#it
emu
psy
syn

Polak, Niemiec i Rusek...

Polak, Niemiec i Rusek s─ů u diab┼éa m├│wi ┼╝e je┼Ťli powiedz─ů ile jest do tej groty metr├│w to ich wypu┼Ťci pyta sie Niemca, a Niemiec na to:
- 30 m.
- źle idziesz do piekła- pyta sie ruska:
ile???- rusek na to 90m.
- ┼║le- i pyta sie polaka:
- ile do tej groty??? -polak na to:
- od ch**a
- a ile jest do ch**a?!?
- widzisz tamte drzewo
- no
- i jeszcze w pizdu

Złapał diabeł Polaka,...

Złapał diabeł Polaka, Anglika i Francuza.
- Macie wykrzykn─ů─ç s┼éowo, a je┼Ťli echa nie b─Ödzie s┼éycha─ç co najmniej 5 minut - zabij─Ö!
Anglik krzykn─ů┼é - O....k....eeee...jjj! - echo s┼éycha─ç by┼éo 3 minuty.
Francuz krzykn─ů┼é - O....uuu...iiiii! - echo s┼éycha─ç by┼éo 4 minuty.
Polak krzykn─ů┼é - W├│dk─Ö daaaaaj─ů─ů─ů─ůa!
A echo: "Gdzie...gdzie...?" słychać było dwie godziny.

Rok 1980. Moskwa ceremonia...

Rok 1980. Moskwa ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich. Na trybun─Ö wchodzi Leonid Bre┼╝niew wyci─ůga tekst przem├│wienia i zaczyna:
- O o o o o.
Szybkim krokiem podchodzi do niego jeden z organizator├│w igrzysk i m├│wi:
- Towarzyszu sekretarzu generalny tekst przemówienia zaczyna się nieco wyżej a to co teraz czytacie to kółka olimpijskie!

Polak, Czech i Rosjanin...

Polak, Czech i Rosjanin spotykaj─ů diab┼éa ka┼╝e im nie zesra─ç przez 2 miesi─ůce.
Czech czeka miesi─ůc zesra┼é si─Ö.
Rosjanin czeka p├│┼étora miesi─ůca zesra┼é si─Ö.
Polak czeka 2 miesi─ůce nie zesra┼é si─Ö.
Diabe┼é pyta si─Ö jak to zrobi┼ée┼Ť, Polak na to:
co kropelka sklej, sklej żadna siła nie rozklei.

Po zakończeniu zimnej...

Po zako┼äczeniu zimnej wojny jednostki specjalne USA i Rosji przeprowadzaj─ů wsp├│lne manewry. Do sali, w kt├│rej zgromadzili si─Ö ┼╝o┼énierze obu nacji wchodzi ameryka┼äski sier┼╝ant i m├│wi:
- Dzisiaj ─çwiczymy skoki z ma┼éych wysoko┼Ťci - pu┼éap 200 metr├│w.
Na to Rosjanie wpadaj─ů w panik─Ö. Po naradzie jeden z nich wyst─Öpuje i pyta czy nie mogliby skaka─ç ze 100 metr├│w.
Zdziwiony sier┼╝ant odpowiada:
- Ale na 100 metrach lotu nie rozwin─ů si─Ö nam spadochrony!
Na to wszyscy Rosjanie zgodnie:
- Oo.!? To dzisiaj skaczemy ze spadochronami?

Był sobie Polak, Czech...

Był sobie Polak, Czech i Rus.
Diabe┼é kaza┼é im wej┼Ť─ç do jaskini w kt├│rej s─ů komary i wyj┼Ť─ç bez b─ůbli.
Pierwszy by┼é Czech - wzi─ů┼é sobie n├│┼╝ wszed┼é, wyszed┼é z b─ůblami.
Drugi by┼é Rus - wzi─ů┼é sobie pistolet wszed┼é, wyszed┼é z b─ůblami.
Potem by┼é Polak - wzi─ů┼é sobie ┼éapk─Ö na muchy wszed┼é, wyszed┼é bez b─ůbli.
Oni si─Ö go pytaj─ů jak to zrobi┼é.
Polak odpowiada:
- Zabiłem jednego reszta poszła na pogrzeb.

Murzyn, Hindus i ┼╗yd...

