emu
psy
syn

Polak, Niemiec i Rusek...

Polak, Niemiec i Rusek chc─ů przej┼Ť─ç przez granic─Ö, ale zatrzymuje ich diabe┼é i m├│wi:

Przynie┼Ťcie jakie┼Ť kwiaty
Polak przyni├│s┼é tulipana, Niemiec dzik─ů r├│┼╝e a ruska jeszcze nie ma Diabe┼é m├│wi ┼╝e teraz maj─ů zje┼Ť─ç te kwiaty. Polak zjad┼é bez problemu a Niemiec je, p┼éacze i si─Ö ┼Ťmieje . Diabe┼é pyta:

Dlaczego płaczesz?
Bo to r├│┼╝a, to boli ..
A dlaczego si─Ö ┼Ťmiejesz?
Bo Rusek niesie kaktus.

Umiera stary ┼╗yd, przy...

Umiera stary Żyd, przy jego łóżku czuwa żona. W pewnym momencie on mówi:
- Pami─Ötasz Salci, w 36-tym jak Niemcy spalili nam sklep w Cottbus, Ty by┼éa┼Ť przy mnie.
- Tak Mosze, byłam.
- A pami─Ötasz jak w 46-tym Polacy spalili nasz dom w Jedwabnem, Ty by┼éa┼Ť przy mnie.
- Tak Mosze, byłam
- I teraz jak umieram ci─Ö┼╝ko chory Ty jeste┼Ť przy mnie.
- Tak Mosze, jestem
- Wiesz co Salci, ja tak sobie my┼Ťl─Ö, ┼╝e Ty mi jednak pecha przynosisz.

Zdzis┼éaw Nowak ogl─ůda...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

LUCYFER W PIEKLE przeprowadza...

LUCYFER W PIEKLE przeprowadza inspekcje. Podchodzi do pierwszego kotła, którego pilnuje aż 10 diabłów i pyta:
-dlaczego aż 10 diabłów pilnuje tego kotła?
-bo w tym kotle gotuj─ů si─Ö Amerykanie, oni s─ů ambitni i ka┼╝dy co chwil─Ö usi┼éuje wyskoczy─ç
Lucyfer idzie dalej i zauważa kocioł, a przy nim 5 diabłów. Podchodzi i pyta:
-czy tu tylko 5 diabłów wystarczy?
-tak, w kotle gotuj─ů si─Ö Anglicy, s─ů ambitni, ale przy tym troch─Ö flegmatyczni wi─Öc 5 wystarczy
Następnie lucyfer podchodzi do kotła przy którym stoi jeden diabeł i zadaje mu pytanie:
-czy Ty tu sam wystarczysz, aby przypilnować kotła?
-tak bo w kotle gotuj─ů si─Ö Niemcy, to zdyscyplinowany nar├│d, wi─Öc jeden diabe┼é wystarczy
Lucyfer id─ůc dalej zauwa┼╝a kocio┼é, kt├│rego nikt nie pilnuje. Chodzi i szuka jakiego┼Ť diab┼éa, kt├│ry by mu wyja┼Ťni┼é zaistnia┼é─ů sytuacj─Ö, a┼╝ w ko┼äcu znajduje gdzie┼Ť odpoczywaj─ůcego diab┼éa, wi─Öc podchodzi i pyta:
-dlaczego nikt nie pilnuje tego kotła?
-bo w nim znajduj─ů si─Ö Polacy
-Czy Ci ludzie nie chc─ů wydosta─ç si─Ö z tego kot┼éa?
-ale┼╝ chc─ů, tylko jak ju┼╝ jeden pr├│buje si─Ö wydosta─ç i wspina si─Ö na ┼Ťciank─Ö, to reszta go ┼éapie i ┼Ťci─ůga w d├│┼é...

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec id─ů przez pustyni─Ö. Spotykaj─ů wielb┼é─ůda i chc─ů na nim jako┼Ť dojecha─ç do najbli┼╝szego miasta. Ale pojawia si─Ö pewien problem - wielb┼é─ůd ma tylko dwa garby, trzech si─Ö nie zmie┼Ťci na jego grzbiecie. My┼Ťl─ů wi─Öc, my┼Ťl─ů... nagle Polak m├│wi:
- Wiem! Ja i Niemiec si─ůdziemy mu na garbach i tak jako┼Ť dojedziemy.
- A co ze mn─ů?
Niemiec podchodzi do ty┼éu wielb┼é─ůda, podnosi ogon i m├│wi:
- A ty Sasza do kabiny!

Dw├│ch ┼╝ebrak├│w siedzi...

