emu
kot
psy
syn

NOWY STANDARD W PKP...

NOWY STANDARD W PKP

Tata mojego znajomego, odbywa艂 podr贸偶 nocnym poci膮giem. Niby nic szczeg贸lnego, ale zachcia艂o mu si臋 wieczornej toalety. Dotar艂 do klopa, a tu zonk - zapomnia艂 r臋cznika. Jako, 偶e noc, wszyscy 艣pi膮, zostawi艂 klamoty i poszed艂 do przedzia艂u. Z kim艣 tam pogada艂 i wraca do klopa. I tu wielkie zdziwienie. Jaka艣 babule艅ka zaj臋艂a mu miejsc贸wk臋 i myje swe z臋biska. Tu jeszcze wi臋ksze zdziwienie myje z臋by jego szczoteczk膮... Nawi膮za艂 si臋 nerwowy dialog:
- Pani, co pani robi???
- Z臋by myj臋 - odpar艂a rezolutnie kobiecina.
- Ale to moja szczoteczka!!!
- Pana? - tu si臋 zmiesza艂a - Ja przepraszam, my艣la艂am 偶e to taka... eee... poci膮gowa...

ROZRYWKI...

ROZRYWKI

Osoby:
Kumpel i jego dziewczyna (dziewica-lat24, c贸reczka opieku艅czej mamy)
Kolega opowiada:
鈥濧 偶e ona ju偶 bardzo chcia艂a t膮 cnot臋 straci膰, to zaprosi艂em j膮 do siebie na Walentynki...
A 偶e jej matka si臋 przewra偶liwia przy ka偶dym jej wyj艣ciu z domu, wi臋c nazmy艣la艂a jej, 偶e jedzie do stolicy na jak膮艣 firmow膮 imprez臋 , pota艅czy膰 i si臋 zrelaksowa膰, bo karnawa艂 si臋 ko艅czy itd.
Le偶ymy w 艂贸偶ku rano, ju偶 po wszystkim, prze艣cierad艂o w barwach narodowych i nagle telefon od mamusi:
- Halo, jak tam w Warszawie, Beatko? Rozerwa艂a艣 si臋 troch臋?鈥

PRAWDZIWY CUD...

PRAWDZIWY CUD

Lat temu hoho, siedzimy sobie z kole偶ank膮 na schodkach schroniska gdzie艣 w polskich g贸rach, wiecz贸r, 艣wierszcze graj膮, owiewa nas ciep艂y wieczorny wietrzyk, nagle w tym b艂ogim raju da艂o si臋 s艂ysze膰 szybkie, rytmiczne "klap, klap, klap, klap..." W 艣lad za d藕wi臋kiem, zza rogu, wybieg艂 osobnik odziany jedynie w bia艂e slipy, roze艣miany, dzier偶膮cy w d艂oni flaszk臋, biegn膮cy z t膮 zdobycz膮 w niewiadomym kierunku.
I nagle jebuuuuuuuut... Osobnik zrobi艂 salto, upad艂 na kraw臋偶nik, przeturla艂 si臋, wsta艂 ca艂y zakrwawiony, z rozbitej czachy p艂yn臋艂a mu struga po brodzie, w obdartych kolanach mo偶na by艂o dostrzec powbijane drobne kamyczki... Popatrzy艂 na siebie, na flaszk臋...:
- TO CUD, CUD, ONA JEST CA艁A!
Klap, klap, klap... I pobieg艂 dalej...

W weekend zrobi艂em 800...

W weekend zrobi艂em 800 km, 偶eby urz膮dzi膰 niespodziank臋 mojej dziewczynie, z kt贸r膮 jestem w zwi膮zku na odleg艂o艣膰. Ca艂y problem polega na tym, 偶e kiedy zapuka艂em do drzwi jej rodzic贸w, dowiedzia艂em si臋, ze ona postanowi艂a zrobi膰 mi dok艂adnie tak膮 sam膮 niespodziank臋. Ja by艂em u jej rodzic贸w, ona u moich. YAFUD

MO呕E SI臉 NIE NADA膯...

