emu
psy
syn

Polak, Niemiec i Rusek...

Polak, Niemiec i Rusek zbierali grzyby w lesie. Nagle dorwał ich diabeł.
- Musicie poda─ç mi odleg┼éo┼Ť─ç, kt├│rej nie znam, inaczej p├│jdziecie do piek┼éa.
Na to rusek :
- 12 mil morskich.
- Znam !
- Rok ┼Ťwietlny (Niemiec).
- Znam !
Na to wszystko Polak :
- W ch** daleko !
- Hmm... tego nie znam. Możesz mi wytłumaczyć?
- Widzisz tamto drzewo?
- No.
- To jeszcze w pizdu za nim.

Trwa mi─Ödzynarodowy konkurs...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Fachowcy z Ukrainy przyjechali...

Fachowcy z Ukrainy przyjechali na gospodarstwo do Irlandii wymalowa─ç facetowi dom. Jako ┼╝e byli z Ukrainy mieli w zwyczaju przed robot─ů chlapn─ů─ç ze dwie sety, ale niestety nie mieli za co.
Sprzedali wi─Öc farb─Ö, kupili flaszk─Ö, drug─ů, trzeci─ů. i w ko┼äcu przepili wszystko.
Po jakim┼Ť czasie fachowcy widz─ůc ┼╝e zbli┼╝a si─Ö w┼éa┼Ťciciel domu, szybko resztk─ů farby wysmarowali koniowi mord─Ö.
W┼éa┼Ťciciel si─Ö pyta:
- dlaczego nic nie jest pomalowane
-bo ko┼ä wypi┼é ca┼é─ů farb─Ö!
W┼éa┼Ťciciel bez zastanowienia wyci─ůga strzelb─Ö i strzela koniowi w ┼éeb
-dlaczego od razu tak brutalnie? pytaj─ů fachowcy ze zdumieniem
- a na ch** mi taki koń. Ostatnio jak byli tu murarze z Polski to 10 worków cementu wpie**olił.

Trzech turyst├│w: Polak,...

Trzech turystów: Polak, Szkot i Niemiec wybrało się w Alpy na wycieczkę.
Niestety z powodu złej pogody wszyscy zaginęli, ratownicy po kilku tygodniach przerwali poszukiwania i w gazetach pojawiły się nekrologi.
Wkr├│tce w jednej z redakcji dzwoni telefon i z Hawaj├│w odzywa si─Ö Niemiec z pro┼Ťb─ů o anulowanie jego nekrologu!
Redaktor gazety krzyczy:
- Ty ┼╝yjesz!! Jakim cudem??
Niemiec opowiada:
- Zamarzli┼Ťmy i pow─Ödrowali┼Ťmy wszyscy do ┼Üw. Piotra, kt├│ry zatrzyma┼é nas u wej┼Ťcia do Bramy Niebieskiej i powiedzia┼é ┼╝e jeszcze jeste┼Ťmy za m┼éodzi ┼╝eby umrze─ç, wi─Öc je┼╝eli Ubezpieczenie pokryje koszt 500 euro, mo┼╝e nas wys┼éa─ç z powrotem na ziemi─Ö. Z┼éapa┼éem za telefon, porozmawia┼éem z moim agentem, zap┼éaci┼é, a ja za┼╝yczy┼éem sobie ┼╝eby wyl─ůdowa─ç na Hawajach. No i mam wakacje!
- Ale co ze Szkotem i Polakiem???
- Jak ich ostatnio widziałem, Szkot targował się o cenę, a Polak wysyłał papiery do ZUS-u...

W celi siedzi Polak,...

W celi siedzi Polak, niemiec i Rusek. Nagle Polak m├│wi:
- ty Rusek dawaj wydupczymy niemca.
-Ok.
No i pojechali Niemca na ostro bez wazeliny. Po wszystkim niemiec siedzi w k─ůcie i placze. Po chwili do celi wchodzi klawisz i pyta:
- A dla niemca co sie stalo, czemu płacze?
Polak z ruskiem:
- nie wiemy, moze chce pomarancza?
Klawisz:
- Pomarancza? A ch*ja w dupe to on nie chce ?
- No już dostał ale dalej płacze.

Na zawodach jest Polak,...

Na zawodach jest Polak, Niemiec i rusek i rzucaj─ů bronami:
1. Rzuca Niemiec i Rzucił 40 metrów.
2. Rzucał polak i Rzucił 50 metrów.
3. Rzuca rusek i Rzucił 180metrów.
i zajmuj─ů miejsca:
1.Polak
2.Niemiec
a Rusek zosta┼é zdysfalifikowany bo zapomnia┼é odczepi─ç brony od ci─ůgnika

Wszystko darmo...

