psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Nietoperze wisz膮 na ga艂ezi...

Nietoperze wisz膮 na ga艂ezi g艂ow膮 w do艂,nagle jeden si臋 wy艂ama艂 i siedzi g艂贸w膮 do g贸ry jak inne ptaki,na to inny nietoperz:
-Co on zemdla艂?

Do baru wchodzi klient...

Do baru wchodzi klient z 偶贸艂wiem pod pach膮. Zwierz膮tko jest w op艂akanym
stanie: pop臋kana skorupa sklejona ta艣m膮, jedna z n贸偶ek owini臋ta banda偶em,
opuszczona smutno g艂贸wka. Barman patrzy na zwierz臋 z lito艣ci膮:
- Co mu jest?
- Wszystko w porz膮dku. Wygl膮da mo偶e nie najlepiej, ale jest w 艣wietnej
formie. Czy pan wie, 偶e on jest szybszy od psa?
Barman patrzy na w艂a艣ciciela 偶贸艂wia ze zdziwieniem.
- To niemo偶liwe!
- No, to mo偶emy si臋 za艂o偶y膰. Zanim pa艅ski pies ruszy sw贸j t艂usty ty艂ek,
m贸j 偶贸艂w b臋dzie ju偶 przy drzwiach. Barman ustawia psa, odliczanie, rusza.
W tym momencie m臋偶czyzna chwyta swojego 偶贸艂wia, bierze pot臋偶ny zamach i
rzuca nim w stron臋 drzwi. Pies jest w po艂owie drogi, kiedy jego konkurent
z hukiem l膮duje na framudze.
- A nie m贸wi艂em, 偶e b臋dzie pierwszy?

Zima, legowisko nied藕wiedzi....

Zima, legowisko nied藕wiedzi. Ma艂y mi艣 budzi starego siwego nied藕wiedzia:
- Dziadku, dziadku! Nie mog臋 zasn膮膰! Opowiedz mi bajk臋!
- 艢pij... - Mruczy dziadek mi艣 - Nie czas na bajki.
- To poka偶 chocia偶 teatrzyk!
- No dobrze - M贸wi dziadek i si臋ga za konar. Wyci膮ga stamt膮d dwie ludzkie czaszki wk艂ada w nie 艂apy i wyci膮gaj膮c je przed siebie m贸wi:
- Docencie Malinowski. Co tak ha艂asuje w zaro艣lach?
- Eee to pewnie 艣wistaki panie profesorze...

Przychodzi zaj膮c do sklepu...

Przychodzi zaj膮c do sklepu niedzwiedzia:
-Jest marchwka?
-Nie ma- odpowiada niedziwiedz
Jutro znowu zaj膮c:
-Jest marchewka?
-Nie ma- wkurza sie mis
I znowu nastepnego dnia:
-Jest marchewka?
-S艂uchaj kretynie! Jeszcze raz spytasz o marchewke, to wezme m艂otek, gwozdzie, z艂apie cie i przybije ci uszy do lady - krzyczy wsciek艂y mis
Nazajutrz zajac wraca do sklepu:
-S膮 gwozdzie? - pyta niesmia艂o
-Nie ma - rzecze zdziwiony mis
-A jest marchweka?

Do drzwi puka akwizytor....

Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu kobieta. Akwizytor zaczyna nawija膰 o swoim produkcie, a kobieta wida膰 偶e jest wkurzona jego wizyt膮.
- Spadaj pan - i trzaska mu drzwiami przed nosem.
Jednak drzwi si臋 nie domkn臋艂y, uchylaj膮 sie lekko, wi臋c akwizytor dalej nawija o swoim wspania艂ym produkcie. Kobieta ju偶 ca艂a w nerwach, nawet nic nie powiedzia艂a tylko znowu trzaska mocno drzwiami. No, ale drzwi znowu si臋 nie domkn臋艂y, wi臋c akwizytor dalej nawija. Baba ju偶 nie wytrzyma艂a, wzi臋艂a zamach i z ca艂ej si艂y trzasn臋艂a drzwiami. Jednak drzwi znowu si臋 nie domykaj膮, a akwizytor, pokazuj膮c w d贸艂, m贸wi:
- Mo偶e pani najpierw kotka zabierze...

