#it
emu
psy
syn

Polak,Niemiec i Rusek...

Polak,Niemiec i Rusek jad─ů na safari.
Po powrocie pytaj─ů si─Ö:
- Niemiec, co upolowa┼ée┼Ť?
- 10 surykatek i 1 bawoła afrykańskiego, a ty?
- Ja zabi┼éem 2 lwy, 20 surykatek, 5 bawo┼é├│w afryka┼äskich i 1 ┼╝yraf─Ö. A Ty Polaku co upolowa┼ée┼Ť?
- 50 surykatek, 5 lw├│w i 9 nokilli.
- Co to?
- Takie czarne, wymachuje r─Ökami i wrzeszczy: "No kill!!! No kill!!!"

Franek chleje w├│d─Ö z...

Franek chleje w├│d─Ö z Jankiem u niego w domu. Patrzy, a na ┼Ťcianie wisi metalowa miednica. Pyta Janka:
- A co to jest?
Janek na to:
- Zegar z kuku┼ék─ů.
- Co Ty gadasz, jak to dzia┼éa? - pyta Franek. Na to Janek bierze pa┼é─Ö bejsbolow─ů i jjjjak nie walnie w t─Ö mich─Ö! Micha dr┼╝y, okrutnie ha┼éasuj─ůc. W tym momencie zza ┼Ťciany kto┼Ť krzyczy:
- Ku-ku-k***a, wpół do czwartej rano jest!

- Kochanie, chciałbym...

- Kochanie, chciałbym Cię mniej widywać.
- Czy Ty ze mn─ů zrywasz?
- Nie. Sugeruj─Ö, ┼╝e powinna┼Ť schudn─ů─ç

Przychodzi baba do lekarza,...

Przychodzi baba do lekarza, bardzo pobita, potłuczona. Lekarz do niej:
- O jejku, co się pani stało?
- Panie doktorze, ju┼╝ nie wiem co mam dalej robi─ç. Za ka┼╝dym razem,kiedy m├│j m─ů┼╝ przychodzi do domu pijany, t┼éucze mnie.
- No c├│┼╝, znam jeden absolutnie pewny i efektywny ┼Ťrodek! W przysz┼éo┼Ťci, kiedy pani m─ů┼╝ przyjdzie pijany do domu, we┼║mie pani fili┼╝ank─Ö herbaty rumiankowej i niech pani p┼éucze gard┼éo i p┼éucze, i p┼éucze....
Po jakim┼Ť czasie przychodzi ta sama kobieta do tego┼╝ lekarza, wygl─ůda wygl─ůda kwitn─ůco i wspaniale. M├│wi do lekarza:
- Panie doktorze, wspania┼éa rada! Za ka┼╝dym razem, kiedy m├│j m─ů┼╝ dobrze wci─Öty wtacza si─Ö do mieszkania,
ja płucze i płucze gardło a on nic mnie nie robi.
A lekarz na to:
- Widzi pani, po prostu trzyma─ç pysk zamkni─Öty...

Stra┼╝ Po┼╝arna. Dzwoni...

Stra┼╝ Po┼╝arna. Dzwoni telefon.
Dy┼╝urny:
- Słucham?
- W zesz┼éym roku posadzi┼éem sobie konopie indyjskie. Wyros┼éy takie jakie┼Ť cherlawe, ┼╝adnego speeda nie daj─ů...
- Dok─ůd dzwonisz, palancie! - denerwuje si─Ö dy┼╝urny. Dzwo┼ä na policj─Ö do sekcji narkotyk├│w - tam Ci pomog─ů.
I odkłada słuchawkę. Po dziesięciu minutach znowu rozlega się dzwonek telefonu:
- A jak w tym roku posadziłem, to wyrosła taka dorodna i tak w łeb daje, że nawet pojęcia nie masz!
- Już Ci mówiłem palancie! Dzwoń na policję!
I znowu rzucił dyżurny słuchawkę na widełki. Po pół godzinie znowu telefon:
- Sam jeste┼Ť palant! Nie odk┼éadaj s┼éuchawki... Dzwoni─Ö... bo u s─ůsiada cha┼éupa si─Ö pali... A jak przyjedziecie, zaczniecie biega─ç z tymi swoimi w─Ö┼╝ami... patrzcie pod nogi... nie zadepczcie..

Chłopak poderwał laskę...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Syn po zdanej maturze...

Syn po zdanej maturze zwraca si─Ö do ojca o spe┼énienie danej mu wcze┼Ťniej obietnicy. Ojciec bez s┼éowa przekazuje mu kluczyki od samochodu. Obserwuje t─Ö scen─Ö przepe┼éniona dum─ů matka. Po jakim┼Ť czasie syn oddaje rodzicom kluczyki, zwracaj─ůc si─Ö do ojca:
- Musisz uzupełnić kondomy w schowku. Zużyłem 2 ostatnie...

C├│rka nowego ruskiego...

C├│rka nowego ruskiego biznesmena przychodzi do ojca i o┼Ťwiadcza, ┼╝e wychodzi za m─ů┼╝.
- Za kogo?
- Za popa.
- Zwariowa┼éa┼Ť?
- Mi┼éo┼Ť─ç, tato... Serce, nie s┼éuga. - No dobrze, przyprowad┼║ go jutro. C├│rka przyprowadza m┼éodego diakona. Jedz─ů, pij─ů. Ojciec m├│wi:
- Wiesz, ┼╝e moja c├│rka co miesi─ůc musi mie─ç inn─ů kreacj─Ö za 10.000 dolc├│w? Jak wy b─Ödziecie ┼╝y─ç? Jak ty j─ů utrzymasz?
- B├│g pomo┼╝e...
- A jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?
- B├│g pomo┼╝e...
- Ona je┼║dzi tylko Ferrari i Porsche, i musi mie─ç zawsze najnowszy model.
Jak ty sobie wyobra┼╝asz ┼╝ycie z ni─ů?
- B├│g pomo┼╝e...
Gdy narzeczony poszedł, córka pyta biznesmena: - I jak, tato, spodobał ci się?
- Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak mnie nazywał Bogiem.

Jedzie Lepper samochodem...

Jedzie Lepper samochodem i potr─ůca pieszego. Wysiada z samochodu, bierze go na kark, wsadza do samochodu i zawozi do szpitala. W szpitalu poszkodowany ockn─ů┼é si─Ö i pyta si─Ö Leppera :
- Cz┼éowieku uratowa┼ée┼Ť mi ┼╝ycie. Jak Ci si─Ö odwdzi─Öcz─Ö?
- Nied┼éugo s─ů wybory zag┼éosuj na mnie.
- Ja upadłem na dupę, a nie na głowę.

Rozmawiaj─ů dwaj koledzy...

Rozmawiaj─ů dwaj koledzy z pracy:
- Franek, dlaczego szef jest na ciebie zły od tygodnia?
- Tydzie┼ä temu by┼éa impreza zak┼éadowa i szef wzni├│s┼é toast "Niech ┼╝yj─ů pracownicy!", a ja zapyta┼éem "Tak? A z czego?"