#it
emu
psy
syn

- Przepraszam kochanie,...

- Przepraszam kochanie, że wczoraj nie przyszedłem, ale byłem na wieczorze kawalerskim...
- Na wieczorach kawalerskich zawsze jakie┼Ť dz***i s─ů!
- Nie, mylisz si─Ö, kochanie! Na wieczorach kawalerskich kobietom wst─Öp wzbroniony...
- Nie k┼éam! My┼Ťlisz, ┼╝e ja na wieczorach kawalerskich nie bywa┼éam, czy co?

M┼éody ┼╝onko┼Ť wybiera...

M┼éody ┼╝onko┼Ť wybiera si─Ö na saksy do Irlandii. W przeddzie┼ä wyjazdu prosi przyjaciela:
- Gdyby┼Ť si─Ö dowiedzia┼é, ┼╝e ┼╝ona mnie zdradzi┼éa, to wyrwij z p┼éotu sztachet─Ö. Po powrocie chc─Ö wiedzie─ç, ile razy przyprawi┼éa mi rogi. M┼éody ┼╝onko┼Ť wraca z Irlandii, patrzy, w p┼éocie brakuje jednej sztachetki.
- No - my┼Ťli sobie - ten jeden raz mog─Ö jej wybaczy─ç.
Wchodzi do domu, a żona rzuca mu się z płaczem na szyję.
- Dobrze, ┼╝e ju┼╝ jeste┼Ť! - szlocha.
- Ci miejscowi chuligani to mi trzy razy płot rozebrali! Sztachetka po sztachetce.

Pan młody mówi do kolegów,...

Pan m┼éody m├│wi do koleg├│w, patrz─ůc przed ┼Ťlubem na przysz┼é─ů ┼╝on─Ö:
-Za┼éo┼╝─Ö si─Ö, ┼╝e nikogo przede mn─ů nie mia┼éa.
Pana młoda na to:
-Franek! jeszcze ┼Ťlubu nie wzi─Öli┼Ťmy, a ty ju┼╝ pieni─ůdze w b┼éoto wyrzucasz!

M─ů┼╝ i ┼╝ona ┼Ťwi─Ötuj─ů swoj─ů...

M─ů┼╝ i ┼╝ona ┼Ťwi─Ötuj─ů swoj─ů 50 rocznic─Ö ┼Ťlubu. W pewnym momencie m─ů┼╝ pyta ┼╝on─Ö:
- Powiedz mi kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradzi┼éa┼Ť?
- Prosz─Ö, nie pytaj mnie o takie rzeczy...
- Ale nalegam, powiedz mi prosz─Ö!
- No dobrze, zdradziłam Cię trzy razy.
- Trzy razy, jak to się stało?
- M─Ö┼╝u, czy pami─Ötasz jak 35 lat temu chcia┼ée┼Ť rozkr─Öci─ç sw├│j w┼éasny biznes i ┼╝aden bank nie chcia┼é udzieli─ç Ci kredytu? A pami─Ötasz jak sam prezes banku przyszed┼é do nas do domu pod Twoj─ů nieobecno┼Ť─ç i zatwierdzi┼é kredyt bez ┼╝adnych dodatkowych pyta┼ä?
- Och kochanie, zrobi┼éa┼Ť to dla mnie. Szanuj─Ö Ci─Ö jeszcze bardziej za to co zrobi┼éa┼Ť. Ale kiedy by┼é ten drugi raz?
- Pami─Ötasz dziesi─Ö─ç lat temu sytuacj─Ö kiedy mia┼ée┼Ť ten straszliwy atak serca i ┼╝aden z lekarzy nie chcia┼é si─Ö podj─ů─ç ryzykownej i skomplikowanej operacji? I wtedy ten jeden doktor zgodzi┼é si─Ö Ciebie operowa─ç i dzi─Öki temu do dzisiaj jeste┼Ť w tak dobrej kondycji.
- Moja najdro┼╝sza, nie mog─Ö wprost w to uwierzy─ç, ┼╝e zrobi┼éa┼Ť to dla mnie. Jestem Ci wdzi─Öczny. Ale powiedz mi jak to by┼éo tym trzecim razem.
- Czy pami─Ötasz t─Ö sytuacj─Ö kiedy kilka lat temu chcia┼ée┼Ť zosta─ç prezesem klubu golfowego i brakowa┼éo Ci 17 g┼éos├│w...

Po hucznym weselu odbywaj─ůcym...

Po hucznym weselu odbywaj─ůcym si─Ö w hotelowej restauracji, m┼éoda para wynajmuje sobie pok├│j, ┼╝eby jak najszybciej dosz┼éo do "konsumpcji zwi─ůzku". Zdenerwowany pan m┼éody dr┼╝─ůcymi r─Ökami nie mo┼╝e trafi─ç kluczem w dziurk─Ö zamka. ┼╗ona stoi za nim i kr─Öc─ůc g┼éow─ů mruczy z ironi─ů:
- Nooo, nie┼║le si─Ö zapowiada...

Pewna żona miała zawsze...

Pewna żona miała zawsze pięknie opisane potrawy w zamrażarce.
Na karteczkach widniały nazwy takie jak "Mielone", "Schab", "Łopatka", "Stek", "Wołowina z warzywami" itp...
Jednak ilekroć pytała męża co chce na obiad, nigdy nie prosił o żaden z rodzajów posiłków, które były w zamrażarce.
Postanowi┼éa wi─Öc zmieni─ç spos├│b opisywania potraw, tak aby zawsze mie─ç to, co jej m─ů┼╝ b─Ödzie chcia┼é na obiad.
Od tego dnia na zamro┼╝onych woreczkach pojawi┼éy si─Ö karteczki, na kt├│rych by┼éo napisane: "Cokolwiek", "Wszystko jedno", "Co┼Ť dobrego", "Nie wiem", "Bez znaczenia", "Co┼Ť do jedzenia".

Kostnica. Facet robi...

Kostnica. Facet robi sekcje zwłok. Odkrywa nieboszczyka, i patrzy z niedowierzaniem na ogromne przyrodzenie denata.
Postanawia pokaza─ç je ┼╝onie. Odcina i chowa do torby. Po powrocie wita si─Ö z ┼╝on─ů i m├│wi:
- Co┼Ť ci poka┼╝─Ö... Ale zapewniam ci─Ö, ┼╝e takiego jeszcze w ┼╝yciu nie widzia┼éa┼Ť.
Pokazuje jej "zdobycz", na co przera┼╝ona ┼╝ona:
- O k***a! Franek nie ┼╝yje!?

M─ů┼╝ i ┼╝ona. Romantyczna...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Syn pyta ojca:...

Syn pyta ojca:
- Czy to prawda, ┼╝e w niekt├│rych krajach Afryki m─Ö┼╝czyzna nie zna swojej
┼╝ony do momentu, a┼╝ si─Ö z ni─ů o┼╝eni?
- To si─Ö dzieje w ka┼╝dym kraju, synu...

Rozmawia dw├│ch kumpli:...

Rozmawia dw├│ch kumpli:
- Wiesz co? Chyba rozwiod─Ö si─Ö z ┼╝on─ů. Zrobi┼éa si─Ö strasznie marudna. Od kilku miesi─Öcy zanudza mnie o to samo.
- A czego chce?
- ┼╗ebym rozebra┼é choink─Ö i wyni├│s┼é j─ů na ┼Ťmietnik.