#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Około dwa lata temu sprowadził...

Około dwa lata temu sprowadziłem ze stanów zjednoczony bardzo fajny i klasyczny samochód Dodge Charger RT HEMI z 69'. Wyremontowałem go od podstaw co mi zajęło dużo czasu i miesiąc temu skończyłem robotę. Polakierowałem go w charakterystyczny kolor jaki był dla tych samochodów w tamtych latach. Jednak zamarzył mi się napis jego marki na drzwiach po obu stronach a mianowicie "DODGE", bo widziałem parę projektów z takim o to napisem. Tydzień temu zaprowadziłem mój samochód do lakiernika i powiedziałem że chcę napis DODGE po obu stronach i pokazałem w których miejscach. Wczoraj poszedłem odebrać swoje cacuszko i nie mogłem się doczekać efektu. Poprosiłem o przyprowadzenie samochodu i... Moim oczom ukazał się piękny napis na drzwiach "dodż"... A lakiernik tłumaczył się że nie zna angielskiego... YAFUD.

W knajpie....

W knajpie.
Jeden kelner zsuwa stoły w jeden rząd. Podchodzi drugi i pyta:
- Co to, Kaziu! Bankiet jakiś szykujesz?
- Nie! Jakiś debil szyję żyrafy zamówił.

Coca cola - - picie trutki

Czy wiecie co pijecie w Coca coli - skład to trucizna... zobaczcie sami

Przestraszeni ludzie

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Siedzi koleś w restauracji,...

Siedzi koleś w restauracji, woła kelnera i mówi:
- Niech pan spróbuje tej zupy.
- Za ciepła? - pyta kelner.
- No niech pan jej spróbuje.
- Za zimna? - drąży dalej kelner.
- Panie, spróbuj pan tę zupę a nie gadaj.
- No dobrze. A gdzie jest łyżka?
- No właśnie.

TAK KOLEGĘ ROBIĆ W JAJO...!

Kawał już był, ale ten filmik i tak jest zabawny. Wniosek? Nigdy nie siadaj na środku kanapy.

Pożar hotelu - drapacza...

Pożar hotelu - drapacza chmur. Na dachu utknęli: filozof, fizyk i matematyk. Jedyna nadzieja - skoczyć do basenu wiele pięter niżej. Pierwszy decyduje się filozof:
- Mój los już zapisany jest. Co ma być, to będzie.
I skoczył. Plask, nie trafił w basen.
Fizyk wyciągnął kalkulator, jakieś przyrządy, zeszycik, dokonał skomplikowanych obliczeń - i skoczył. Chlup - idealnie w środek basenu.
Matematyk wyciągnął kalkulator, dokonał skomplikowanych obliczeń - i skoczył. I leci prosto do góry...
- Blad', pomyliłem znaki!