Pami臋tnik prawdziwego...

Pami臋tnik prawdziwego m臋偶czyzny
呕yj臋. Wci膮偶 偶yj臋. M贸j lekarz m贸wi, 偶e to cud. Wczoraj pok艂贸ci艂em si臋 z 偶on膮. Sm臋ci艂a mi i sm臋ci艂a to jej powiedzia艂em w ko艅cu.

Facet nar膮bany w knajpie...

Facet nar膮bany w knajpie - postanowi艂 kupi膰 sobie jeszcze 膰wiarteczk臋 do chatki. By艂o p贸藕no, wi臋c chcia艂 cichaczem wej艣膰 do domu, 偶eby nie zbudzi膰 偶ony. Przed domem wsadzi艂 sobie 膰wiarteczk臋 do tylnej kieszeni w spodniach, a 偶e by艂 tak nawalony, to przed samym mieszkaniem potkn膮艂 si臋 i wypieprzy艂.
Rozbi艂 flaszk臋 - pokaleczy艂 sobie ty艂ek, wi臋c szybko cichutko do domu i prosto na palcach do 艂azienki zrobi膰 opatrunek, 偶eby nie zakrwawi膰 po艣cieli. 艢ci膮gn膮艂 spodnie wypi膮艂 zakrwawiony ty艂ek w stron臋 lustra i robi opatrunek. Zak艂ada plastry - jeden drugi itd.... i po艂o偶y艂 si臋 cichutko do 艂贸偶ka.
Rano 偶ona z mord膮 budzi go:
- Ty prostaku, pijaku pieprzony! Nie do艣膰, 偶e przychodzisz nad ranem do domu pijany, to jeszcze ca艂a ko艂dra we krwi! A ju偶 nie wiem do cholery, na co te plastry na tym lustrze poprzykleja艂e艣!

Wiecz贸r. M膮偶 wraca do...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Wraca m膮偶 z delegacji...

Wraca m膮偶 z delegacji troch臋 wcze艣niej ni偶 zawsze.
Wchodzi do sypialni, a tam w 艂贸偶ku le偶y obcy nagi facet.
Pyta si臋 go:
- Gdzie moja 偶ona?
- W 艂azience, bierze prysznic.
- Ja schowam si臋 w szafie i zobacz臋 co 偶ona zrobi, a ty b膮d藕 cicho!
Wraca 偶ona w podomce i m贸wi do go艣cia w 艂贸偶ku:
- Bierz mnie teraz, mocno, brutalnie a偶 si臋 posikam.
- Otw贸rz szaf臋, to si臋 posrasz.

呕ona przychodzi do m臋偶a...

呕ona przychodzi do m臋偶a z kamienn膮 twarz膮 i m贸wi:
- S艂uchaj uwa偶nie, bo mam dla ciebie dwie wiadomo艣ci. Dobr膮 i z艂膮.
- No to s艂ucham.
- Odchodz臋 od ciebie.
- Rozumiem. A ta z艂a wiadomo艣膰?

C贸ru艣, ty c贸ru艣, trza...

C贸ru艣, ty c贸ru艣, trza ci za m膮偶 i艣膰!
- Oj trza, mamu艣, trza!
- Tylko pami臋taj c贸ru艣, 偶e tw贸j narzeczony m膮 by膰: oszcz臋dny, g艂upi i nieruszany.
- Dobrze mamu艣, b臋d臋 pami臋ta膰.
Min膮艂 jaki艣 czas i c贸rka przyje偶d偶a do domu rodzic贸w z narzeczonym z miasta. Zasiedzieli si臋 d艂ugo, no i wichura ze 艣nie偶yc膮 na dworze si臋 rozszala艂a. Matka wi臋c proponuje:
- Nikaj nie pojedziecie, prze艣pita si臋 tutaj. Po艣ciele wam w izbie dwa 艂贸偶ka.
M艂odzi zgodzili si臋 na to, wi臋c tak te偶 si臋 sta艂o. Rankiem c贸rka wychodzi z pokoju ca艂a u艣miechni臋ta. Widz膮c to matka si臋 pyta:
- I jak c贸ru艣? Ten tw贸j kawaler oszcz臋dny jest?
- Oj mamu艣, jaki on oszcz臋dny. Tylko co 偶e艣my weszli do izby to on m贸wi: "Po co mamy brudzi膰 dwa 艂贸偶ka, prze艣pijmy si臋 w jednym."
- Oj oszcz臋dny jest, c贸ru艣, oszcz臋dny. A g艂upi jest?
- Oj mamu艣, jaki on g艂upi! Poduszk臋 zamiast pod g艂ow臋 to on mi pod zadek wsuwa.
- Oj g艂upi, c贸ru艣, g艂upi. A nie ruszany jest?
- Oj mamu艣, siusiaka to on mia艂 w celafonie jeszcze!

Wpada m膮偶 do domu i krzyczy...

Wpada m膮偶 do domu i krzyczy :
Stara ! Pakuj si臋 ! Wygra艂em w totka !!!!
A 偶ona podekscytowana:
Hurra, wyje偶d偶amy ?!!
M膮偶:
Nie, wyp......laj !!!!

M膮偶:"Gdyby艣 nauczy艂a...

M膮偶:"Gdyby艣 nauczy艂a si臋 gotowa膰 mogliby艣my si臋 obej艣膰 bez kucharki."
呕ona:"Gdyby艣 nauczy艂 si臋 dogodzi膰 mi odpowiednio mogliby艣my oby膰 si臋 bez ogrodnika."

Kancelaria prawna....

Kancelaria prawna.
Adwokat m贸wi:
- Pani Kowalska, 偶eby rozw贸d by艂 z winy m臋偶a, musimy na niego co艣 mie膰. Czy m膮偶 pije?
- Nie, sk膮d, jakby tylko spr贸bowa艂, to ja bym mu da艂a.
- Czy nie daje pieni臋dzy?
- Nie, absolutnie. Oddaje wszystko co do grosza, gdyby mi tylko schowa艂 z艂ot贸wk臋 to ja bym mu da艂a.
- A mo偶e bije pani膮?
- Tylko r臋k臋 by podni贸s艂, to bym go przez okno pogoni艂a.
- A co z wierno艣ci膮?
- O! Tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego!

呕ona pyta m臋偶a: ...

呕ona pyta m臋偶a:
- Co tam ogl膮dasz?
- Nasze 艣lubne zdj臋cia. Zastanawiam si臋, dlaczego si臋 wtedy u艣miecha艂em...