emu
psy
syn

Podczas pogrzebu z trumny...

Podczas pogrzebu z trumny słychać stuki i wołanie:
- Sara! Otw├│rz! Otwieraj szybko, ja ┼╝yj─Ö!
┼╗ona podchodzi i m├│wi:
- Abram, uspok├│j si─Ö i le┼╝ cicho, doktor wie lepiej.

Szef przyjmuje pracownika...

Szef przyjmuje pracownika i m├│wi:
- W naszym zak┼éadzie obowi─ůzuj─ů dwie zasady. Pierwsza to czysto┼Ť─ç. Czy wytar┼é Pan buty przed wej┼Ťciem do gabinetu?
- Oczywi┼Ťcie.
- Druga to prawdom├│wno┼Ť─ç. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki

Rodzina z biednej Afrykańskiej...

Rodzina z biednej Afryka┼äskiej wioski wygra┼éa pobyt w luksusowym hotelu. Matka idzie do recepcji a ojciec z synem stoj─ů przed wind─ů. W pewnej chwili drzwi windy sie otwieraj─ů.
-Co to jest tato?-pyta syn.
-Nie mam poj─Öcia-m├│wi ojciec.-Ale post├│jmy tu i popatrzmy co sie stanie.
Do windy wsiada staruszka z garbem na plecach i jedzie do g├│ry. Niebawem winda zje┼╝d┼╝a na d├│┼é i wychodzi z niej pi─Ökna m┼éoda kobieta. Ojciec i syn patrz─ů na to z przej─Öciem. M─Ö┼╝czyzna m├│wi:
-Synku lec po mame. Musimy j─ů tam wsadzic.

Ładna, młoda dziewczyna...

┼üadna, m┼éoda dziewczyna posz┼éa ze swojej wsi na targ do pobliskiego miasteczka na zakupy. Poby┼éa jednak przy straganach d┼éu┼╝ej ni┼╝ zamierza┼éa i musia┼éa wraca─ç po zmierzchu. Traf chcia┼é, ┼╝e w tym samym czasie t─ů sam─ů drog─ů wraca┼é do wsi tak┼╝e ros┼éy, cichy ch┼éopak z s─ůsiedniego gospodarstwa. Id─ů, id─ů d┼éu┼╝sz─ů chwil─Ö, po czym dziewczyna rzuca:
- Wiesz, zastanawiam si─Ö, czy s┼éaba i bezbronna dziewczyna, taka jak ja, powinna w─Ödrowa─ç po ciemku z silnym, wielkim m─Ö┼╝czyzn─ů, takim jak ty.
Ch┼éopak ignoruje j─ů i nic nie odpowiada. Id─ů dalej i za kilka minut ona znowu zaczyna:
- Prawie mi straszno tak i┼Ť─ç samej z tob─ů, w tych ciemno┼Ťciach. Jeszcze przysz┼éoby ci co┼Ť do g┼éowy...
- S┼éuchaj - m├│wi ch┼éopak - wracam z targu, w jednej r─Öce nios─Ö kur─Ö i ┼éopat─Ö, a w drugiej trzymam wiadro i sznurek, na kt├│rym prowadz─Ö koz─Ö. Jak mia┼ébym ci co┼Ť zrobi─ç?
Dziewczyna po d┼éu┼╝szym namy┼Ťle odpowiada:
- Przysz┼éo mi tylko tak do g┼éowy, ┼╝e gdyby┼Ť wbi┼é w ziemi─Ö ┼éopat─Ö, przywi─ůza┼é do niej koz─Ö, a kur─Ö przykry┼é wiadrem - to wtedy by┼éabym dopiero w tarapatach!

Kowalski kupił samochód. ...

Kowalski kupił samochód.
Na drugi dzie┼ä roz┼éo┼╝y┼é go na cz─Ö┼Ťci.
- Co ty wyprawiasz? - pyta si─Ö ┼╝ona.
- Szukam. Poprzedni w┼éa┼Ťciciel powiedzia┼é, ┼╝e w┼éo┼╝y┼é w niego 5 tysi─Öcy.