 偶ule...
Na co jeden z nich:
- Spoko, spoko, my jeste艣my z Polski.

ZA, CZY PRZECIW?...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Zacz膮艂em now膮 prac臋,...

Zacz膮艂em now膮 prac臋, wszystko pi臋knie, dosta艂em te偶 s艂u偶bow膮 kom贸rk臋 - stary telefon szefa. Wczoraj wieczorem nudzi艂o mi si臋 i zacz膮艂em w niej "grzeba膰". A tam szok - nagie fotki jego i jego 偶ony. G艂upio mi teraz w oczy mu spojrze膰 bo w pami臋ci mam jego zaro艣ni臋tego penisa. YAFUD

S艂uchaczka: - S艂ucha艂am...

S艂uchaczka: - S艂ucha艂am pana wypowiedzi i musz臋 przyzna膰, 偶e by艂a ona na bardzo niskim poziomie, wr臋cz na poziomie 偶enuj膮cym. Ojciec Rydzyk - Widzicie... to telefonowa艂 do Radia Maryja szatan, cho膰 o niewie艣cim g艂osie. A je艣li to nie sam szatan dzwoni艂, to jego niewolnik o imieniu Urszula.

PIERWSZA POMOC...

PIERWSZA POMOC

Moje m艂ode, sztuk dwie, on 6 lat, ona 4. K膮pi膮 si臋 razem, zabawa w wannie na ca艂ego i nagle s艂ysz臋..
Ona - chod藕, pobawimy si臋 w lekarza..
呕ar贸weczka mi zab艂ys艂a, ale patrz臋 co b臋dzie.
Kaza艂a mu si臋 po艂o偶y膰 na plecach, usiad艂a na nim i nagle z ca艂ej si艂y srrruu mu plaskacza w oba policzki...
On - czemu mnie bijesz?!!!
Ona - ja ci臋 nie bij臋, ja ci臋 ratuj臋..
Boj臋 si臋 przysz艂o艣ci....

FACHOWIEC - ENTOMOLOG...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

MAGICZNE PUDE艁KO...

MAGICZNE PUDE艁KO

Dziadek Bolek (kt贸ry ju偶 tu go艣ci艂) postanowi艂 po raz pierwszy w 偶yciu skorzysta膰 z technologii telefonii cyfrowej, jako 偶e z Wies艂awem - synem swoim a rodzonym bratem te艣cia mego w og贸le telefonu nie posiadaj膮. Chodzi艂o o to, by kuzynk臋 do siebie zaprosi膰 na imprezk臋 d艂ugo艂ikendowomajow膮.
- E藕 no mnie numer do Gieni wystukaj na tym pude艂ku swoim. Jak si臋 z tego czego艣 gada? Ma艂e toto... I nie wiem, czy s艂ysza艂 b臋d臋 (polej no Wiesiu), bo g艂uchy cz艂ek nieco...
- To mo偶e dziadku ja wezm臋 tak na g艂o艣nom贸wi膮cy, coby lepiej s艂ycha膰 by艂o?
- To we藕. (pola艂e艣 Wiesiu?)
Numer wystukany, stakan opr贸偶niony, 艣mia艂o艣膰 jest - dziadek Bolek uderza:
- Dzie艅 dobry!
- S艂ucham?
- Czy ja mog臋 z Gieni膮 rozmawia膰?!
- Przy telefonie.
- Dzie艅 dobry!! Ale czy z Gieni膮 mog臋 rozmawia膰?! Bolek m贸wi!!!
- Przy telefonie!!
- Gienia?!
- Tak!!!
- Gieeenia! Od razu Ci臋 pozna艂em!!!