MO呕E SI臉 NIE NADA膯

Organizowa艂em mini-szkolenie dla koleg贸w w pracy. W tym celu, wynaj臋li艣my pomieszczenie w pobliskiej Wy偶szej Szkole Nieruchomo艣ci. Podczas instalowania rzutnika, stwierdzi艂em, 偶e obraz b臋dzie zbyt nisko na 艣cianie i dobrze by艂o rzutnik na czym艣 oprze膰. Dziarsko uda艂em si臋 wi臋c do recepcji, by zapyta膰 czy nie maj膮 na zbyciu jakich艣 ksi膮偶ek. Recepcjonistk膮 by艂a - nomen omen - m艂od膮 blondynk膮. Pytam:
- Przepraszam, czy ma Pani mo偶e po偶yczy膰 na godzin臋 jak膮艣 grub膮 ksi膮偶k臋, bo chcia艂bym pod艂o偶y膰 pod rzutnik. Najlepsza by艂aby ksi膮偶ka telefoniczna.
- Tak. Mam, ale nie wiem, czy si臋 panu przyda, bo jest z 2001 roku.

ROZM脫WKI POLSKO - W艁OSKIE...

ROZM脫WKI POLSKO - W艁OSKIE

Autentyk opowiedzia艂a mi moja 呕ona, a jej moja te艣ciowa w czasach, gdy jej zi臋膰 sp臋dza艂 upojne popo艂udnia le偶akuj膮c w przedszkolu.
Moja te艣ciowa pracowa艂a w Fabryce We艂ny Czesankowej w 艁odzi (czy jako艣 tak) na jakim艣 wa偶nym stanowisku z racji znajomo艣ci j臋zyk贸w. Do fabryki zjecha艂y kiedy艣 nowoczesne maszyny z W艂och wraz z fachowcami, kt贸rzy mieli nauczy膰 polskich robotnik贸w obs艂ugi tych偶e. Problem polega艂 na tym, 偶e jedni tylko po polsku, drudzy tylko po w艂osku, ale na migi jako艣 sz艂o i przy okazji poznawa艂o si臋 podstawy j臋zyka interlokutor贸w.
Kt贸rego艣 dnia, podczas spotkania dyrekcji, wtargn膮艂 na sal臋 w艂oski robotnik, niemi艂osiernie wkurzony i zaczyna co艣 nawija膰, ale niestety, nikt ani mru mru po w艂osku, a ten nawija i nawija. Ludzie pytaj膮, o co chodzi (po polsku), a ten nawija i nawija. W ko艅cu zorientowa艂 si臋, 偶e nikt nie zrozumie jego ojczystego j臋zyka, przypomnia艂 sobie rozmowy z polskimi robotnikami i wspi膮艂 si臋 na wy偶yny mi臋dzynarodowej komunikacji, udaj膮c ca艂ym sob膮 prac臋 wiertarki, wykrztusi艂:
- Wrrrrrrrrrrr podpierrrrrrrrdolili!!!
Dyrekcja w ca艂o艣ci po艂o偶y艂a si臋 na pod艂odze ze 艣miechu, do kt贸rego nie by艂o jedynie w艣ciek艂emu W艂ochowi. Wrrrrrrrrrrr si臋 nie znalaz艂o.

Zosta艂em napadni臋ty przez...

Zosta艂em napadni臋ty przez jakiego艣 dresa na osiedlu. Jestem do艣膰 wysportowany i przez kilka lat 膰wiczy艂em boks wi臋c bardzo szybko go og艂uszy艂em i po艂o偶y艂em na ziemi. Kiedy le偶a艂 wyci膮gn膮艂em mu te偶 z kieszeni n贸偶 i kastet, a potem zadzwoni艂em po policj臋. Patrol przyjecha艂 do艣膰 szybko. Zabrali owego dresa, spisali protok贸艂 i zabezpieczyli wszystkie "narz臋dzia", kt贸re mia艂 przy sobie. Jaki艣 czas p贸藕niej zosta艂em wezwany na przes艂uchanie. "Odrobin臋" zaskakuj膮cy by艂 fakt, 偶e zeznawa艂em jako podejrzany, a nie ofiara. Ot贸偶 okazuje si臋, 偶e dres zezna艂 i偶 kastet nie nale偶y do niego tylko do mnie, a w policyjnym protokole jest napisane, 偶e ow膮 zabawk臋 znaleziono u mnie. YAFUD

Podobnie, jak wiele kobiet,...

