NIE MUSI......

NIE MUSI...

Mojego (W)ujka nawiedzi艂 (K)uzyn, znany zgrywus. Kuzyn, jako rzadko bywaj膮cy poza miastem, chodzi艂 za wujkiem krok w krok, obserwuj膮c gdzie, co i jak to si臋 robi w gospodarstwie. W ko艅cu doszli do punktu programu pt. karmienie kur.
W trakcie czynno艣ci na twarzy kuzyna pojawi艂 si臋 u艣mieszek i rozwin膮艂 si臋 taki oto kr贸tki dialog:
K - Jacek, a Ty cz臋sto do kur wychodzisz?
W (wskazuj膮c na cioci臋) - Nieee, najcz臋艣ciej to ona daje...

Jestem mistrzyni膮 gaf...

Jestem mistrzyni膮 gaf s艂ownych, a ta historia jest najlepszym tego przyk艂adem. Zaraz po rozstaniu z ch艂opakiem um贸wi艂am si臋 z koleg膮 na spotkanie, aby mu si臋 wyp艂aka膰 i wy偶ali膰. On jednak odebra艂 to za randk臋 i kilka razy pr贸bowa艂 mnie poca艂owa膰. Po kolejnej nieudanej pr贸bie chcia艂am rzuci膰 b艂yskotliwym tekstem "nie te usta b臋dziesz ca艂owa艂", jednak zamiast tego powiedzia艂am "nie te wargi b臋dziesz ca艂owa艂". Ch艂opak zd臋bia艂, a ja (gdy dotar艂o do mnie co powiedzia艂am) my艣la艂am 偶e spal臋 si臋 ze wstydu. Teraz jeste艣my zar臋czeni i cho膰 min臋艂o sze艣膰 lat od tamtego spotkania, to do tej pory m贸j kochany wspomina moj膮 "pomy艂k臋" z u艣miechem na twarzy. YAFUD

Kilka dni temu zamek...

Kilka dni temu zamek w moich spodniach nie chcia艂 si臋 zasun膮膰. Postanowi艂am, wed艂ug starej metody, posmarowa膰 go 艣wieczk膮 (spodnie mia艂am na sobie). Gdy smarowa艂am wesz艂a moja mama i zobaczy艂a mnie z rozpi臋tym rozporkiem i 艣wieczk膮 w r臋ku. T艂umaczenia nic nie da艂y. Mam kar臋 za "notoryczn膮 masturbacj臋 za pomoc膮 艣wieczki". YAFUD

OBIEKT PO呕膭DANIA...

OBIEKT PO呕膭DANIA

Jaki艣 czas temu, pomieszkiwa艂 u nas kumpel, kt贸ry pracowa艂 jako kurier. Pewnego dnia wraca do cha艂upy z艂y jak osa. Pytam, co go tak wyprowadzi艂o z r贸wnowagi. [K]olega opowiada:
[K] - Wiesz jak u nas jest. Nie p艂ac膮 mi za niedostarczon膮 paczk臋.
Ja - No wiem, ale to tak zawsze by艂o...
[K] - To s艂uchaj... Mam dzisiaj paczk臋 do dostarczenia, du偶膮 i za pobraniem...
Patrz臋 na adres - Zadupie wielkie. 50 kilometr贸w od wszystkich innych paczek. Dzwoni臋 do kobiety i m贸wi臋, 偶e kurierem jestem, 偶e jest paczka, 偶e za pobraniem, m贸wi臋 ile tego pobrania i pytam, czy mam przyjecha膰 dzisiaj, czy umawiamy si臋 na inny termin. Kobieta m贸wi:
- Przyje偶d偶aj pan!
Zostawi艂em j膮 sobie na ostatnie dostarczenie i po robocie lec臋 te 50 km do tego Zadupia. Staj臋 przed domem, dzwoni臋 do drzwi, otwiera jaka艣 babina, m贸wi臋, 偶e paczuszk臋 mam do pani XY, a ona mi na to:
- Wie pan, ona tu ju偶 nie mieszka.
Normalnie mnie zamurowa艂o...
- Ale jak to? 鈥 pytam - Dzwoni艂em przecie偶, m贸wi艂a Pani, 偶e wszystko OK i 偶e mam przyjecha膰!
Kobiecina na to:
- No tak, ale ja to chcia艂am tylko zobaczy膰 jak kurier wygl膮da...

