- Prosz臋 Wysokiej Sprawiedliwo...

- Prosz臋 Wysokiej Sprawiedliwo艣ci - zaczyna swe zeznania w s膮dzie Baca.
- M贸wi si臋 Wysoki S膮dzie, a nie Wysoka Sprawiedliwo艣ci - poucza s膮d.
- Prosz臋 Wysokiej Sprawiedliwo艣ci...
- Baco! Tu nie ma sprawiedliwo艣ci, tu jest s膮d!

Juhas widzi bac臋 prowadz膮cego...

Juhas widzi bac臋 prowadz膮cego du偶e stado owiec.
- Dok膮d je prowadzicie?
- Do domu. B臋d臋 je hodowa艂.
- Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie b臋dziecie je trzyma膰?
- W mojej izbie.
- To偶 to straszny smr贸d!
- Trudno, b臋d膮 si臋 musia艂y przyzwyczai膰.

Czy to prawda baco, 偶e...

Czy to prawda baco, 偶e tutejsi ludzie nie lubi膮 przybysz贸w z
nizin? - pyta turysta g贸rala.
- A bo ja to wim... Widzicie panocku ten cmyntoz?
- Widz臋...
- Tu le偶膮 ci, co pzysli na zabaw臋 bez zaprosenia...

Jedzie baca furmank膮...

Jedzie baca furmank膮 i zatrzymuje go policjant.
- Baco co tam wieziecie w tych baniakach?
- Ino sok z banana.
- A dacie spr贸bowa膰? - pyta policjant.
- Prose bardzo
Policjant skosztowa艂, skrzywi艂 si臋 i kaza艂 bacy jecha膰 dalej.
A baca do konia:
- Wio Banan...

Bacowa budzi swojego...

Bacowa budzi swojego m臋偶a w 艣rodku nocy.
- Anto艣, pch艂a mi chodzi po plecach, z艂ap ja i zabij.
- Zapal 艣wiat艂o - doradza zaspany baca. - Jak ci臋 zobaczy, to sama zdechnie ze strachu.

Baca by艂 艣wiadkiem wypadku...

Baca by艂 艣wiadkiem wypadku samochodowego, Poldek waln膮艂 w drzewo. Przes艂uchuje go gliniarz:
- Baco jak to by艂o?
Na to baca:
- Panocku widzicie to drzewo?
- Widze.
- A oni nie widzieli

Siedzi baca nad rzek膮...

Siedzi baca nad rzek膮 i si臋 onanizuje. Podchodzi turysta i si臋 pyta:
- Baco co wy robicie?
Na to baca:
- Jak to co? Wysy艂am dzieci nad morze.

Baca jest s膮dzony za...

Baca jest s膮dzony za zab贸jstwo turysty, ale si臋 nie przyznaje. S臋dzia pyta:
- No to jak to by艂o, Baco?
- Ano nijak. Siedzio艂ek se na przyzbie i struga艂ek osikowy ko艂ecek. A ten turysta siad se kole mnie i zaco艂 je艣膰 cere艣nie. I co zjod, to mi pesteckom trach!!! w oko. A jo nic, ino se strugom ten ko艂ecek. A on znowu zjad i trach!!! mie pesteckom w oko. A jo nic i dalej strugom... A on 艂ostatniom cere艣nie, rzuci艂 mi torebke pode nogi, wsta艂 i tak niesce艣liwie potkno艂, ze upad艂 na ten ko艂ecek, com go strugo艂. I tak, panie, co艣 ze 27 razy...

Bacowa do gazdy:...

Bacowa do gazdy:
- Pili艣cie gazdo!
- Nie pi艂em!
- To powiedzcie: "chrz膮szcz brzmi w trzinie".
- Chrobok burcy w trowie.

M膮偶 my艣liwy telefonuje...

M膮偶 my艣liwy telefonuje do domu:
- Kochanie, ju偶 za dwie godziny b臋d臋 w domu.
- A jak tam 艂owy?
- Jakby Ci to powiedzie膰 kochana... Przez miesi膮c nie kupujemy mi臋sa.
- A co upolowa艂e艣? Jelenia? Dzika? - dopytuje si臋 kobieta.
- Nie... Przepi艂em ca艂膮 pensj臋.