#it
emu
psy
syn

Prawdziwy przyjaciel...

Prawdziwy przyjaciel nigdy nie zapyta - dlaczego? On po prostu idzie do sklepu, kupi, przyniesie, otworzy i poleje.

Powiem wprost- moja babcia...

Powiem wprost- moja babcia (mama mamy) jest najzwyczajniej w ┼Ťwiecie wredna. Najbardziej nie znosi mojego taty i przy ka┼╝dej okazji mu docina. Tydzie┼ä temu na ┼Ťwiat przysz┼éa moja siostrzyczka. Babcia przysz┼éa zobaczy─ç swoj─ů now─ů wnuczk─Ö. Spyta┼éa, jak b─Ödzie mie─ç na imi─Ö, ale nim ktokolwiek zd─ů┼╝y┼é otworzy─ç usta, wypali┼éa:
-Mo┼╝e dajcie jej na imi─Ö Regina?
Mama zaprzeczyła i powiedziała, że będzie się każdemu głupio kojarzyć:
-Tak─ů nazw─Ö nosi papier toaletowy.
-No w┼éa┼Ťnie, b─Ödzie idealnie pasowa─ç! W ko┼äcu g*wniany ojciec - odpowiedzia┼éa babcia. YAFUD

Szaman wzi─ů┼é wod─Ö, wla┼é...

Szaman wzi─ů┼é wod─Ö, wla┼é do miednicy, po czym zdj─ů┼é swoj─ů koszul─Ö i pogwizduj─ůc zacz─ů┼é j─ů pra─ç. Gdy sko┼äczy┼é wyla┼é wod─Ö za wysuszone krzaki.
- Ma kto┼Ť jeszcze wod─Ö?
Tym razem milczenie trwało dłużej, ale w końcu jeden z mieszkańców podał mu swój w połowie pełny bukłak - od dwóch dni nie piłem, jeszcze to mi zostało - mówi.

Pani Barbara - KARNY KUTAS

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Rozmawia dw├│ch facet├│w...

Rozmawia dw├│ch facet├│w na pla┼╝y:
- Wi─Öc zak┼éada┼é pan w latach 90. sw├│j biznes. Ale przyszli ch┼éopaki z miasta w sprawie haraczu. Nie chcia┼é pan p┼éaci─ç. Ale przecie┼╝ oni maj─ů swoje metody. Przekonali?
- Nie, nie przekonali. A to znamię na brzuchu w kształcie stopy od żelazka to mam od urodzenia.

Jedzie Kowboj Harleyem...

Jedzie Kowboj Harleyem przez Pustyni─Ö zatrzymuje go Indian i m├│wi:
-Ty mi da─ç si─Ö przejecha─ç swoim rumakiem!
-Nie ja nie da─ç si─Ö ci przejecha─ç-odpowiada Kowboj
-Ja ci m├│wi─ç ┼╝e ty mi da─ç si─Ö przejecha─ç-odpiera Indianin
Po pewnym czasie Kowboj nie wytrzymał i dał się przejechać Indianinowi swoim harleyem.
Mijaj─ů 3 godziny wraca Indianin z reflektorem pod pach─Ö i m├│wi:
-Ten koń mieć duże oko,ale drzewa nie widzieć.

Pewien młody bogacz chciał...

Pewien m┼éody bogacz chcia┼é wst─ůpi─ç do klubu milioner├│w. Przyjecha┼é tam i poprosi┼é o cz┼éonkostwo. Ale ┼╝e bogacze go nie znali, zacz─Öli go wypytywa─ç:
- Czy ma pan dwupi─Ötrow─ů kamienic─Ö?
- Nie - odpowiada
- Czy je┼║dzi pan mercedesem?
- Nie
- A ma pan może chociaż taki naszyjnik, ze złota i diamentów?
- Nie
- Wi─Öc przykro nam, ale nie mo┼╝emy pana przyj─ů─ç.
Za┼éamany bogacz wraca do willi i wo┼éa s┼éu┼╝─ůcego:
- Janie!
- Tak?
- Zam├│w firm─Ö budowlan─ů i ka┼╝ zburzy─ç w naszej kamienicy wszystkie pi─Ötra powy┼╝ej drugiego. Sprzedaj nasze jaguary i cadillaki, i kup te niemieckie z┼éomy kt├│rymi wszyscy je┼╝d┼╝─ů.
- I jeszcze co┼Ť?
- Tak, zdejmij Azorowi obro┼╝─Ö i przynie┼Ť mi j─ů tutaj.