Murzyn, Hindus i ┼╗yd podr├│┼╝owali samochodem po Ameryce. W ┼Ťrodku nocy i prerii mieli awari─Ö. Po ciemku ci─Ö┼╝ko co┼Ť nareperowa─ç postanowili, wi─Öc poszuka─ç miejsca na nocleg. Szcz─Ö┼Ťciem tu┼╝ obok znajdowa┼éa si─Ö farma, z bardzo ┼╝yczliwym gospodarzem, kt├│ry powiedzia┼é do niespodziewanych go┼Ťci:
- Mam w pokoju go┼Ťcinnym tylko dwa ┼é├│┼╝ka, tak wiec jeden z was b─Ödzie musia┼é si─Ö przespa─ç w chlewiku.
┼╗yd na to:
- Ja p├│┼é ┼╝ycia sp─Ödzi┼éem w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja si─Ö tam prze┼Ťpi─Ö.
Żyd poszedł do chlewa, Murzyn z Hindusem zajęli obydwa łóżka w pokoju. Po 15 minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi Żyd i mówi:
- Niestety w chlewie jest ┼Ťwinia. Nie mog─Ö tam spa─ç, religia mi zabrania.
Na to Hindus:
- Ja ┼╝y┼éem w slumsach Bombaju. Mnie tam ┼Ťwinia nie przeszkadza. Ja b─Öd─Ö spa┼é w chlewie.
I tak zrobił. Ale po 15 minutach stał przed drzwiami i mówił do Żyda:
- Nic nie m├│wi┼ée┼Ť, ┼╝e tam stoi tak┼╝e krowa. Ja nie mog─Ö tam spa─ç. Religia mi na to nie pozwala.
Tym razem zaoferował się Murzyn:
- Przecie┼╝ ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spa─ç ze ┼Ťwini─ů i krow─ů to i tak luksus.
Murzyn poszed┼é wi─Öc do chlewa. Po chwili znowu pukanie do drzwi. ┼╗yd z Hindusem biegn─ů aby je otworzy─ç. Za drzwiami stoj─ů ┼Ťwinia z krow─ů.

W Poci─ůgu jedzie Matka,C├│rka,P...

W Poci─ůgu jedzie Matka,C├│rka,Polak,Francuz i Rusek.
Wje┼╝d┼╝aj─ů do tunelu i s┼éysz─ů(poca┼éunek) i plask!
Wyje┼╝d┼╝aj─ů z tunelu i...
Matka my┼Ťli: Mam nie┼Ťmia┼é─ů c├│rk─Ö,pewnie kt├│ry┼Ť j─ů poca┼éowa┼é i dosta┼é.
C├│rka my┼Ťli: Ale moja Matka jest g┼éupia,Oni j─ů ca┼éuj─ů,a Ona ich bije.
Francuz my┼Ťli: Ja za dobrze ca┼éuj─Ö ┼╝eby dosta─ç w twarz,ale cieniasy.
Rusek my┼Ťli: Ale dziwni ludzie,najpierw ca┼éuj─ů dopiero p├│┼║niej bij─ů.
Polak my┼Ťli: Niech Oni robi─ů co chc─ů,ale ja itak Ruska dopie****e!

Polaka, Ruska i Niemca...

Polaka, Ruska i Niemca złapał diabeł, i powiedizał:
- Dam wam mase pieni─Ödzy, macie mi otworzy─ç sklep ze wszystkim, daje wam miesi─ůc czasu, jak nie to do piek┼éa.
Przychodzi po miesi─ůcu do Niemca, pyta sie o r├│┼╝ne rzeczy, niemiec mia┼é wszystko. Diabe┼é kombinuje, co tu dac, zeby go do tego piek┼éa pos┼éac... no i m├│wi:
- Dwa kilo ni ch**a! - Niemiec my┼Ťli, mysli:
- No nie mam! - to do piekła.
Idzie do Ruska, wszystko miał i mowi:
- Dwa kilo ni ch**a! - Rusek nie miał, i poszedł do piekła - idzie do Polaka, sytuacja potwarza sie. Diabeł mowi - dwa kilo ni ch**a - Polak na to:
- Poczekaj diabe┼é, mam w piwnicy, bo mi sie nie zmie┼Ťci┼éo na p├│┼ékach - schodz─ů do piwnicy, Polak mowi:
- Diabeł, widzisz cos ??
- Ni ch**a!!
- To bierz dwa kilo i spadaj!!

Pułkownik do majora:...

Pułkownik do majora:
- Jutro o 9.00 nast─ůpi za─çmienie S┼éo┼äca, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia. Niech wszyscy ┼╝o┼énierze wyjd─ů na plac ─çwicze┼ä, b─Öd─Ö im udziela┼é wyja┼Ťnie┼ä. W razie deszczu, poniewa┼╝ i tak nic nie b─Ödzie wida─ç, prosz─Ö zebra─ç ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pu┼ékownika jutro o godzinie 9.00 odb─Ödzie si─Ö uroczyste za─çmienie S┼éo┼äca. Je┼Ťli zajdzie konieczno┼Ť─ç deszczu, pan pu┼ékownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Na rozkaz pu┼ékownika jutro o 9.00 nast─ůpi za─çmienie S┼éo┼äca. W razie deszczu za─çmienie odb─Ödzie si─Ö w sali gimnastycznej, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia.
Porucznik do sier┼╝anta:
- Jutro o 9.00 pułkownik zaćmi Słońce w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.
Sier┼╝ant do kaprala:
- Jutro o 9.00 nast─ůpi za─çmienie pu┼ékownika z powodu S┼éo┼äca. Je┼╝eli na sali gimnastycznej b─Ödzie pada┼é deszcz, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia, zebra─ç wszystkich na placu ─çwicze┼ä.
Dwaj szeregowi pomi─Ödzy sob─ů:
- Zdaje się, że jutro będzie padał deszcz. Słońce zaćmi pułkownika na sali gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego nie zdarza się to każdego dnia...