Pewnego dnia zaj膮czek...

Pewnego dnia zaj膮czek z艂owi艂 z艂ot膮 rybk臋. Rybka, jak to z艂ote rybki maj膮 w zwyczaju rzek艂a:
- Zaj膮czku wypu艣膰 mnie to spe艂ni臋 trzy twoje 偶yczenia!
- Dobrze - odpowiada zaj膮czek - wypuszcz臋 ci臋 ale, jak spe艂nisz trzy pierwsze 偶yczenia misia, kt贸re wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego.
- No co ty, zaj膮czku! Chcesz odda膰 swoje 偶yczenia misiowi?!!! Rybka nie kry艂a zdziwienia.
- Tak, to moje ostatnie s艂owo - stanowczo rzek艂 zaj膮czek.
- Zgoda! Odrzek艂a z艂ota rybka.
Jaki艣 czas p贸藕niej mi艣 budzi si臋 ze snu zimowego, przeci膮ga si臋 leniwie i mruczy zaspanym g艂osem: Sto ch..贸w w dup臋 i kotwica w plecy, byle by艂a 艂adna pogoda!

Przychodzi pingwin do...

Przychodzi pingwin do fotografa:
fotograf: kolorowe czy czarno-bia艂e zdj臋cie?
pingwin: chcesz w ryj?

Jedzie facet Land Roverem...

Jedzie facet Land Roverem przez bezdro偶a 艢rodkowego Zachodu, g艂usza kompletna, dzicz i zadupie. Jedzie tak sobie, jedzie, a tu nagle - b臋c, silnik zgas艂. Paliwo jest, akumulator kr臋ci, co za cholera? Stoi tak facet w艣r贸d tego odludzia przy Land Roverze z podniesion膮 mask膮, do najbli偶szej osady ludzkiej dziesi膮tki mil wertep贸w, skrobie si臋 po g艂owie i nie wie co dalej.
A偶 tu patrzy - zbli偶a si臋 do niego kary mustang.
Podbieg艂 do samochodu, zajrza艂 pod mask臋 i bach, przykopa艂 z boku!
Silnik - jak zaczarowany - zaskoczy艂!
Facet oszo艂omiony pojecha艂 dalej, w nast臋pnej osadzie opowiada ca艂膮 histori臋 w艂a艣cicielowi stacji benzynowej.
- Kary, m贸wi pan? No to mia艂e艣 pan szcz臋艣cie!
- Szcz臋艣cie, dlaczego? - pyta zdumiony w臋drowiec.
- Bo tu jeszcze biega po okolicy siwek, ale on si臋 kompletnie nie zna na samochodach!

S艂o艅 i mr贸wka postanowili...

S艂o艅 i mr贸wka postanowili wybra膰 si臋 na wi艣nie.
Przez p艂ot przeszli do ogr贸dka s膮siada.
Nagle s艂ysz膮 czyje艣 kroki.
Mr贸wka m贸wi:
- S艂oniu, schowaj si臋 za mn膮! Ja si臋 mniej rzucam w oczy!

Przychodzi zaj膮c do sklepu...

Przychodzi zaj膮c do sklepu i pyta:
- jest kakao?
Sprzedawca odpowiada:
- nie ma.
Przychodzi zaj膮c drugiego dnia i pyta:
- jest kakao?
Sprzedawca zdenerwowany m贸wi:
- nie ma, ale jak przyjdziesz tu trzeciego dnia i zapytasz o kakao, to ci gwo藕d藕mi uszy do lady przybij臋.
Przychodzi zaj膮c trzeciego dnia i pyta:
- s膮 gwo藕dzie?
- nie ma
- to mo偶e jest kakao?