CO艢 艢MIERDZI......

CO艢 艢MIERDZI...

M贸j facet pracuje w jednym z hipermarket贸w i nie przepada za swoim kierownikiem. Sytuacja mia艂a miejsce, gdy wspomniany kierownik przebywa艂 na tygodniowym urlopie. Do mojego faceta przychodzi szef ochrony i pyta 偶artem:
- Ty, co tam u Was tak 艣mierdzi? Zdech艂o co艣, czy jak?
Na to ten zupe艂nie bez zastanowienia:
- W sumie to nie... chocia偶 kierownika dawno nie widzia艂em...

Wczoraj szef wys艂a艂 nas...

Wczoraj szef wys艂a艂 nas postr膮ca膰 sople z dachu.
I taki pech - jeden wielki sopel spad艂 na samoch贸d szefa!
Dziwne, skoro szef przezornie zaparkowa艂 auto 70 metr贸w od budynku...

By艂em ostatnio na imprezie,...

By艂em ostatnio na imprezie, gdzie do艣膰 mocno la艂 si臋 alkohol. Pozna艂em tam pewn膮 dziewczyn臋, kt贸ra mi si臋 spodoba艂a, ale tak si臋 spi艂a, 偶e po艂o偶y艂em j膮 do 艂贸偶ka, a znaj膮c niekt贸rych typ贸w na tej偶e imprezie usiad艂em na krze艣le obok i pilnowa艂em jej ca艂膮 noc, zamiast imprezowa膰. Rano gdy wsta艂a, zosta艂em oskar偶ony o domniemany gwa艂t na niej, gdy偶 ona nic nie pami臋ta, i dziwnie boli j膮 okolica krocza... Zamierza z tym i艣膰 na policj臋... YAFUD

Dzisiaj dowiedzia艂am...

Dzisiaj dowiedzia艂am si臋, 偶e b臋d臋 cioci膮. Niby fajnie, ale mam tylko 13 letni膮 siostr臋. Ja mam 18 lat. YAFUD

- Spyta艂em mojego trenera...

- Spyta艂em mojego trenera na si艂owni, z kt贸rego urz膮dzenia mam najcz臋艣ciej korzysta膰, 偶eby dziewczyny na mnie lecia艂y. Odpowiedzia艂, 偶e z bankomatu...

Po prostu pisz臋 jak by艂o...

Po prostu pisz臋 jak by艂o a co opowiedzia艂 mi kiedy艣 ojczym.
Lat dobrych 20 temu przebywa艂 i pracowa艂 w Szwecji. Mia艂 kilkoro znajomych mieszkaj膮cych na osiedlu blok贸w komunalnych, przyznawanych przez pa艅stwo. I to nie jakie艣 nory to by艂y, nie. Osiedle zadbane, czy艣ciutkie, mieszkanie po ka偶dym lokatorze odnawiane niemal do standardu apartamentu. No 艣licznie po prostu.
No i nad jednym z tych znajomych przydzia艂 na taki luksus dosta艂a jedna z arabskich rodzin. Du偶o dzieci, dziadkowie- 3 pokolenia razem. To i apartament nie byle jaki bo co艣 ko艂o 80- 90m2 tam by艂o, 4 pokoje bodaj偶e.
Nowi lokatorzy nie okazali si臋 specjalnie uci膮偶liwi, brudni czy ha艂a艣liwi. Tylko po kilku miesi膮cach sufit kolegi zacz膮艂 robi膰 si臋 szary, potem czarny, a potem zacz臋艂a brudna woda kapa膰 nad jednym z pokoi. Arabowie do domu nie wpuszczali- nie mieli takiego obowi膮zku, twierdzili 偶e 偶adnej awarii nie ma i w og贸le oni nie wiedz膮 sk膮d ten problem. Gdy w zalanym pokoju nie mo偶na ju偶 by艂o mieszka膰, wszystko nasi膮k艂o i 艣mierdzia艂o, zdesperowany facet poprosi艂 o interwencj臋 administracj臋. Ci wej艣膰 mogli i weszli... A tam...
W problematycznym pokoju zosta艂o urz膮dzone pole. Wiecie, orne. Nanoszone ziemi na p贸艂 metra i ro艣linki jakie艣 ros艂y, zbo偶e czy inne cudo. A w k膮cie zagroda, a w zagrodzie- kozy.