#it
emu
psy
syn

Po meczu trener przemawia...

Po meczu trener przemawia do Polskiej reprezentacji piłki nożnej:
- Nie docenia┼éem was, ch┼éopcy, kiedy w ubieg┼é─ů niedziel─Ö stwierdzi┼éem, ze ju┼╝ gorzej gra─ç nie mo┼╝ecie...

Jestem leniwy z natury,...

Jestem leniwy z natury, a z natur─ů nale┼╝y ┼╝y─ç w zgodzie.

Zima, stok...Na stoku...

Zima, stok...Na stoku narciarz w pełnym ekwipunku, gogle, kask, fajny kostium...Jedzie...Nagle na muldzie podskakuje, obraca go, wlatuje w drzewo...Wstaje...Kijki zgniecione, narty połamane, strój rozerwany, gogle rozbite, cała twarz we krwi, parę zębów brakuje...Otrzepuje się, patrzy do góry i mówi:
"K...a, i tak lepiej ni┼╝ w pracy!!"

Do miasta przyjechał...

Do miasta przyjecha┼é kowboj i wszed┼é do saloonu na drinka. Niestety, miejscowi mieli brzydki zwyczaj ograbiania przyjezdnych. Kiedy sko┼äczy┼é swojego drinka, zauwa┼╝y┼é ┼╝e znikn─ů┼é jego ko┼ä. Wr├│ci┼é do baru, rzuci┼é bro┼ä do g├│ry, z┼éapa┼é nad g┼éow─ů bez patrzenia i strzeli┼é w sufit:
- Kt├│ry z was, popapra┼äc├│w, ukrad┼é mi konia? - krzykn─ů┼é z zaskakuj─ůc─ů si┼é─ů.
Nikt nie odpowiedział.
- Dobra, teraz zam├│wi─Ö kolejne piwo i je┼Ťli m├│j ko┼ä si─Ö nie pojawi z powrotem, zanim je sko┼äcz─Ö, b─Öd─Ö musia┼é zrobi─ç to, co zrobi┼éem w Teksasie! A nie chc─Ö robi─ç tego, co zrobi┼éem w Teksasie!!!
Kilku miejscowych poruszyło się niespokojnie. Kowboj, jak powiedział, tak zrobił - zamówił kolejne piwo, wypił je, wyszedł przed lokal, a jego koń stał na postoju. Osiodłał go i zamierzał odjechać, kiedy na werandzie pojawił się barman i zapytał:
- Powiedz stary, zanim odjedziesz... Co się stało w Teksasie?
Kowboj odwrócił się i powiedział:
- Musiałem wracać pieszo.

O si├│dmej wieczorem wychodzi...

O si├│dmej wieczorem wychodzi go┼Ť─ç z biura.

- Bierzesz sobie pół dnia wolnego? - pyta szef.

- Nie, id─Ö na obiad...