- Panie doktorze, dzi臋ki...

- Panie doktorze, dzi臋ki wielkie! To lekarstwo, co mi pan przepisa艂 okaza艂o si臋 idealne! Jest pan geniuszem!
- Bogiem a prawd膮, geniuszem jest aptekarz. Pomy艂kowo da艂em panu karteczk臋, na kt贸rej rozgrzewa艂em d艂ugopis, bo mi si臋 wk艂ad zablokowa艂.

- Panie doktorze, chyba...

- Panie doktorze, chyba mam paranoj臋.
- Dlaczego pan tak uwa偶a?
- Wczoraj odszed艂em na 10 minut od komputera do toalety, wracam, patrz臋 - a tu w przegl膮darce wy艣wietla si臋 reklama srajta艣my.

U dentysty:...

U dentysty:
- Ile za wyrwanie z臋ba?
- Pi臋膰dziesi膮t z艂otych.
- Co?! Pi臋膰dziesi膮t z艂otych za kilka minut pracy!
- Mog臋 wyrwa膰 powoli, je艣li pan chce.

Przychodzi facet do apteki...

Przychodzi facet do apteki i m贸wi:
- Pani magister, mam wzw贸d od 2 tygodni i co bym nie robi艂 on nadal stoi i nie chce opa艣膰! Niech mi pani co艣 da
Aptekarka powiedzia艂a 偶e musi si臋 skonsultowa膰 z siostr膮 kt贸ra te偶 pracuje w aptece. Po chwili:
- Damy panu spanie, wy偶ywienie i 3 tysi膮ce na r臋k臋

W aptece stoi nie艣mia艂y...

W aptece stoi nie艣mia艂y m艂ody ch艂opak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta:
- Co, pewnie pierwsza randka ?
- Gorzej - odpowiada ch艂opak. - Pierwsza wizyta u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - m贸wi aptekarz. - Masz tu kondoma. Ch艂opak ucieszony ale m贸wi.
- Panie, daj pan dwa... Jej mama podobno te偶 fajna du*a.
Po wizycie dziewczyna m贸wi do ch艂opaka:
- Gdybym wiedzia艂a, 偶e ty taki niewychowany... 偶e ca艂y wiecz贸r nic nie powiesz, tylko b臋dziesz si臋 gapi艂 w pod艂og臋, nigdy nie zaprosi艂abym ci臋.
- A gdybym ja wiedzia艂, 偶e tw贸j ojciec jest aptekarzem, te偶 bym nigdy do was nie przyszed艂.

Do lekarza, 艣wie偶o upieczonego...

Do lekarza, 艣wie偶o upieczonego docenta przysz艂a rodzina z podzi臋kowaniami za wyleczenie chorego.
- Dzi臋kujemy, panie doktorze - m贸wi膮.
- Docencie, docencie - poprawia docent.
- Doceniamy, doceniamy...

Przychodzi baba z no偶em...

Przychodzi baba z no偶em w d**ie a lekarz m贸wi prosz臋 usi膮艣膰.

Lekarz wchodzi na oddzia艂...

Lekarz wchodzi na oddzia艂 anemik贸w.
- Cze艣膰 or艂y, soko艂y!
- Dlaaaczegoooo pan doktor taaak dooo nas m贸贸贸wi?
- A kto wczoraj lata艂 pod sufitem, jak siostra prze艂o偶ona w艂膮czy艂a wentylator?

Stary do艣wiadczony lekarz...

Stary do艣wiadczony lekarz pyta si臋 swojego m艂odego, dopiero rozpoczynaj膮cego karier臋 kolegi, jak mu idzie praktyka.
- Jako艣 nieszczeg贸lnie. Wczoraj odbiera艂em pierwszy por贸d. Matka i dziecko umarli, a w dodatku z r臋ki wy艣lizn臋艂y mi si臋 szczypce, uderzy艂y w g艂ow臋 i zabi艂y ojca...
- To rzeczywi艣cie nieszczeg贸lny przypadek. Prosz臋 to jest adres, prosz臋 i艣膰 odebra膰 tam por贸d i wieczorem poinformowa膰 mnie o wyniku.
Wieczorem m艂ody medyk dzwoni do profesora:
- No i jak panu posz艂o? - pyta si臋 profesor.
- Zdecydowanie lepiej. Ojciec 偶yje.

Przychodzi ch艂op do lekarza....

Przychodzi ch艂op do lekarza.
- Co Panu dolega? - Pyta lekarz.
- Prosz臋 spojrze膰! - Ch艂op wyci膮ga co艣 br膮zowego i k艂adzie to na st贸艂 - Panie doktorze, co to ma wsp贸lnego z oczami?
Doktor bierze to do r臋ki, ogl膮da, w膮cha, smakuje...
- Tfu! Panie! - krzyczy - To膰 g贸wno jest! Co to mo偶e mie膰 wsp贸lnego z oczami?
- Bo jak to od dupy odrywa艂em to a偶 mi 艂zy lecia艂y...