Wszystko darmo
Irlandczyk, W┼éoch i Polak wchodz─ů do baru na Manhattanie, zamawiaj─ů kolejk─Ö i wspominaj─ů inne lokale.
- W Dublinie jest taka knajpa, w kt├│rej kupujesz pierwsz─ů whisky, drug─ů whisky, a trzeci─ů stawia ci w┼éa┼Ťciciel knajpy! - chwali si─Ö Irlandczyk.
- To jeszcze nic. W Mediolanie jest taki bar, gdzie kupujesz butelk─Ö wina, a drug─ů i trzeci─ů stawia ci szef lokalu! - wzdycha W┼éoch.
- Eee, panowie, to jeszcze nic - m├│wi Polak. - W Warszawie jest taka knajpa, gdzie kupuj─ů ci pierwsz─ů w├│dk─Ö, drug─ů w├│dk─Ö, p┼éac─ů nawet za trzeci─ů i czwart─ů, a p├│┼║niej odwo┼╝─ů do domu, rozbieraj─ů i k┼éad─ů do ┼é├│┼╝ka!
- Co? - niedowierza dw├│ch kompan├│w. - By┼ée┼Ť w takiej knajpie?
- Nooo, ja nie... - mówi Polak. - Ale moja siostra była.

Francuz, Niemiec i Polak...

Francuz, Niemiec i Polak - siedzia┼éo w barze. Nagle wszed┼é jeden czarny, wyra┼║nie szukaj─ůc zwady i b├│jki. Usiad┼é, wypi┼é piwo, podszed┼é do Francuza i tr─ůcaj─ůc go powiedzia┼é:
- Lubię kochać się z białymi kobietami.
Francuz spojrzał się na niego i odpowiedział:
- To wspaniale.
Wtedy podszed┼é do Niemca, klepn─ů┼é go w rami─Ö i powiedzia┼é:
- Lubię kochać się z białymi kobietami.
Niemiec spojrzał i odpowiedział:
- To miło z twojej strony.
Po wypiciu kolejnego piwa, podszed┼é do Polaka, klepn─ů┼é go w plecy i powiedzia┼é:
- Lubię kochać się z białymi kobietami.
Polak zastanowił się chwilę i odparł:
- Nie winię cię. Ja też nie chciałbym się kochać z czarnymi.

Siedz─ů Polak, Amerykanin...

Siedz─ů Polak, Amerykanin i Japo┼äczyk w saunie.
120 stopni.
Gor─ůco jak cholera.
Nagle Japończyk unosi dłoń, przystawia kciuk do ucha, mały palec do ust i mówi:
- Sprzeda─ç! Sprzeda─ç wszystko!
Po chwili Amerykanin robi to samo.
Polak si─Ö pyta:
- Eee, panowie, co wy robicie?
Japończyk odpowiada:
- S┼éuchaj stary: Ja mam firm─Ö, handluj─Ö, prowadz─Ö interesy, no i w┼éa┼Ťnie sprzeda┼éem pakiet akcji.
- Ale jak?
- Słuchaj - w kciuku mam słuchawkę, w palcu mikrofon i korzystam z tego jak z telefonu!
Amerykanin przytakuje.
Polak:
- Aha....
Temperatura 130 stopni.
Gor─ůco jak w piecu, panowie si─Ö poc─ů.. marazm..
Nagle Japo┼äczyk ni stad ni zow─ůd krzyczy:
- Kupi─ç! Kupi─ç wszystko!
Amerykanin i Polak patrz─ů si─Ö na niego jak na idiot─Ö i pytaj─ů co jest.
- Panowie... m├│wi┼éem ju┼╝ ze mam firm─Ö, no i w┼éa┼Ťnie kupi┼éem pakiet akcji.
- Ale jak?
- W uchu mam słuchawkę, w gardle mikrofon..
- Aaaaaacha..
Temperatura 140 stopni.. gor─ůco... panowie nie wytrzymuj─ů, ju┼╝ chc─ů wychodzi─ç, wtem nagle Polak wstaje, kuca i nadyma si─Ö jak do sraki i krzyczy:
- Uwaga panowie! Fax idzie!

Leci samolotem Polak...

Leci samolotem Polak Rusek i Niemiec.
Niemiec jadł banana i wyrzucił skórkę przez okno samolotu.
Rusek pi┼é piwo i wyrzuci┼é pust─ů butelk─Ö przez okno samolotu.
Polak bawił się granatem otworzył zawleczkę i wypadł mu granat przez okno samolotu.
Samolot wyl─ůdowa┼é.
Idzie Niemiec i spotyka p┼éacz─ůc─ů dziewczynk─Ö i pyta:
- Dlaczego płaczesz?
- M├│j tata szed┼é i po┼Ťlizgn─ů si─Ö na sk├│rce od banana i rozwali┼é g┼éow─Ö.
Idzie Rusek i napotka┼é smutn─ů dziewczynk─Ö:
- Czemu jeste┼Ť smutna?
- M├│j brat wyszed┼é z domu i dosta┼é butelk─ů w ┼éeb.
Idzie Polak i na swojej drodze napotka┼é ┼Ťmiej─ůc─ů si─Ö dziewczynk─Ö i zapyta┼é:
- Co Ci─Ö tak ┼Ťmieszy?
- Bo założyłam się z dziadkiem, że jak pierdnie to stodoła wybuchnie.