Podobnie, jak wiele kobiet, moja dziewczyna r贸wnie偶 bardzo boi si臋 paj膮k贸w. Gdy zobaczy paj膮ka zaczyna krzycze膰, ucieka jak najdalej oraz prosi abym go zabi艂 i spu艣ci艂 w kiblu. Pewnego dnia gdy przyjecha艂em z pracy do domu, w 艂azience spostrzeg艂em kilka pop臋kanych kafelk贸w, rozbite lustro i dwie p艂ytkie ale wyra藕ne dziury w drzwiach. Gdy zadzwoni艂em do mojej dziewczyny okaza艂o si臋, 偶e rano zobaczy艂a paj膮ka w rogu 艂azienki i postanowi艂a zabi膰 go za pomoc膮 mojej wiatr贸wki. Strzeli艂a 4 razy. 1 kulka odbi艂a si臋 niszcz膮c do艣膰 spore lustro, 2 odbite trafi艂y w drzwi, a 4 trafi艂a moj膮 dziewczyn臋 w rami臋. Paj膮k spieprzy艂. YAFUD

PRZYPADEK...

PRZYPADEK

Wspominaj膮c podstaw贸wk臋, znale藕li艣my z kumplem w zak膮tkach niepami臋ci tak膮 historyjk臋. By艂y to czasy, kiedy 18-letnie bry艣ki nie stanowi艂y
niecodziennego widoku w 8-ej, a nawet ni偶szych klasach. Zazwyczaj ko艅czyli nie艣piesznie edukacj臋 wykonuj膮c jakie艣 zaj臋cia na rzecz szko艂y. By艂y to r贸wnie偶
czasy apeli porannych, na kt贸rych 艣piewa艂o si臋 hymn i omawia艂o wa偶ne dla szko艂y sprawy. Podczas jednego, na 艣rodek zosta艂 wywo艂any Krzy艣 i ochrzaniony. Za co?
Ot贸偶 razem z koleg膮 nie艣li skrzyni臋 buraczk贸w do szkolnej kuchni i "niechc膮cy" Krzy艣 st艂uk艂 okno w fizycznej. Na zadane przy ca艂ej szkole pytanie:
- Jak to si臋 sta艂o?!
odpar艂:
- Wymskn膮艂 mi si臋.
Fizyczna na pierwszym pi臋trze...

NIE MA TEGO Z艁EGO......

NIE MA TEGO Z艁EGO...

Ogl膮da艂em par臋 dni temu ?? (program podobny do polskich uwag, linii specjalnych, czy co to teraz nadaj膮) emitowany przez rosyjsk膮 stacj臋 ???.
Pu艣cili jaki艣 reporta偶 o trzypi臋trowym domu, kt贸ry sp艂on膮艂 gdzie艣 w Rosji. Oczywi艣cie dziennikarze przeprowadzali wywiad z szefem stra偶ak贸w, kt贸ry nadzorowa艂 akcj臋 ratunkow膮, jakim艣 miejscowym dygnitarzem, a tak偶e z pogorzelcami. Pokazali staruszka, kt贸ry w czasie po偶aru by艂 poza domem. Gdy wr贸ci艂, uda艂o mu si臋 pono膰 wynie艣膰 jedynie telewizor. Dramat cz艂owieka - nie ma co ukrywa膰, nic zabawnego i generalnie si膮艣膰 i p艂aka膰.
Jednak w tym momencie rosyjscy dziennikarze przeszli samych siebie. Dograli g艂os z offu:
"Ten cz艂owiek straci艂 wszystko. Na szcz臋艣cie przeni贸s艂 si臋 do siostry, kt贸ra... akurat nie mia艂a telewizora."