Dw├│ch ┼╝ebrak├│w siedzi na chodniku we W┼éoszech. Jeden z nich trzyma du┼╝y krzy┼╝, a drugi du┼╝─ů gwiazd─Ö Dawida. Obaj trzymaj─ů wyci─ůgni─Öte kapelusze na datki pieni─Ö┼╝ne. Ludzie przechodz─ů, spogl─ůdaj─ů d┼éugo na ┼╝ebraka z Gwiazd─ů Dawida, ale nikt mu nic nie wrzuca, natomiast za ka┼╝dym razem zbiera co┼Ť ┼╝ebrak z krzy┼╝em. Idzie zakonnik, stan─ů┼é i z daleka przygl─ůda si─Ö ┼╝ebrakom.
W ko┼äcu podchodzi do tego z gwiazd─ů Dawida i m├│wi:
- Nie zdajesz sobie sprawy, ┼╝e to chrze┼Ťcija┼äski kraj? Nie otrzymasz tu ┼╝adnej ja┼ému┼╝ny, trzymaj─ůc gwiazd─Ö Dawida.
┼╗ebrak zwraca si─Ö do tego z krzy┼╝em:
- Ty, Jakow, patrz, kto pr├│buje nas uczy─ç, jak si─Ö robi interes.

Przyjechał Eisenhower...

Przyjecha┼é Eisenhower z wizyt─ů do Moskwy.
- Jak wam si─Ö tutaj podoba? - pyta go Chruszczow.
- S─ů kraje biedniejsze, to prawda - przyzna┼é Eisenhower - ale tylu pijak├│w na ulicach, to chyba nie ma nigdzie na ┼Ťwiecie!
- Chętnie bym się o tym przekonał w Waszyngtonie - odparował Chruszczow.
- Przyjed┼║cie wi─Öc! Ka┼╝dego napotkanego pijaka mo┼╝ecie zastrzeli─ç!
Chruszczow wzi─ů┼é s┼éu┼╝bowy pistolet i uda┼é si─Ö w podr├│┼╝ do Stan├│w Zjednoczonych. Chodzi po ulicach i nadziwi─ç si─Ö nie mo┼╝e, nigdzie pijak├│w nie ma! W ko┼äcu po dw├│ch godzinach znalaz┼é jednego. Zastrzeli┼é go z satysfakcj─ů i powr├│ci┼é do Moskwy.
Rano sekretarz czyta mu pras─Ö z ca┼éego ┼Ťwiata.
- Jak donosi ,,Washington Post'': Wczoraj w godzinach wieczornych łysy gangster zastrzelił radzieckiego dyplomatę...

Polak i Rusek siedz─ů...

Polak i Rusek siedz─ů u Diab┼éa w piekle.
-No, ch┼éopaki, mam dla was zadanie. Przynie┼Ťcie jak─ů┼Ť ro┼Ťlin─Ö z kolcami i w┼é├│┼╝cie j─ů sobie w ty┼éek, to wyjdziecie st─ůd. -powiedzia┼é diabe┼é, no i czeka...
Polak przyni├│s┼é r├│┼╝─Ö. W┼éo┼╝y┼é j─ů sobie w ty┼éek, p┼éacze i ┼Ťmieje si─Ö jednocze┼Ťnie.
-Dlaczego płaczesz? - pyta diabeł.
-Bo to boli! -odpowiada Polak.
-A dlaczego si─Ö ┼Ťmiejesz?
-Bo rusek niesie kaktusa!

W Finlandii trawaj─ů targi...

W Finlandii trawaj─ů targi sprz─Ötu do wyr─Öb├│w lasu, Kanadyjska firma oferuje pi┼éy ┼éa┼äcuchowe kt├│rymi przecietny drwal dziennie ┼Ťcina 80 drzew. Ruscy na dzie┼ädobry kupili 200 sztuk dla swoich drwali na Syberii. Pierwszy dzie┼ä ruscy drawale ┼Ťcinaj─ů dziennie 300 dzrzew, drugi 250, trzeci 200, czwarty 150, pi─ůty 100, sz├│sty 50. Stwierdzono ┼╝e pi┼éy si─Ö popsu┼éy i zg┼éoszono awari─Ö do Kanady, z Kanady przyjecha┼é serwisant i m├│wi:

"Dajcie mi jedn─ů z tych popsutych pi┼é."

Dali:

"No zobaczmy tu jest łańcuch, tu prowadnica, tu silnik..."

A Ruscy drwale:

"SILNIK! TO TO MA SILNIK?"

Siedzi sobie Polak na...

Siedzi sobie Polak na polu wiosn─ů i widzi, ┼╝e idzie Niemiec wi─Öc bierze siano i zaczyna je┼Ť─ç. Niemiec pyta sie Polaka:
- Dlaczego jesz siano?
- Bo jestem biedny i nie sta─ç mnie na chleb.
Wi─Öc Niemiec wyci─ůgn─ů┼é z kieszeni 1000 marek i mu da┼é. Niemiec odszed┼é. Polak widzi, ┼╝e drog─ů idzie Rusek wi─Öc sobie my┼Ťli, ┼╝e zn├│w b─Ödzie jad┼é siano a widz─ůcy to Rusek zlituje sie i da mu kas─Ö. Rusek podchodzi do Polaka i pyta si─Ö:
- Polak, dlaczego ty traw─Ö jesz?
- Bo jestem biedny i niesta─ç mnie na chleb
- Polak ale ty g┼éupi jeste┼Ť! Jedz teraz traw─Ö, a siano to se na zim─Ö zostaw!