#it
emu
psy
syn

Po rynku pewnego miasteczka...

Po rynku pewnego miasteczka kr─ůzy m─Ö┼╝czyzna z bia┼éym nied┼║wiedziem.Kto┼Ť z przechodni├│w pyta go:
-Czego pan tak szuka?
-Cwaniaka, kt├│ry kiedy┼Ť sprzeda┼é mi chomika.

Rozmawiaj─ů dwie kangurzyce:...

Rozmawiaj─ů dwie kangurzyce:
- I wyobra┼║ sobie Hela, Zyt─Ö wczoraj z┼éapali, i podobno maj─ů j─ů wywie┼║─ç do jakiego┼Ť ogrodu zoologicznego do Europy...
- Uuu, niedobrze...
- Czemu niedobrze? Żarcia będzie miała pod korek, klimat przyjemniejszy, samców spory wybór.
- ┼╗aden jej nie tknie.
- Czemu?
- Tam taki zwyczaj - nosisz torebk─Ö, to jeste┼Ť peda┼éem.

Przyjechał kogut ze wsi...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Dwa koguty chodz─ů po...

Dwa koguty chodz─ů po mie┼Ťcie i strasznie si─Ö nudz─ů. Jeden z nich w ko┼äcu m├│wi:
- "Chod┼║ do garma┼╝erii poogl─ůdamy sobie gole kury."

Polak w Arabii: ...

Polak w Arabii:
Kupi┼é wielb┼é─ůda , lecz wielb┼é─ůd go nie s┼éucha┼é.
Wraca do araba i zaczyna rozmow─Ö:
Polak:Ten wielb┼é─ůd jaki┼Ť dziwny nie potrafi biega─ç chodzi─ç co pan poradzisz ?
arab: dawaj go pan na kanał
Arab wzi─ů┼é dwa pustaki trzasn─ů wielb┼é─ůda po jajach a ten poszedl jak burza.
Polak na to drapi─ůc si─Ö po g┼éowie
-Ale jak ja go teraz dogoni─Ö ?
arab :
-A stawaj pan na kanał.

Jedz─ů dwie ┼Ťwinie z koryta....

Jedz─ů dwie ┼Ťwinie z koryta.
Jedna z nich zaczyna rzyga─ç.
Druga na to:
- Przestań dolewać i tak tego nie zjemy!

Przyje┼╝d┼╝a wilk do zaj─ůca...

Przyje┼╝d┼╝a wilk do zaj─ůca now─ů bryk─ů. No i wilk m├│wi:
- Wsiadaj przejedziemy si─Ö.
No i jada 60 na h. Wilk sie pyta zaj─ůca:
- No i co sikasz po nogach?
Zaj─ůc na to:
- Nie, tam dla mnie to pestka.
Jad─ů 90 na h. Wilk sie pyta:
- I co zaj─ůc sikasz po nogach?
- Nie tam dla mnie to bulka z maslem. - odpowiada.
No to nastepnego dnia zaj─ůc przyjecha┼é swoj─ů bryk─ů, taka zawalista, ze wszystkie laski za nim lata┼éy. Podje┼╝d┼╝a do wilka i m├│wi:
- Wilk wsiadaj.
Jad─ů 60 na h. Zaj─ůc sie pyta:
- Wilk sikasz po nogach?
- Nie zaj─ůc dla mnie to pestka.
Jad─ů 100 n h.
- I co wilk sikasz po nogah?
- Nie co tam, proscizna. - odpowiada
Jad─ů 150 na h.
- No wilk teraz sikasz po nogach?
Wilk: - Nie tam, w ogole.
- No to teraz sraj, bo hamulce wysiadły.

Przychodzi zaj─ůc do sklepu...

Przychodzi zaj─ůc do sklepu niedzwiedzia:
-Jest marchwka?
-Nie ma- odpowiada niedziwiedz
Jutro znowu zaj─ůc:
-Jest marchewka?
-Nie ma- wkurza sie mis
I znowu nastepnego dnia:
-Jest marchewka?
-Słuchaj kretynie! Jeszcze raz spytasz o marchewke, to wezme młotek, gwozdzie, złapie cie i przybije ci uszy do lady - krzyczy wsciekły mis
Nazajutrz zajac wraca do sklepu:
-S─ů gwozdzie? - pyta niesmia┼éo
-Nie ma - rzecze zdziwiony mis
-A jest marchweka?

Przychodzi facet z jamnikiem...

Przychodzi facet z jamnikiem do weterynarza i m├│wi:
- Panie doktorze, prosz─Ö mu obci─ů─ç ogon, najkr├│cej jak si─Ö da.
Na co weterynarz:
- Ale panie, to jamnik, jak on b─Ödzie bez ogona wygl─ůda┼é, to nie ta rasa, ┼╝eby ogon przycina─ç.
- Ja p┼éac─Ö - ja wymagam, tak jak ju┼╝ powiedzia┼éem, ci─ů─ç i to przy samym ty┼éku - ┼╝─ůda zbulwersowany w┼éa┼Ťciciel.
- No dobrze - odpowiada weterynarz. - Ale niech mi pan chocia┼╝ powie, dlaczego?
- Przyje┼╝d┼╝a te┼Ťciowa! Nie ma by─ç ┼╝adnych oznak rado┼Ťci!!!